poprzedni artykułnastępny artykuł

Jedynka Konceptu: Zrób sobie wolne!

Ilekroć by nas nie przekonywano, że zatłoczony autobus jest wygodniejszy niż własny samochód, a 12-godzinna harówka w korporacji lepsza niż spędzanie czasu z bliskimi, nie stanie się to prawdą. Dobre dla nas jest to, czego chcemy sami, a nie czego chcą dla nas inni. Nie jest to łatwe. Dzisiejszy dwudziesto- lub trzydziestokilkulatek, jeśli chce się samorealizować, ma za sobą oddech konkurencji, potwora bezrobocia, z czasem poczucie coraz szybciej przemijającego czasu. Powoduje to – w połączeniu z wszędobylską propagandą wydajności i samorozwoju – że efekty są wręcz odwrotne od założonych: załamania, depresje, nałogi, frustracja związana z niemożliwością osiągnięcia stawianych sobie nierealistycznych celów.

Modelowym wzorcem spędzania wolnego czasu współczesnego człowieka stały się sporty ekstremalne. Nie byłoby w tym nic złego, gdyby uprawiali je tylko ludzie, którzy są ich pasjonatami. Coraz częściej bywają one jednak nieudolną metodą terapeutyczną, albo kolejnym sposobem na doskonalenie się i walkę konkurencyjną – także w wolnym czasie

Jak znaleźć na to lekarstwo? Remedium proponuje Jakub Biernat na łamach dzisiejszego „Konceptu”: Choć przez jeden dzień „nie rozwijajmy się, albo chociaż nie cierpmy z tego powodu, że się nie rozwijamy. Życie współczesnego człowieka podporządkowane jest mitycznemu rozwojowi. Często sam zainteresowany nie wie, na czym polegać ma ta pozytywna zmiana: czy na większych zarobkach, większej ilości pracy, nauki? I stąd frustracje: Już środa, a ja znowu się nie rozwijam”. Inną ceną jest dehumanizacja, zmieniająca ludzi w korporacyjnych cyborgów zapominających o istnieniu innych, przepełnionych egoizmem własnym. To dość charakterystyczne, że wystarczy krótka kwerenda w internecie, by stwierdzić, że cyniczny bezwzględny senator Frank Underwood, bohater znakomitego amerykańskiego serialu „Domek z Kart” dla wielu widzów serialu w Polsce nie jest przestrogą, a… niedościgłym idolem. Różnica jest tylko taka, że nasi Underwoodowie na drodze swojej kariery niszczą nie innych, a siebie. Czasami wręcz dosłownie. Modelowym wzorcem spędzania wolnego czasu współczesnego człowieka stały się sporty ekstremalne. Nie byłoby w tym nic złego, gdyby uprawiali je tylko ludzie, którzy są ich pasjonatami. Coraz częściej bywają one jednak nieudolną metodą terapeutyczną, albo kolejnym sposobem na doskonalenie się i walkę konkurencyjną – także w wolnym czasie. Na łamach dzisiejszego „Konceptu” Mateusz Zardzewiały proponuje przesiadkę na… skuter.  Redakcja Konceptu fot. wiki

Artykuły z tej samej kategorii

Młoda Polska cz. 3: Będąc młodym intelektualistą WS 2022

W rozkwicie młodości możemy dokonać rzeczy wielkich. Młode lata sprzyjają byciu czystej wody ideowcem. Czy można w tym czasie osiągnąć mądrość i uniknąć...

Kisiel w Odrze – felieton Wiktora Świetlika

Człowiek nigdy do końca nie przewidzi, jaki rejon Polski stanie się bohaterem medialnego sezonu ogórkowego. Ale co do jednego może być pewien – jak...

Kieszonkowe końce świata [felieton Wiktora Świetlika]

Z faktu, że oswajamy się z obecnością potwora, nie wynika, że przestaje on istnieć. Z faktu, że codziennie patrzymy na cierpienie, nie wynika, że jest ono mniejsze. Warto o tym pamiętać,...