poprzedni artykułnastępny artykuł
Średniowiecze - życie codzienne - Magazyn Koncept

Życie w średniowieczu – jak wyglądało życie codzienne

Wiele zwyczajów, które były na porządku dziennym w średniowieczu, dla nas może być dzisiaj niezrozumiałe i co najmniej dziwne. Dlaczego ówcześni nie przepadali za myciem rąk oraz chodzeniem do dentysty? Jakie zawody najbardziej opłacało się wykonywać i czego uczyły się dzieci w szkołach w czasach państwa Franków?

Tylko grzesznicy myją ręce – higiena w średniowieczu

Mycie rąk w średniowieczu na początku nie było dobrze postrzegane, a wręcz uważane za znak wytworności. Dla pustelników i pierwszych świętych w Kościele brud był symbolem pobożności, a dbanie o higienę uważano za grzech. W czasach gdy w Europie rozpoczął się system lenn i królestw, a chrześcijaństwo rozszerzyło się na całym kontynencie, życie domowe stawało się coraz wygodniejsze.

W XIII w. panowała reguła, żeby myć się tylko wtedy, gdy pojawi się taka potrzeba. Ta zasada została zapisana w traktacie św. Benedykta. Manifest rewolucyjny przyniosło stwierdzenie: „brud nie był nigdy drogi Bogu”. Od tego czasu zaczęły się zmiany w społeczeństwie, ludzie świeccy i duchowni coraz częściej myli dłonie. Była to dobra zmiana, gdyż w tym czasie większość posiłków była spożywana rękoma.

Mycie rąk zaczęto postrzegać jako oznakę kultury, która miała początki jeszcze w czasach Homera. Na średniowiecznych malowidłach można często znaleźć obrazy domów wypełnionych dzbanami, miednicami i ścierkami. Zaczęły powstawać różnego rodzaju poradniki dotyczące np. odpowiedniego zachowania, edukacji czy zdrowia. Zalecano mycie rąk przed i po posiłku.

Jak widać, mycie rąk dla mieszkańców w średniowieczu stawało się coraz powszechniejszą czynnością, która nie była już uważana za coś grzesznego i niemoralnego.

Boisz się dentysty? W średniowieczu wizyta zazwyczaj kończyła się śmiercią!

Współcześnie zapewne dla większości z nas wizyta u dentysty nie jest czymś ulubionym i przyjemnym. Jednak dzisiaj wizyta u tego lekarza nie jest tak straszna w porównaniu do średniowiecza, kiedy spotkanie kończyło się najczęściej śmiercią pacjenta. Nic zatem dziwnego, że ludzie omijali go szerokim łukiem.

Wizyta odbywała się najczęściej na placu w miasteczku. Dentysta był ubrany w tunikę, na głowie miał kapelusz z piórami, a na szyi naszyjnik z ludzkich zębów. Przywołując na scenę pacjenta, szybko wyrywał bolący ząb. Po takim pokazie, w którym rolę pacjenta grał wspólnik dentysty, zgłaszali się kolejni. Dla nich jednak wizyta mogła okazać się zupełnie inna. Gwar zakłócał krzyki badanych i zanim pacjenci dostali zakażenia, dentysta zdążył zniknąć z miasta. Nie wszyscy, którzy praktykowali wyrywanie zębów, byli oszustami. Większości z nich po prostu brakowało doświadczenia.

Były jeszcze inne możliwości na bolący ząb, takie jak puszczanie krwi czy zakup różnego rodzaju eliksirów, które jednak nie do końca były pomocne przy tego typu dolegliwościach. Niechęć do praktykowania dentystyki była powszechna, a było to głównie spowodowane ograniczonymi możliwościami, jakie dawała medycyna w zakresie uśmierzania bólu i leczenia. Nie dbano więc o dobry stan jamy ustnej, gdyż uważano to za brak godności. Obywatele jednak wizytę u dentystów traktowali jako ostateczność i robili wszystko, żeby takiej uniknąć. Często sięgano po różne mikstury i balsamy, co spowodowało rozwój na rynku farmaceutycznym.

Konsekwencją tego było np. otwarcie w Anglii pierwszej apteki w 1345 r. Na robaka zębowego można było zakupić między innymi takie specyfiki jak: miód, gorzkie zioła, aloes. Wydawano różne manuskrypty, które miały pomagać w leczeniu bólu zębów. Bez dzisiejszych narzędzi i odpowiednich środków przeciwbólowych z pewnością każdy zabieg i dolegliwość musiały być trudne i bolesne.

Czego uczyły się dzieci w szkole w średniowieczu?

Niewiele można znaleźć informacji o zachodnioeuropejskich szkołach z VIII i IX wieku. Najprawdopodobniej były to dwa rodzaje szkół: świeckie i klasztorne dla kandydatów na zakonników; można jeszcze wyróżnić szkoły katedralne.

W szkołach uczyli jedynie duchowni i większość przedmiotów związana była z religią. Do placówek mogli uczęszczać jedynie chłopcy. Dostęp do ksiąg mogły mieć też dziewczynki, ale tylko w wybranych klasztorach.

Edukację rozpoczynano od nauki czytania konkrenej lektury – psałterza po łacinie. Uczono na pamięć psalmów i ich recytowania. Jednym z problemów była mała liczba ksiąg, bowiem szkoły miały w posiadaniu jedynie jedną, maksymalnie kilka sztuk psałterza. Początki nauki były bardzo trudne dla młodych uczniów, bowiem między wyrazami nie było jeszcze odstępów. W każdej księdze słowa były ze sobą połączone i należało domyślić się samemu, kiedy zdanie jest zakończone.

Z czasem zaczęto tworzyć księgi, gdzie zdania oddzielano kropkami, ale niewielu uczniów miało do nich dostęp. Kiedy uczniowie nauczyli się liter, należało zrozumieć, co oznaczają nauczone na pamięć przez nich zdania. Słownik, jaki mieli do dyspozycji, miał tylko jeden czasownik i niewielką odmianę rzeczowników. Szkoły posiadały w swoich zasobach jedynie literaturę religijną, taką jak poematy biblijne, parafrazy Biblii czy żywoty świętych i traktaty moralne. W tym czasie nie istniały żadne księgi w języku ojczystym, a opanowanie łaciny nie było łatwym zadaniem. W średniowieczu powstawały natomiast nieuporządkowane podręczniki, w których gromadzono różne ciekawostki na wiele tematów.

Uczniowie nie uczyli się natomiast w tamtym czasie matematyki, jaką znamy dzisiaj; wykładano za to kalendarz kościelny i zasady jego tworzenia. Wyliczano daty świąt chrześcijańskich przy pomocy faz księżyca, co również było sporym wyzwaniem. Ambitniejsi uczniowie mieli możliwość zgłębiania wiedzy z ksiąg rolniczych, zielarskich, architektonicznych czy wojskowych lub medycznych.

Najlepiej opłacane zawody w średniowieczu

Zarabianie pieniędzy nie było w średniowieczu łatwym zadaniem. Dla ludności z niższych klas niezależność finansowa była poza zasięgiem. Najszybciej można było wzbogacić się przez handel lub wojaczkę. Prawo podjęcia pracy wymagało jednak bycia wolnym obywatelem. Najpierw należało wstąpić do gildii, która pozwalała np. na zostanie kupcem. Innym sposobem było posiadanie kupieckiego pochodzenia.

Podobnie jak dzisiaj budowlanka była dobrze rozwijającym się obszarem gospodarki. Przykładowo kamieniarze, którzy pracowali przy budowie katedry w Exeter w 1306 r., w sumie w całym roku mogli zarobić dobrą kwotę ok. 7 funtów. Kolejny zawód, taki jak rzemieślnik, był już mniej opłacalny, bowiem na początku jego przedstawiciele zarabiali niewiele, ponosząc duże koszty na materiały. Lepiej żyło się już aptekarzom, którzy oprócz sprzedawania leków produkowali wina i słodycze. Mniejsze wynagrodzenie otrzymywały kobiety, na swoje pensje narzekały np. tkaczki. Praca w urzędzie była dla osób, które nie posiadały zdolności manualnych. I tak pisarze miejscy w średniowiecznym Krakowie zarabiali ok. 2,5 grzywny miesięcznie. Dostawali oni również świadczenia w naturze, takie jak odzież czy artykuły żywnościowe, opał czy mieszkanie. Nie za bardzo opłacalna była kariera naukowa, gdyż zarobki profesorów były niskie i nieregularne, dlatego wykładowcy utrzymywali się jedynie z wpłat studentów. Lepiej opłacani byli jedynie znani profesorowie, którzy byli zapraszani na uniwersytety przez rajców miejskich.Jak zatem można zaobserwować, najbardziej cenione zawody znacznie różniły się od tych współczesnych.

Artykuły z tej samej kategorii

Najpiękniej przegrywać

Noc styczniowa W dziejach naszego narodu wiele było chwil chwalebnych i radosnych, jak również tych przepełniających poczuciem klęski. Tożsamość narodowa budowana...

Życzenia na ziemi niczyjej

Od dziecka ludzie wychowani w cywilizacji chrześcijańskiej uczeni byli, że czas świąt Bożego Narodzenia jest chwilą, gdy nikną wszystkie spory, gdyż radość z narodzin boskiego...

Święta Bożego Narodzenia w dramatycznych momentach polskiej historii

Wigilia to czas spędzany najczęściej na wspólnej wieczerzy w rodzinnym gronie, śpiewane są kolędy, a o północy wielu uczestniczy w pasterce. Zwyczaje w poszczególnych częściach Polski znacząco...