poprzedni artykułnastępny artykuł

Znajdę miłość w wolnym czasie

Gdy jesteśmy sami i myślimy o związku, zwykle wyobrażamy sobie, jak będzie wyglądać to nasze bycie razem. Każdy patrzy na to inaczej: ktoś może sobie myśleć, jak będzie spędzać czas w walentynki; ktoś pomyśleć, jak będzie swoją sympatię przedstawiać rodzinie czy przyjaciołom; a jeszcze inny spragniony fizycznej bliskości myśli o spełnieniu przy tej osobie. 

Zwykle podobne wyobrażenia obejmują krótki okres czasu, niekoniecznie zdefiniowaną, ale jednak bliższą przyszłość. Zdarza się tak, niestety coraz rzadziej, że udaje się znaleźć miłość na całe życie. Jak taka miłość będzie wyglądać? Jaka będzie to relacja na przestrzeni lat? Co będziecie robić? Co będziecie wspominać? 

Dobre początki

Gdy spojrzymy na relację z tej strony, może się okazać, że wspólna historia życia rozpoczynająca się od “zmatchowania” się na Tinderze nie jest wymarzonym początkiem. Nie jest też tak tragicznym jak: Znamy się od dziecka. Nasze dziecko ma 2 lata. Patrząc na długą przyszłość przed sobą, można się zastanowić: gdzie chciałbym poznać miłość swojego życia? Można też zastanowić się: co my będziemy razem robić? 

Z racji, że nie do końca wiadomo, kiedy przyjdzie nam znaleźć miłość życia, to jakoś trzeba zająć sobie czas oczekiwania na ten moment. Warto więc tak organizować sobie czas, by służył on nam stawaniu się szczęśliwszym. Łatwiej zachwycić się kimś, zafascynować, gdy jest on szczęśliwy. A co uszczęśliwia? Robienie tego, co się lubi. Młodość wśród swoich licznych zalet ma też taką, że można znaleźć to, co się lubi. Wszyscy mamy swoją strefę komfortu, a więc taki mały świat, w którym znamy wszystko i w którym czujemy się jak u siebie. Krąg komfortu otoczony jest strefą rozwoju i strefą paniki. Kiedy regularnie odwiedzamy miejsca ze strefy rozwoju, możemy wciągnąć je w strefę komfortu. Przykładowo, gdy mamy grupę znajomych ze studenckiej grupy, to w niej czujemy się jak w sferze komfortu. Gdy, nigdy nie będąc w klubie, pójdziemy sobie potańczyć, możemy nagle znaleźć się w sferze paniki – sparzyć się – i nigdy już nie chcieć wyjść do takiego miejsca. Gdy jednak pójdziemy ze swoją grupą, znajdziemy się z sferze rozwoju: słabo odnajduję się na parkiecie, ale dobrze w grupie i w ten sposób, po kilku wyjściach, klub z muzyką taneczną staje się moją strefą komfortu. Poszerzanie swojej strefy komfortu pomaga mi odnaleźć swoje pasje, a także mocne strony. Daje też szansę, na poznawanie nowych ludzi, a w tym… wiadomo kogo. 

Plan na przyszłość

Wróćmy jeszcze raz do wyobrażeń o przyszłości. Życie ze swoją drugą połową nie będzie polegało na ciągłym siedzeniu razem. Trzeba będzie pójść do pracy, ktoś będzie musiał pójść po zakupy, ktoś będzie musiał przekopać ogródek, a ktoś zrobić przegląd auta. Jak pojawią się dzieci, to też czas będzie wyglądać nieco inaczej. Koniec końców zostaną ukochanym wspólne wieczory, weekendy. Co zrobić, by ten czas rzeczywiście dawał radość i satysfakcję? Warto mieć jakiś łącznik. Oczywiście Netflix da szansę na wspólne seanse, które też są cenne, ale na dłuższą metę to nie wystarczy. Warto mieć coś wspólnego: dzierganie robótek, gry planszowe, podróżowanie czy rzucanie siekierami. Może być to też coś więcej: wspólna misja, by ocalić jak najwięcej ślimaków przed rozdeptaniem i rozjechaniem. 

Wychodzi więc na to, że zarówno dla samego siebie, jak i dla wspólnej relacji, warto tak funkcjonować, by poznać świat od różnych stron i znaleźć w nim swoje miejsce. Z jednej strony po to, by odnaleźć siebie, a z drugiej dlatego, że może na tym miejscu już ktoś na nas czeka. 

Artykuły z tej samej kategorii

Męża czy partnera?

Czy założenie rodziny jest dzisiaj priorytetem? Jakie decyzje warto podjąć szukając właściwego partnera? Sprawdźcie, jak intrygująca może być szeroka...

Na miejscu i w czas

Czy wiesz, co łączy filmy Mela Gibsona, Willa Smitha i komedię romantyczną. Odpowiednie miejsce i odpowiedni czas, które mogą...

Czy miłość można zaplanować?

Czy planowanie miłości to dobry pomysł? Czy może lepiej po prostu przygotować miejsce dla drugiej osoby i pozwolić jej...