poprzedni artykułnastępny artykuł

Zawzięty drwal XXI wieku

Niezwykle dynamiczny rozwój technologiczny w XXI wieku bezsprzecznie odgrywa ogromną rolę w zmianach, które obserwujemy w naszym sposobie życia. Już podczas rozmów z naszymi rodzicami możemy dowiedzieć się jak zgoła proste czynności, które podejmujemy w dzisiejszych czasach niemal bez wysiłku, jeszcze pewien czas temu stanowiły niemałą trudność. Przykładem jest chociażby kontakt z drugim człowiekiem na odległość, dostęp do informacji i wiedzy, czy też mobilność. 

Przed wybuchem cyfrowej rewolucji, której jesteśmy w dalszym ciągu świadkami, kłopotem było chociażby porozmawianie z bliskimi, którzy wyemigrowali z kraju. Krótka chwila rozmowy wiązała się często z niemałymi kosztami i trudnościami. Podczas, gdy dziś niemal z każdego miejsca na świecie jesteśmy w stanie relatywnie niedużym kosztem zobaczyć krewnych na ekranie naszego smartfona – i to po dokonaniu zaledwie kilku kliknięć. Mając na myśli dobrodziejstwa, które przyniosły nam czasy najnowsze, nie sposób nie wspomnieć także o bankowości cyfrowej, digitalizacji usług, czy też automatyzacji wielu procesów – to wszystko niewątpliwie poprawiło naszą jakość życia.

Przebodźcowani

Jednakowoż by zachować pewien rozsądek w tej zdawałoby nazbyt pochwalnej ocenie wiatru zmian naszych czasów –  należy podkreślić, iż wyżej wspomniane pozytywne aspekty z nim związane, przeplatają się niewątpliwie także z tymi negatywnymi. I to właśnie one stanowią główne wyzwanie dla naszego społeczeństwa. Wsłuchując się zarówno w głos specjalistów – mam na myśli trenerów biznesowych, psychologów, socjologów, jak i  – a może właściwie przede wszystkim – przedstawicieli starszego pokolenia – możemy wysnuć zgodny wniosek, iż w ostatnich latach tempo życia niesamowcie wzrosło. Każdego dnia jesteśmy bombardowani ogromną ilością przekazywanych informacji, coraz częściej wykonujemy także wiele czynności na raz. Najłatwiej zaobserwować to wśród przedstawicieli najmłodszego pokolenia. Niczym wyjątkowym nie jest przecież dla nas widok nastolatka przeglądającego w jednym czasie social-media, słuchającego muzyki i komentującego posty. To wszystko sprawia, że w dłuższej perspektywie czujemy się przebodźcowani, zestresowani i nieskupieni.

Fin de Siecle

Dziś także niemal wszystko próbujemy przeliczyć. Staramy się być jak najbardziej produktywni i efektywni. To właśnie w tym celu największe firmy od lat wdrażają kolejne narzędzia, których celem jest weryfikacja wydajności naszej pracy. Taki mechanizm skutkuje z kolei nieustannym zwiększaniem limitów i wymagań. Nietrudno domyślić się zatem jak ta skorelowana spirala oczekiwań wpływa na nasze samopoczucie i kondycję psychiczną. Obecnie powszechne jest także coraz częstsze zabieranie pracy do domu –  przykładowo spoglądamy na skrzynkę mailową przed snem lub kończymy raport w trakcie posiłku. To wszystko sprawia, że nie potrafimy tak naprawdę odciąć się w ciągu dnia od wymagań z którymi mierzymy się w miejscu pracy.

Należy podkreślić, iż umożliwiają nam to te same urządzenia, które autor tego tekstu nazywał dobrodziejstwami jeszcze chwilę wcześniej. I pomimo, iż nie mam do XXI wieku tak ogromnych obiekcji, które posiadał i zawarł  w swoim słynnym felietonie „Fin de Siecle” nieoceniony Tomasz Beksiński – to niewątpliwie dostrzegam ogromne zagrożenia płynące z wymagań, które narzuca nam obecny świat.

Posłuchać ciszy

Czy istnieje jednak jakiś wyjątkowy sposób by nie dać się schwytać  i zamknąć w tym chomiczym kołowrotku narastających obowiązków? Pozwolę sobie w tym miejscu odnieść się do słów wyjątkowego globtrotera i korespondenta Tiziano Terzaniego, który zostawił po sobie znamienite słowa zawarte w książce „Koniec jest moim początkiem” – Zatrzymaj się czasem. Zatrzymaj i pozwól, żeby ogarnęło cię uczucie cudowności. To właśnie chcę ci powiedzieć o spokoju. Czujesz spokój wobec tych gór. Posłuchaj przez kwadrans ciszy, usłysz ją. Posłuchaj.

I choć w tym pięknym przesłaniu nie ma w istocie jakiegoś niezwykle odkrywczego przekazu, to jednak spoglądając w ciągu dnia na ludzi pracujących na najwyższych obrotach odnoszę wrażenie, iż zapomnieliśmy jak ogromnie ważny dla naszego zdrowia jest właściwy odpoczynek. Ile razy zdarza się, iż podczas pracy przy komputerze jesteśmy przez wiele godzin wpatrzeni bez przerwy w ekran monitora? Rzadko kiedy pozwalamy sobie w ciągu dnia na chwilę wyciszenia, zaczerpnięcie świeżego powietrza, czy nawet spokojny posiłek. Niestety taki stan rzeczy nie dość, że wpływa na nasze zdrowie, to oddziałowuje także na osłabianie relacji z innymi ludźmi. Kolejnym zagrożeniem płynącym z długotrwałej pracy na wysokich obrotach jest zjawisko wypalenia zawodowego. Pamiętajmy także, że funkcjonowanie w taki sposób przekłada się na obniżenie odporności organizmu. Dlatego tak ważny jest work-life-balance – jedynie zachowanie właściwej równowagi między życiem zawodowym, a osobistym pozwala nam zapewnić satysfakcję i produktywność.

Czas dla siebie i cyfrowy reset

Jak jednak nauczyć się odpoczywać we właściwy sposób? Myślę, że jak w każdym procesie – ważne jest zachowanie zdrowego rozsądku i działanie metodą małych kroków. Jeśli ktoś od relatywnie długiego czasu jest przyzwyczajony do niezwykle intensywnego trybu życia to powinien na początku zaplanować chociaż taką chwilę w ciągu dnia, podczas której pozwoli sobie na oderwanie od bieżących obowiązków. Pamiętajmy jednak, że każdy ma swoje zindywidualizowane potrzeby. Z tego powodu warto przemyśleć co naprawdę sprawi nam przyjemność. Właśnie dlatego nie powinniśmy narzucać sobie presji  i ulegać trendom. Przykładowo jeśli ktoś woli spacer od jazdy na rowerze – powinien postępować w zgodzie ze sobą. Chwilą relaksu może być zarówno czytanie książki fabularnej, jak i intensywny trening na siłowni – ważne jednak jest to, by zaplanować konkretny czas przeznaczony wyłącznie na nasze potrzeby. 

Nierzadko zdarza się, że przy wymagających projektach w miejscach naszej pracy atmosfera gęstnieje jak londyńska mgła, a ilość zadań otrzymywanych od naszych przełożonych wywołuje w nas bezsilność i frustracje. W takich momentach szczególnie warto pomyśleć o chwili wyciszenia w ciągu dnia, podczas której oderwiemy się myślami od trudnej codzienności. Jak jednak to zrobić w obecnej, niezwykle hałaśliwej rzeczywistości wypełnionej niezliczoną ilością bodźców, które płyną zewsząd w naszym kierunku? Myślę, że dobrym sposobem może być chociażby ograniczenie czasu po pracy z telefonem w ręku. Social media i komunikatory wpływają na nieustanne pobudzenie naszego mózgu. Warto zatem choćby przed snem wylogować się z internetowej rzeczywistości – po to, by dać naszemu organizmowi szansę na prawdziwy reset.   

Naostrzyć siekierę

O tym jak ważny jest wypoczynek przypomina także argentyński pisarz i psychiatra – Jeorge Bucay, który w swojej książce „Pozwól, że Ci opowiem… bajki, które nauczyły mnie, jak żyć” ukazał historię pewnego zawziętego drwala. Mężczyzna trudniący się pracą w lesie bardzo sumiennie przykładał się do swoich obowiązków. Wstawał o świcie, pracował bez wytchnienia i każdego dnia próbował pobić rekord w ilości ścinanych drzew. Po pewnym czasie odkrył jednak, iż pomimo, że jego sposób pracy się nie zmienił to z każdym kolejnym dniem osiąga coraz gorszy rezultat. Zmartwiony taką sytuacją drwal podążył do swojego majstra, aby skonsultować zaistniały problem. Zarzekał się przy tym, że swoją pracę wykonuje z niezmiennie maksymalnym zaangażowaniem. Wtedy zwierzchnik zapytał swojego pracownika, kiedy ten ostatni raz ostrzył swoją siekierę? Nie miał czasu. Był zajęty ścinaniem drzew.

Artykuły z tej samej kategorii

Jak rozpocząć swój własny „scarf season”? Rady od wiecznie początkującej dziewiarki.

Chcesz zacząć przygodę z robótkami ręcznymi? Marzysz o ręcznie robionym szaliku ale druty czy szydełko budzą w Tobie wątpliwości?...

Jak wpływa na nas muzyka

Czy zastanawiałeś się kiedyś, dlaczego muzyka towarzyszy nam w różnych chwilach? Jak dźwięki, które słyszymy wpływają na nasze życie?...

Przepustka do ciekawego życia

Dlaczego warto inwestować w naukę języków obcych? 🗣️🌍 Czy język angielski to już za mało? Dowiedz się, jakie języki...