poprzedni artykułnastępny artykuł

Czy niewolnictwo istnieje w XXI wieku? Co wolno niewolnikom?

Niewolnictwo to nie tylko starożytny Egipt. Czy oficjalny zakaz niewolnictwa we współczesnym świecie jest faktycznie przestrzegany? W skwarze wznoszący egipskie piramidy, poganiani batem, niczym zwierzęta sprzedawani na targach i zabijani dla kaprysu właściciela… Zaczerpnięty z licznych filmów traktujących o starożytności wizerunek niewolników przez lata ulegał licznym zmianom. Czym w takim razie naprawdę zajmowali się przedstawiciele najniższej warstwy społecznej, którzy w I w. p.n.e. powiedzieli dość i zorganizowali przełomowe powstanie Spartakusa?

Nie taki Egipt straszny, jak go malują

W starożytności niewolników nie brakowało, o czym możemy dowiedzieć się m.in. z Biblii oraz Kodeksu Hammurabiego, czyli ówczesnego zbioru praw. Pomimo tego, że istniały elementy wspólne opisujące „mówiące narzędzia”, jak wówczas nazywano niewolników, to jednak przedstawicieli tej grupy społecznej w Rzymie, Grecji czy Egipcie więcej dzieliło niż łączyło.

Najlepszy los czekał niewolników żyjących na terenach do dziś kojarzonych z grobowcami faraonów. Wbrew pozorom budowanie piramid nie należało do ich obowiązków. Po upływie setek lat naukowcy doszli do wniosku, że za powstawanie budowli mających służyć władcom odpowiedzialni byli wykwalifikowani robotnicy, którzy pracowali w tym fachu przez wiele lat.

Egipscy niewolnicy, którymi najczęściej stawali się jeńcy wojenni, nie byli fundamentem tamtejszej gospodarki. To właśnie tam mieli najwięcej praw, wśród których wymienia się nawet prawo do własności oraz możliwość poślubienia wolnej obywatelki! Egipskich niewolników spotkać można było w różnych miejscach. Niektórzy z nich pozyskiwali budulec w kamieniołomach, inni przygotowywali żywność lub prali ubrania rzemieślników. Ale zdarzali się również tacy, którzy pełnili służbę w prywatnych domach.

Wszystkie drogi prowadzą do Rzymu

Życie niewolników w starożytnym Rzymie było znacznie trudniejsze aniżeli w przypadku ich egipskich towarzyszy niedoli. Ten los spotykał jeńców wojennych, dzieci urodzone z matki niewolnicy, osoby sprzedane przez własną rodzinę, a także niewypłacalnych dłużników. To właśnie na terenie Italii oraz Sycylii niewolnictwo było szczególnie istotne dla gospodarki.

Czynnikiem mającym istotny wpływ na to zjawisko miało także powszechne wówczas piractwo. To dzięki niemu starorzymski rynek niewolniczy rzadko kiedy pozostawał pusty. Zanim pojawiły się pierwsze prawne regulacje nt. niewolników, można było odsprzedać ich komuś innemu, wykorzystać seksualnie lub zabić. Wyzwolenie wprawdzie także było możliwe, jednak w starożytnym Rzymie rzadko dotyczyło osób wykonujących ciężkie prace fizyczne. Takie jak np. praca w kamieniołomach. Najczęściej, poprzez stosowny zapis w testamencie, doświadczali go wierni słudzy swojego pana.

Niewolnictwo: w jedności siła

W związku z trudnymi warunkami życia i powolnymi, aczkolwiek postępującymi zmianami w świadomości społecznej, dochodziło do sytuacji, w których okazywało się, że niewolnicy nie są tak bezwolni, jak mogłoby się wydawać.

Najdobitniejszym tego przykładem było powstanie Spartakusa. Wprawdzie zwyciężyła w nim rzymska armia, a tysiące niewolników zostało ku przestrodze ukrzyżowanych przy głównej drodze. Aczkolwiek to właśnie wspomniane wydarzenie stało się punktem zwrotnym w ich traktowaniu.

Nie był to pierwszy tego typu zryw. Wyzyskiwani niewolnicy, niejednokrotnie traktowani nie tylko jak mówiące narzędzia, ale także cyrkowe zwierzęta, wystawiane do gladiatorskich walk, zawiązali spisek. Do wyzwoleńczych działań udało im się namówić także drobnych rolników. Być może skutki największego powstania osób uciemiężonych były by inne, gdy nie konflikty pomiędzy jego przywódcami i śmierć Spartakusa.

niewolnictwo

Niewolnictwo w kraju demokracji

W kolebce demokracji status niewolników znajdował się gdzieś pomiędzy tym, co miało miejsce w ówczesnym Egipcie oraz Rzymie. Byli oni wprawdzie zależni od swoich właścicieli i nie posiadali wolności osobistej. Ale – co zaskakujące – w Grecji niektórzy z nich mogli liczyć na godziwe zapłaty za wykonywane przez siebie zajęcie. Część z nich prowadziła nawet własne zakłady rzemieślnicze. Można było ich spotkać także w bankach, archiwach, na roli czy też w zamożnych domach, gdzie np. opiekowali się dziećmi.

W przypadku doświadczania brutalnego traktowania mogli udać się do świątyni i tam starać się o sprzedaż innemu właścicielowi. Ci, którym udało się uzbierać odpowiednio dużą sumę pieniędzy, mieli możliwość wykupienia się i uzyskania pożądanej wolności. Trafiali w ten sposób do grupy metojków. Czyli żyjących w danych miejscu cudzoziemców, którzy nie mogli brać udział w życiu politycznym oraz posiadać gospodarstwa na własność.

Współcześni niewolnicy

Pomimo sprzeciwu rozmaitych grup społecznych niewolnictwo przez długi czas uznawano za coś istotnego z gospodarczego punktu widzenia. W związku z tym starania o jego zniesienie trwały przez setki lat. Dopiero w 1865 roku Stany Zjednoczone postanowiły mu się oficjalnie sprzeciwić. Zaś niemalże 100 lat później w Powszechnej Deklaracji Praw Człowieka znalazł się zapis: „nie wolno nikogo czynić niewolnikiem ani nakładać na nikogo służebności; niewolnictwo i handel niewolnikami są zakazane we wszystkich swych postaciach”.

Nie był to jednak koniec segregacji rasowej i dyskryminacji. Która, swoją drogą, w mniejszym lub większym stopniu do dzisiaj pojawia się w różnych zakątkach globu. Walk Free Foundation szacowała, że w 2016 r. na świecie żyło ponad 40 mln niewolników. Liczby te szokują z dwóch, paradoksalnie przeciwstawnych, powodów.

Po pierwsze – niewolników nigdy wcześniej nie było więcej. Po drugie – mając na uwadze obecną liczbę mieszkańców naszej planety, niewolników nigdy nie było mniej. Pomimo tego, że formalne uwarunkowania w niczym już nie przypominają nam tych, które znamy ze starożytnych realiów, to główne kryterium, czyli brak wolności i całkowita zależność od innej osoby, są przykrą rzeczywistością. Która w wielu krajach wciąż cieszy się przerażającą popularnością.

Małżeństwa zawierane z przymusu, zmuszanie do prostytucji lub żebractwa, handel ludźmi, zniewolenie poprzez pracę odbywającą się w niegodziwych warunkach, pozbawioną godnego wynagrodzenia. To tylko niektóre z bardziej popularnych współcześnie form omawianego zjawiska.

Pomimo zmiany wizerunku dzisiejszego niewolnika, fundamentalny brak podmiotowego, godnego traktowania i szacunku do drugiego człowieka ma miejsce nie tylko w krajach Trzeciego Świata.

Arbeit macht frei

Zgodnie z danymi prezentowanymi przez Międzynarodową Organizację Pracy niewolnictwo wraz z prostytucją pod względem finansowym są przerażająco lukratywne – odpowiadają za ok. 150 mld dolarów zysku. Te gigantyczne, zdobywane w niemoralny sposób sumy, opierają się m.in. na zmuszaniu mieszkańców Zatoki Gwinejskiej do poszukiwania złota i diamentów oraz na niewolniczej pracy dzieci i kobiet, którzy w Azji, Europie i Afryce pracują ponad siły przy produkcji odzieży, którą następnie kupujemy w promocyjnych cenach w znanych sieciówkach.

Tego typu praktyki nie odbywają się jednak wyłącznie w obskurnych fabrykach oddalonych od bacznych oczu światowych obserwatorów. W podobny sposób traktowano m.in. osoby budujące stadiony w Katarze w związku ze zbliżającymi się piłkarskimi mistrzostwami świata.

Do niewolnictwa przyzwyczajeni są także mieszkańcy Korei Północnej; którzy zmuszani są do wycieńczającej pracy w tamtejszych obozach, do złudzenia przypominających gułagi, o których duża część rosyjskiego społeczeństwa nie wie lub woli nie wiedzieć. Niczym Polacy zsyłani kiedyś na Syberię.

Artykuły z tej samej kategorii

Jaką najgorszą radę w życiu usłyszałeś? Dziś Święto Dobrych Rad

Każdy z nas musiał kiedyś podjąć decyzję i potrzebował rady. Często się mówi, że ilu ludzi na świecie, tylu jest również specjalistów i opinii....

Idę albo nie idę – kilka słów o motywowaniu pracowników

Menadżerowie, dyrektorzy i przewodniczący nie mają łatwej pracy z perspektywy długofalowego zarządzania organizacjami. Poza potrzebą posiadania szerokiej wiedzy analitycznej, kompetencji przywódczych i umiejętności...

Zagrożenia klimatyczne – jak stawiamy im czoła?

Naukowcy zgodnie twierdzą, że zmiany klimatu przyczynią się do coraz częstszych ekstremalnych zjawisk pogodowych. Skutki tych zjawisk dotkną bez wyjątku każdego mieszkańca...