poprzedni artykułnastępny artykuł

Wróżbita Paul

Początki czasów

Czas jest nieodłącznym elementem ludzkiego życia. Każdy z nas odczuwa konsekwencje życia w wymiarze, którego jedną z płaszczyzn tworzą wskazówki zegara i kartki z kalendarza. Zmagać z czasem rodzaj ludzki musiał się od zarania dziejów (które de facto także jest ściśle z nim powiązane). Zakładam, że gatunek homo sapiens musiał rozmyślać o sensie, przeznaczeniu czy wykorzystaniu czasu na własną korzyść. Może nie marzyli jak my współcześnie o podróżowaniu w czasie (w zasadzie nic dziwnego skoro ledwo mogli poruszać się w pozostałych 3 a nawet 2 wymiarach), ale jestem przekonany, iż już wtedy śnili o jakimś sposobie przepowiadania przyszłości i przeszłości. Wioskowi wróżbici to stanowisko dosyć popularne wśród większości prymitywnych plemion. Nie chciałbym roztrząsać tutaj poprawności ich przepowiedni czy rzekomych rozmów z duchami przeszłości, wszak nie jestem ani historykiem ani egzorcystą. Ten trochę przydługi wstęp miał zwrócić uwagę na fakt fascynacji ludzkości fenomenem czasu.

Fantastyczni jasnowidze

Jak każdy temat, z którym człowiek nie umie sobie poradzić, motyw zaglądania w przestrzeń czasu i przepowiadania przyszłości jest się integralną częścią wielu powieści i opowiadań. Stanisław Lem w swojej książce pod tytułem „Wizja lokalna” prezentuje nam maszynę, która po wprowadzeniu odpowiednich danych wejściowych – wsadu – jako wyjście prezentuje nam raport przyszłości. W Instytucie Maszyn Dziejowych, bo tak autor nawał instytucję zajmującą się obsługą skomplikowanych maszyn, które zresztą są dokładnie opisane w powieści, Lem zawiązuje akcję. Ijon Tichy otrzymuje w IMD pewne informacje, które napędzają fabułę całego dzieła. Łatwo się domyślić, że nie są to wiadomości dobre, a tytułowy bohater postanawia zmienić ciąg wydarzeń (co akurat w tym świecie jest możliwe) i stara się usilnie naprawić swoje błędy. 

Mówiąc o czasie i przeznaczeniu nie sposób nie wspomnieć o Franku Herbercie, który w swojej słynnej sadze o planecie zwanej Diuną umieszcza bohaterów zdolnych do wglądu w przyszłość. W powieści możemy znaleźć różne zastosowania tej umiejętności, poczynając od pragmatycznego jej wykorzystania w celu nawigacji wielkimi statkami handlowymi poruszającymi się z prędkością nadświetlną, skończywszy na podstępnych wiedźmach Bene Gesserit, które poszukiwały mesjasza zdolnego wejrzeć we wspomnienia pierwszych ludzi. Wgląd w przyszłe wydarzenia staje się istotnym zagadnieniem, ale w przeciwieństwie do Lema Herbert stawia postacie przed faktem, przyszłość jawi się jako pewnik, nieuchronne przeznaczenie, do którego wszystko się zbiega i od którego nie ma ucieczki. 

Nie wybiegajmy w przyszłość

Zjawiskiem wartym uwagi jest skupienie się autorów dzieł na przyszłości i przeszłości, ale rzadko na teraźniejszości. Carpe diem głosi bardzo popularne stwierdzenie, a ludzkość wciąż tylko macha ręką na oklepany frazes. Mało kto zna źródło, a co dopiero kontynuację tego zdania „Więc łap dzień każdy, a nie wierz ni trochę W złudnej przyszłości obietnice płoche.” pisze Horacy w Pieśni I, 11. Wychodzi z założenia, że ludzkość nigdy nie posiądzie umiejętności jasnowidzenia, a jeśli nie miał by racji uważa, że przepowiednie nie są wartościowe. Z jakiegoś powodu odrzuca możliwość poznania swojego przeznaczenia i przyszłego życia. W pewnym sensie wyśmiewa on obie wcześniej przytoczone postawy, jeśli przyszłość jest ściśle zdeterminowana to po co ją znać, jeśli możemy ją zmienić to właściwie jest ona bezużyteczna, bo mała zmiana w teraźniejszości niesie za sobą wielkie zmiany w przyszłości. 

Światło w tunelu

Wiedza jest mieczem obosiecznym, znajomość wydarzeń przyszłości w takim razie jest mieczem dwuręcznym. Prawdą jest, że znając przyszłość możemy próbować zmienić bieg historii z nadzieją poprawy swojego losu. Problemy jednak zaczynają się bardzo szybko, pomińmy już fakt, że możemy oczywiście nie mieć wpływu na przyszłość i sam fakt spoglądania w nią tylko przybliża nas do niechybnego wpadnięcia w jej sidła. II sezon serialu Westworld pojawia się motyw superkomputera potrafiącego przewidzieć przyszłość każdego człowieka, każdy ma wyznaczoną ścieżkę, którą kroczy jednakże nikt jej nie zna. W pewnym momencie jeden z bohaterów przesyła dane do ich właścicieli, powoduje to chaos. Ludzie nie potrafią się pogodzić z przyszłością. Nic w tym dziwnego skoro tak wielu z nas cierpi z powodu niemożliwości pogodzenia się z przeszłością.

Chcieć czy nie chcieć?

Gdzieś w wyobraźni każdego z nas jest przyszłość, w której potrafimy zaglądać w przyszłość, podróżować w czasie czy komunikować się z ludźmi z innych czasów. Warto zadać sobie jednak pytanie czy warto? Czy poznanie swojego przeznaczenia nie pozbawia nas niejako wolnej woli, elementu, który odróżnia nas od innych stworzeń? Może jasnowidz stanie się kiedyś zawodem wymagającym poświęcenia swojego człowieczeństwa na rzecz społeczeństwa, podobnie jak stało się z nawigatorami Gildii Kosmicznej w „Diunie”?

Artykuły z tej samej kategorii

Władca Pierścieni – najważniejsze różnice między filmem a powieścią.

Świat ,,Władcy Pierścieni'' w zupełnie nowym świetle! Czy wiesz, że filmowa adaptacja Petera Jacksona różni się od literackiego pierwowzoru...

Miłosne wielokąty literackie

Pełne pasji historie miłosne w literaturze. Od wzajemnych pragnień, poprzez subtelne trójkąty miłosne, aż po miłość fatalną – literatura...

Zakupy w PRL – spotkanie z Wojciechem Przylipiakiem

Wizyty w Peweksie były prawdziwym świętem. Długie kolejki po podstawowe produkty nikogo nie szokowały. Podczas otwarcia nowego domu towarowego...