poprzedni artykułnastępny artykuł

Wawel dla każdego

Ostatnio przeczytałem tablicę informacyjną ustawioną przy zamku w Suchej Beskidzkiej, tak zwanego „małego Wawelu”. Lokalne władze poinformowały, że same go wykupiły i odnowiły bez niczyjej pomocy, o czym skwapliwie informują turystów. Góralska duma, przedsiębiorczość i zadziorność. Ale nie każdego na to stać.  

Nie da się ukryć, że temat interesuje mnie od od lat. Wychowywałem się trochę w Łodzi, trochę w Pabianicach. Jako dziecko – dawno temu – wydawało mi się, że oba te miejsca są niezwykle nieatrakcyjne. W Łodzi było jeszcze chociaż ZOO, lunapark, muzeum sztuki, stara hala sportowa i dwa stadiony. W Pabianicach nie było wiele atrakcji, bo basen był w nieustannym remoncie, a nasza lokalna drużyna piłkarska wypadła z ligi, bo zawodnicy bądź przeszli gdzie indziej, bądź sprzedawali mecze. Była koszykówka damska, kilka siłowni i wypożyczalni kaset wideo (sprawdźcie sobie w Wikipedii, co to było). Ale na brak atrakcyjności tego wszystkiego wpływała jeszcze jedna sprawa, może nawet najważniejsza. Uważałem, że moje miasto jest takie nieatrakcyjne, bo nie było w nim zabytków. Przynajmniej tak mi się wydawało. Zabytki to były w Krakowie, Poznaniu, Warszawie, nawet w pobliskiej Łęczycy, Sieradzu, Piotrkowie, Kaliszu czy Częstochowie. Ale nie u nas. 

Wszędzie dobrze nam tam, gdzie nas nie ma. Gdy już wyjechałem, okazało się, że zabytki są. Że zamek, z którego się śmialiśmy, że nie jest zamkiem, jest za to unikatowym dworem renesansowym. Że w pofabrycznych budynkach powstają dziś luksusowe hotele, bo uchodzą za jedne z najatrakcyjniejszych loftów. Kiedyś to były czerwone fabryczne mury, gdzie czasem można było się zapuścić z koleżanką, ale na pewno nikt nie mówił, że jest to atrakcja. Podobnie jak cmentarze wojenne dookoła miasta, fabryki i pałac pana Kruschego i jego zięcia Endera, wizjonerów europejskiego tkactwa i przemysłowych romantyków dziewiętnastego wieku. Jak mało doceniany przez Pabianiczan 500 – letni kościół świętego Mateusza, w którym można odnaleźć ślady stosunkowo rzadkiego w Polsce stylu romańskiego. 

Mówiąc krótko –  jest dobrze. I dla samopoczucia, i dla biznesu turystycznego, i dla każdego innego. Gdzie wolicie wypoczywać? W stylowym pałacu sprzed dwustu lat, czy nowym hotelu o budowie „kompozytowej”, identycznym jak wszystkie inne hotele tej sieci na świecie?

No właśnie. Kilka lat temu wielka burza przetoczyła się przez Polskę wraz z pytaniem czy odbudowywać Pałac Saski w Warszawie, – co by nie mówić byłą siedzibę dwóch z polskich królów i jeden z najładniejszych budynków dawnej stolicy. Teraz dowiedziałem się, że powstaje fundusz, który ma odnowić setki zabytków w Polsce. Często mało znanych lub zapomnianych. Często odkrycie i renowacja takiego starego młyna, cmentarza czy dworku nadaje wsi czy miasteczku podmiotowość, identyfikację, buduje dumę, bo zabytki, inaczej niż supermarkety, nigdy nie są takie same. Nie ma dwóch takich samych obrazów barokowych i takich samych zamków. Nawet jeśli ktoś je kopiował. Także dlatego, że zabytki wiążą się z historiami z przeszłości. A to one nas budują i dają nam pewność siebie. Dzięki nim wiemy, skąd pochodzimy. 

Dlatego mam nadzieję, że chociaż w tej sprawie nasi szacowni włodarze, politycy, samorządowcy i dziennikarze nie wezmą się za bary. A my koniecznie rozejrzyjmy się dookoła. Ja mam na warszawskim Grochowie za oknem dawne koszary carskie. Spuścizna okupacji, ale i ciekawy przykład dziewiętnastowiecznej architektury, który zdążył już służyć jako siedziba szkoły rolniczej i filharmonii. Zaraz się tam przejdę.                        

Artykuły z tej samej kategorii

Ile oni zarabiają!

Instagramerki, patocelebryci, influencerzy - ile oni zarabiają? 💸 Czy to wszystko jest oburzające i niemoralne, czy może istnieje coś...

W labiryncie informacji

Kulisy dzisiejszych mediów, gdzie fakty miesza się z fikcją, a prawdziwość informacji staje pod znakiem zapytania. Czy zawsze to,...

Mniejsze zło to nie religia

Czy wiesz, co łączy szczepienia, edycję genu i nową erę człowieka? Poddaj się refleksji nad szansami, ryzykiem i granicami,...