poprzedni artykułnastępny artykuł

Wakacje z rekinem

Zawodowcy od kalkulacji ryzyka zarabiają krocie. Ale na bieżąco wszyscy zajmujemy się tego typu kalkulacją, a najczęściej przed wyjazdami wakacyjnymi. Właśnie takie obliczenia często mówią o naszych czasach więcej niż obszerne prace socjologiczne. 

Zacznę od banału. Jesteśmy zainfekowani taką ilością bodźców, że działamy irracjonalnie, nie uwzględniając własnego komfortu i bezpieczeństwa. Przed chwilą przeglądałem wewnętrzne badania przeprowadzone przez jedną z wielkich korporacji. Wynikało z nich, że w środowisku licealnym i studenckim średni czas spędzany dziennie na TikToku wynosi pod trzy godziny, a w wielu przypadkach sięga siedmiu godzin. Koncern będzie ustawiać pod to swoją politykę informacyjną. Uproszczenie, infantylizacja, rozrywka zamiast merytorycznej informacji o produkcie – do tego prowadzą wykalkulowane rekomendacje. Niestety, obawiam się, że podobne zjawiska występują przy wybieraniu wakacji. 

Znajomi opowiedzieli mi o parze, która zrezygnowała z wyjazdu do Egiptu po tym, jak obejrzeli makabryczny film o młodym chłopaku, którego zabił rekin. Historia faktycznie brzmi strasznie, ale co roku iluś Polaków ginie na trasach po drodze do Chorwacji. Jeszcze inni topią się w Bałtyku, na Mazurach i kilku polskich jeziorach. Pewna grupa się zatruwa, doznaje szoków termicznych, ginie na rowerach czy podczas górskich wędrówek, albo zostaje inwalidami w wyniku skoków do zbyt płytkiej zbiorników wodnych. Wydawałoby się dość oczywistym, że zostanie zjedzonym przez rekina wymaga wyjątkowego pecha, a w samym Egipcie jest tysiąc powodów by umrzeć łatwiej – z terroryzmem, chorobami przewodu pokarmowego i przestępczością włącznie. Jak się okazuje, makabryczność wirala wygrywa z jakąkolwiek logiką.

Miałem kiedyś okazję być na bezpiecznej, sielankowej i cieszącej się niemałą popularnością greckiej wysepce Korfu, na niej też o mało co nie zginąłem. W tamtej sytuacji byłem bliżej śmierci niż w czasie różnych zawodowych czy życiowych sytuacji, które wydawałoby się ze swojej natury bardziej podatne na zagrożenie np. wizyty w zapalnych miejscach świata czy, mówiąc już o okresie nie sytuacji, czas kiedy pisałem o przestępczości zorganizowanej. Pewnego razu tuż przed końcem spokojnego wyjazdu wakacyjnego  ale już po zdaniu pokoju noclegowego udostępniono nam inny lokal – przechodni, dla wyjeżdżających. Po wzięciu prysznica w nowej łazience,  próbowałem użyć suszarki do włosów (to było wiele lat temu, kiedy jeszcze używałem grzebieni, suszarek i tym podobnych). Bosymi stopami stałem w wodzie, a jak się okazało, w suszarce było przebicie. W skrócie – nieco mną potrząsneło, a potem wysiadły korki. Gdyby instalacja była ciut starsza, albo być może gdybym ja był starszy, byłby ze mnie “kurczak na rożnie”, a tak tylko mną trochę potrząsnęło. Jak mogłem to przewidzieć? No może się dało, przynajmniej na tyle by nie stać bosymi nogami w wodzie, susząc włosy.  No i średnio to higieniczne. 

Ale są sprawy, które są jeszcze łatwiejsze do przewidzenia i nie trzeba do tego ani filmików z rekinem, ani kampanii społecznej. Na przykład to, by nie “pruć” na motocyklu; nie brać narkotyków; pamiętać, że na świecie wciąż istnieją choroby weneryczne; drink od nieznajomego dobrze nie rokuje; a muzułmanie to może i ludzie tacy jak my, ale zwyczaje i system wartości mają zupełnie inny i warto o tym pamiętać, zanim w arabskim kraju zademonstrujemy ciało na plaży. Nieco trudniej uwzględnić, że z faktu iż lubimy jakieś miejsce, niekoniecznie wynika to, że będziemy tam zawsze bezpieczni. Swego czasu przekonali się o tym blogerzy a tym samym rowerzyści, chcący dowieść, iż Tadżykistan to najbardziej przyjazny kraj świata.

Stosując się więc do tych wszystkich zaleceń, warto pamiętać o tym, co krzyczał król pruski do swoich żołnierzy: „łotry, chcecie żyć wiecznie?”. Nikt nie zna dnia ani godziny, co nie zmienia faktu, że nie warto prowokować losu. Bezpiecznych wakacji!   

Artykuły z tej samej kategorii

W labiryncie informacji

Kulisy dzisiejszych mediów, gdzie fakty miesza się z fikcją, a prawdziwość informacji staje pod znakiem zapytania. Czy zawsze to,...

Mniejsze zło to nie religia

Czy wiesz, co łączy szczepienia, edycję genu i nową erę człowieka? Poddaj się refleksji nad szansami, ryzykiem i granicami,...

Zasięg ściemy

Ile razy miałeś tak, że szukasz czegoś w Internecie i zanim znajdziesz odpowiedź na swoje pytanie, klikasz w kolejne...