poprzedni artykułnastępny artykuł

Tyrania ignorantów

Słuchanie głosu artystów w jakiejkolwiek sprawie, poza tworzoną przez nich sztuką, to idealny pomysł, by znaleźć się w roli faceta, który zrobił ogromny krok naprzód, tyle że wcześniej stał nad przepaścią.

Jak on mógł. Przecież przez dekady taki był pacyfistyczny. Taki melancholijny, antysystemowy. Takie wypuścił fantastyczne nastrojowe kawałki, które mówiły więcej niż niejedna książka. Kwiatki do lufy, pokój, walka o klimat. Bardzo był zawsze zatroskany o zwierzęta zabijane przez myśliwych. Protestował przeciwko wojnie w Iraku i prezydenturze niedobrego Trumpa.

A tu nagle… najpierw poparł zajęcie Krymu przez Rosjan. Potem, gdy na Ukrainie odsłaniane są masowe groby, gdy Polskę wypełniają miliony uchodźców, w tym tysiące już wdów i matek, gdy w mediach społecznościowych pokazują zdjęcia dzieci, które już nie żyją, on pisze listy, gdzie krytykuje ukraiński nacjonalizm i nieco dwuznacznie, ale popiera Putina.

Cóż się stało Rogerowi Watersowi? Dlaczego się tak dziwnie zachował? Tak dziwnie, że aż Kraków zdecydował się odwołać jego koncert? Mam swoją teorię.

Roger Waters jest po prostu artystą. Wybitnym. Jednym z najwybitniejszych w swoim fachu. Jest też w związku z tym gwiazdorem. Przyzwyczaił się, że tysięczne tłumy spijają słowa z jego ust, obojętne, co powie. A mówił z reguły to, co było modne, co wpadło mu w ucho, co mu się wydawało. Teraz mu się źle wydało.

koncept

O Ukrainie, charakterze tego państwa dziś, korzeniach konfliktu i współczesnej Rosji wie mniej więcej tyle, co ja o obsłudze syntezatora albo grze na gitarze.

Czasem słucham, ale nawet nie mam pojęcia, jak się gra. Wystarczy mi muzyka. Nie udaję nawet, że jestem fanem konkursu chopinowskiego, bo dla mnie wszystkie wykonania są podobne. Nie mam słuchu. Ale przynajmniej nie udaję, że go mam.

Inaczej jest z wielkimi tuzami kultury i sztuki, estrady, filmu. Oni znają się na wszystkim. Znają obieg gazów cieplarnianych, rozumieją niuanse polityki imigracyjnej i oczywiście wszystko wiedzą o polityce. Przede wszystkim, odwiecznie, że walczą z faszyzmem. A faszyzm jest tam, gdzie im ktoś pokaże, że jest.

Przypominam sobie pewną obecnie znaną gwiazdę polskiego rocka, z którą parę lat temu kilka razy rozmawiałem. Fantastyczna, zdolna dziewczyna. Nie zdradzała wówczas specjalnego zainteresowania sprawami politycznymi, geopolitycznymi, tym bardziej jakąś – sorry za określenie – filozofią tożsamości narodowej.

Nagle po kilku latach czytam z nią wywiad. Ma „problem z polskością”. Skoro całe środowisko ma, to i ona musi przecież mieć. Taka moda. Jak za kilka lat będzie znowu moda na polskość, to jej się zmieni.

Kiedy umarł Jan Paweł II, wszyscy byli teologami, w tym ci sami ludzie, którzy teraz – jak się mody odwróciły – mają problem z polskością. I tak w kółko. O jednym i drugim nie mają pojęcia, bo to nie ich branża, ale mądrzą się, ile wlezie, bo są znani i lubiani, a ludzie powtarzają to za nimi.

W sprawie Rogera Watersa najgorsze nie jest to, że jest prorosyjski. Najgorsze jest to, że żyjemy w czasach, w których jego zdanie w tej sprawie w ogóle się liczy.

Artykuły z tej samej kategorii

W pułapce dwójmyślenia

Czy to, co uważamy za prawdę, rzeczywiście nią jest? 🗣 Czy nie zagubiliśmy się w wygodnym światku gotowych poglądów...

Ile oni zarabiają!

Instagramerki, patocelebryci, influencerzy - ile oni zarabiają? 💸 Czy to wszystko jest oburzające i niemoralne, czy może istnieje coś...

W labiryncie informacji

Kulisy dzisiejszych mediów, gdzie fakty miesza się z fikcją, a prawdziwość informacji staje pod znakiem zapytania. Czy zawsze to,...