poprzedni artykułnastępny artykuł

Trzeba trenować, a czasem się bić

Leszek Miller mawiał, że mężczyznę poznajemy nie po tym jak zaczyna, a po tym jak kończy.  Jednak ciężko dojechać na podium bez dobrej pozycji startowej.  Gdy czytelnik ma przed sobą tekst, co musi zobaczyć, żeby w ogóle chciał go przeczytać? Jak zdobyć jego zainteresowanie wśród nadmiaru treści?

Najważniejszy jest intrygujący i ciekawy tytuł, który powinien działać jak magnes. Pierwsze zdania tekstu powinny przypominać trzęsienie ziemi, a później powinien to być jeszcze większy dreszczowiec. To pierwsze zdanie kupuje czytelnika. Dotyczy to wszystkich mediów: od telewizji, radia aż po gazety. Gdy prowadzę wywiad najważniejsze jest zawsze pierwsze pytanie, które sprawi, że widz nie powie: sorry, to mnie nie interesuje. To pierwsze zdanie musi wprowadzić mojego gościa w szok lub jakąś konfuzję. Jednak sam dobry początek nie wystarczy, potrzebne jest też rozwinięcie i puenta, czyli wracamy do tego, czego uczono nas w szkole – do dobrej rozprawki.

Dziś mamy do czynienia z tzw. syndromem twittera i lapidarną komunikacją tekstem. Krótka forma jest przyszłością czy nadal znajdzie się miejsce na bardziej rozbudowaną analizę?

To jest trochę tak jak z ulubionymi gatunkami alkoholu. Jedni lubią mocniejsze, inni słabsze. Tak samo jest z dziennikarstwem, to są różne dziedziny tego samego zawodu. Oczywiste jest, że dzisiaj w dobie fascynacji krótką i szybką informacją ktoś, kto potrafi w błyskotliwy sposób opisywać pewne wydarzenia w lakoniczny, a jednocześnie atrakcyjny sposób jest człowiekiem podziwianym i w naturalny sposób będzie on dobrze odbierany. Ale to nie szybkość czy lapidarność liczą się najbardziej. Dziennikarstwo po pewnym okresie zauroczenia twitterem, krótkimi formami w naturalny sposób będzie musiało wrócić do rozbudoawnych analiz. Już teraz tego brakuje. Często jest tak, że dziennikarstwo goni za newsem, nie ma próby syntezy czy analizy rzeczywistości. Na pewno dłuższe formy publicystyczne nie znikną i nie chciałbym, żeby zniknęły. 

Wejście do zawodu dziennikarza jest dziś bardzo łatwe, choćby dzięki licznym portalom internetowym. Czy w takim zalewie kandydatów debiutant ma jeszcze szansę na zaistnienie w tej branży czy jest już skazany na przepisywanie depesz agencyjnych?

Nie zgadzam się z panem. Uważam, że dzisiaj wejście do zawodu jest o wiele trudniejsze niż 20-25 lat temu. Moją przygodę z dziennikarstwem zacząłem na początku lat 90., kiedy w Polsce zmieniał się system. Wtedy drzwi do zawodu były otwarte na oścież. Dzisiaj są one uchylone na 5 cm. Nie ma np. takiej liczby rozgłośni radiowych jak wówczas. Pochodzę z Krakowa i gdy zaczynałem pracę w RMF FM w moim mieście było kilkanaście rozgłośni radiowych. Dzisiaj już ich tylu nie ma. Radia poszły w kierunku grania playlist, nie mają rozbudowanych serwisów informacyjnych, nie stawiają na reporterów. To powoduje, że nie ma gdzie uczyć się tego zawodu. Dzisiaj kandydatom do pracy w mediach jest o wiele trudniej. Trzeba mieć wielkie szczęście, naprawdę błysnąć.

Klucz do sukcesu to pierwsze wrażenie?

Tak. Ktoś może być dobry, ale nie robi piorunującego pierwszego wrażenia. I często jest tak, że te diamenty nie przechodzą selekcji. Choć zawód dziennikarza rzeczywiście jest zawodem otwartym i dzisiaj właściwie każdy może go wykonywać. Ale to, że dzisiaj każdy może mieć własny blog, stronę internetową czy robić filmiki sprawia, że konkurencja jest bardzo duża. Z drugiej strony, dzięki temu możliwe jest ćwiczenie się w dziennikarstwie. Gdy studenci pytają mnie co robić, by pracować w mediach odpowiadam im, że przede wszystkim muszą terminować. Terminować czyli być dziennikarzem już w wieku 17, 18 czy 19 lat. Można to robić w radiowęźle studenckim, jakimś blogu, gazetce. Po prostu trzeba ćwiczyć. Gdy się ćwiczy jest szansa na to, żeby pójść dalej. Gdy się chce, to naprawdę można.

Można poradzić sobie bez dyplomu wydziału dziennikarstwa?

Wcale nie jest on konieczny. Z tego co wiem, w telewizji TVN góra 20-30 proc. osób skończyło dziennikarstwo. Ja sam studiowałem prawo, mnóstwo moich znajomych po fachu jest po polonistyce czy nawet matematyce czy fizyce. Nadal dziennikarstwo to jest zawód otwarty i wolny. I całe szczęście! Wracając do tego czy dziś wejście do zawodu jest łatwe czy trudne trzeba powiedzieć: w pewnym sensie jest gorzej, a w pewnym lepiej. Tak czy siak, trzeba się po prostu bić. Jeżeli ktoś marzy o tym, żeby zrobić karierę, zrobić coś dla ludzi ujawniając prawdę – bo dziennikarstwo to coś więcej niż zawód – to naprawdę ma szansę. Po prostu trzeba być konsekwentnym i pracowitym, z 24-godzinną dyspozycyjnością. Jednak trzeba pamiętać o tym, że czasami dziennikarz musi z pewnych rzeczy zrezygnować, zdecydować się w życiu na wiele wyrzeczeń.

Dziś dziennikarstwo uprawia się zza biurka, dziennikarze coraz mniej czasu spędzają "na mieście". Informacje zdobywa się za pomocą komputera, redakcje korzystają z depesz agencyjnych. Przez to większość dysponuje w zasadzie tym samym zestawem informacji. Jak w takiej sytuacji można się wyróżnić, nie idąc jednocześnie w tanie szokowanie?

Trzeba mieć "to coś". Oryginalność, błyskotliwość, atrakcyjność. To odróżni nas od innych.  Jednak chyba najlepszą wskazówką dla młodych dziennikarzy jest to, żeby będąc dziennikarzem nie chodzić w stadzie. Dziennikarz to tak naprawdę typ samotnego wilka. Musi być w stanie iść pod prąd, opisać jakieś zdarzenie czy zjawisko inaczej niż inni. I to wcześniej czy później zostanie zauważone, będzie docenione. Kogoś kogo stać na oryginalną myśl i niepowtarzanie banałów, które można przeczytać u 15 innych dziennikarzy będzie się w naturalny sposób cenić, będzie się czytać. Wtedy odbiorca wie, że ma do czynienia z kimś, kto ma niezależny punkt widzenia.  Przede wszystkim trzeba się zdobyć na odwagę zaprezentowania własnego, niezależnego osądu. Jednak niekoniecznie musi być on szokujący, ponieważ nie o szokowanie chodzi.

Jeśli nie o szokowanie, to o co?

Chodzi o to, żeby analiza była poparta głębokimi przemyśleniami. Jednak przede wszystkim musi być odważna. Niestety 80 proc. dziennikarzy to są ludzie, którzy nie lubią się wychylać. Zresztą dotyczy to też innych dziedzin życia. Jednak ja uważam, że dziennikarz powinien się wychylać.

Artykuły z tej samej kategorii

Niewidzialna korona

Wyobraźmy sobie ogród pełen różnorodnej roślinności. Znajdziemy tam rośliny pospolite i zwyczajne, takie jak rumianek, stokrotki, mlecze czy chabry. Pośród nich...

Pokolenie B16

Kiedy cały świat szykował się do hucznych sylwestrowych zabaw i radosnego świętowania rozpoczęcia nowego roku, w watykańskim klasztorze Mater Ecclesiae po kilku dniach...

Będąc młodym intelektualistą

Sztuka jest owocem osobowości i zdolności artysty oraz jego bycia w świecie. Otoczenie w którym przebywa ma znaczenie. Taką przestrzenią doświadczenia jest miasto ze swoją atmosferą...