poprzedni artykułnastępny artykuł

Talent zabity przez polską rzeczywistość

Twórcy „Jesteś Bogiem” nie ustrzegli się błędu technicznego. Podczas jednej ze scen Magik, Rahim i Fokus piją piwo z butelki, która weszła na rynek ok. 10 lat później. Można opisywać ten film czepiając się takich szczegółów. Ale film Leszka Dawida dobrze pokazuje zmagania zwykłych chłopaków z katowickiego blokowiska z realiami codzienności, wobec której często byli bezradni. Magik (świetny Maciej Kowalczyk), trzymając w ręku twardy dysk ze swoim dorobkiem mówi, że to jest wszystko, co ma w życiu. Pomimo, że w początkach Paktofoniki był już uznanym raperem, miał za sobą przeszłość w Kalibrze 44, to żeby utrzymać rodzinę musiał pracować w sklepie z artykułami PCV, a dzieci z okolicznych bloków spierały się czy to on. Nie mogły uwierzyć, że ich idol może się tym zajmować. Paktofonika musiała się mierzyć z tym, z czym zetknęła się większość polskich zespołów hiphopowych na przełomie wieków. Czyli przede wszystkim z przedstawicielami pseudobiznesu muzycznego, dla których liczył się tylko jak największy zysk: „tu i teraz”. Widząc szansę na duży zarobek na coraz popularniejszym w Polsce hip-hopie starali się wycisnąć nowo powstające zespoły jak cytrynę. Młodzi raperzy stawiani byli w roli petentów. Zakładano, że będą dziękować za samą możliwość nagrania jakiegokolwiek kawałka i liczyć co najwyżej na okruchy, które spadną im z pańskiego stołu. Niezwykłe jest jednak to, że mimo problemów materialnych, Fokus, Rahim, a zwłaszcza Magik traktują swoją misję poważnie. Nie idą na kompromisy, są autentyczni. Pomimo, że ich pierwsza i jedyna płyta była nagrywana w warunkach chałupniczych, to sprawiało im to ogromną radość, było spełnieniem ich marzeń. Dawało im poczucie tego, że są prawdziwymi artystami. W filmie Dawida uderza samotność głównego bohatera. Wprawdzie jest on otoczony przez masę znajomych, fanów, przyjaciół, rodzinę, ale tak naprawdę nikt go nie rozumie, nawet koledzy z zespołu. Kiedy Rahim próbuje z nim przeprowadzić osobistą rozmowę, pytając o co mu w życiu chodzi, jaki ma cel, ten nie potrafi mu wprost odpowiedzieć. Pracując nad muzyką, pisząc teksty, Magik starał się być perfekcjonistą, zarywał całe noce. Tymczasem w kontakcie z brutalną codziennością był często jak dziecko, choć potrafił walczyć o swoje. Film broni się w warstwie muzycznej. Zwłaszcza, że grający główne role Kowalczyk, Schuchardt i Ogrodnik całkiem nieźle radzą sobie do strony wokalnej. Ten pierwszy świetnie wypada zwłaszcza w scenie, w której rapuje „Plus i Minus” z repertuaru Kalibra. Jak byśmy słyszeli żywego Magika. Choć trailer i plakaty zapowiadające film zachęcały do obejrzenia „narodzin legendy”, to ja zobaczyłem przede wszystkim życie zwykłych chłopaków. Twórcy Paktofoniki i Kalibra przez swój wielki talent i dążenie do celu dla wielu takich przeciętnych młodych ludzi z betonowych osiedli stali się legendą, a przede wszystkim głosem ich pokolenia. I choć Magika już nie ma, Kalibra już nie ma, Paktofoniki już nie ma, to został nieśmiertelny przekaz, który mówi „Nawet jeśli wszyscy już w ciebie zwątpili, pokaż że się mylili”.   Piotr Wolniewicz

Magik by sobie poradził” – przeczytaj też kilka przemyśleń o przedstawieniu Magika w “Jesteś bogiem”

Artykuły z tej samej kategorii

Kanapka z salami i serem szwajcarskim

Czyli jak zrobić coś wielkiego. Znasz to uczucie, kiedy planujesz zrealizować duże zadanie? Poświęcasz wiele chwil rozmyślaniu nad tym i uświadamiasz sobie,...

Nowe otwarcia

Nowy Rok nieodmiennie kojarzy nam się z postanowieniami noworocznymi. Więc co robimy 31 grudnia? Otwieramy kajecik albo bardziej nowocześnie laptopa, i spisujemy co chcielibyśmy osiągnąć...

Od szklanki wody do zmiany życia.

Postanowienia noworoczne to z jednej strony tradycja – każdy z pewnością o nich słyszał i na pewno wiele osób je podejmowało, z drugiej strony z pewnością nie kojarzą się...