poprzedni artykułnastępny artykuł

Małopolskie: Stanisław Marusarz (1913–1993) – Narciarz kurierem

Czasy wojny były niezwykle trudne dla wojskowych, jeszcze trudniejsze dla cywilów, a co dopiero dla sportowców! Stanisław Marusarz doskonale łączył pasję do sportu z patriotyczną postawą chęci bronienia ukochanej ojczyzny.

Początkowo Stanisław wydawał się zwykłym człowiekiem z biednej, góralskiej rodziny, w której nie było nic wyjątkowego. Już od małego miał do czynienia z liczną aktywnością fizyczną. Obserwował skoki, które odbywały się wówczas w tatrzańskiej Dolinie Jaworzynki – Wielka Krokiew była dopiero w budowie. Także to przedsięwzięcie śledził z niezwykłą starannością.

Pierwsze życiowe sukcesy zaczął osiągać jeszcze w Dolinie Jaworzynki w 1926 r. Przyczyniło się to do tego, że zaczął treningi pod okiem profesjonalnego trenera. Po raz pierwszy debiutował w skokach seniorów w wieku 14 lat. Zajął wtedy 3 miejsce. Później wielokrotnie wygrywał mistrzostwa Polski w różnych kombinacjach, a ostatecznie dwukrotnie reprezentował Polskę na igrzyskach. Jednak czas jego najważniejszych zawodów dopiero nadchodził…

We wrześniu 1939 r. Tatry wraz z Zakopanem stały się „wyjściem ewakuacyjnym” dla polskich patriotów, którzy chcieli podjąć próbę ucieczki do Węgier, a dalej do Francji – do odbudowującego się Wojska Polskiego. Konieczne było wówczas stworzenie specjalnej grupy przewodników – kurierów tatrzańskich – do której zadań należało przenoszenie tajnej poczty, pieniędzy i materiałów konspiracyjnych oraz przeprowadzanie ludzi przez góry. Do nich postawił dołączyć również nasz skoczek.

Sytuacja pogorszyła się wiosną 1940 r., kiedy Stanisław został dwukrotnie zatrzymany przez słowacką straż graniczną współpracującą z Niemcami. Po pierwszym aresztowaniu udało mu się uciec, jednak za drugim razem nie miał tyle szczęścia. Stanisław był świadomy, że za chwilę czeka go rozstrzelanie. Ucieczka była jedynym wyjściem, aby zachować życie. Był on uwięziony w celi na drugim piętrze, więc konieczne było wykonanie skoku z okna, którego się podjął, i uratował przez to swoje życie.

Udało mu się uciec do Budapesztu, gdzie znalazł się w licznym gronie polskich uchodźców. Tam zaczął działać w ramach węgierskiego Czerwonego Krzyża, a później w Węgierskim Związku Narciarskim – jako trener skoczków oraz konsultant przy budowie skoczni w Koszycach. Kiedy Węgrzy odzyskali terytoria wysokogórskie, zdecydowali się na budowę nowego kompleksu sportów zimowych. Ekspertem został właśnie Marusarz, który zastosował swoje przemyślenia i doświadczenie z czasu budowy Wielkiej Krokwi. Podczas inauguracji działalności skoczni wykonał on pierwszy skok, którym ustanowił rekord – 88 metrów. Po wojnie, przy kolejnej zmianie granic, kompleks znalazł się znów w granicach Rumunii, przez co Węgry znów straciły możliwość organizacji zimowych igrzysk.

Tuż przed zdobyciem Budapesztu przez Sowietów życie Marusarza znów zawisło na włosku. Żołnierze SS złapali go i już prowadzili na rozstrzelanie, jednak niespodziewany wybuch pocisku artyleryjskiego spowodował niesamowite zamieszane, które zostało wykorzystane przez Stanisława w celu ucieczki.

W 1945 r., po licznych perypetiach, udało mu się bezpiecznie wrócić do ukochanego Zakopanego oraz swoich sportów. Jego wyjazd na tzw. ziemie odzyskane przyczyniły się do problemów ze Służbą Bezpieczeństwa. Pomagał tam ludziom, którzy chcieli się udać na zachód. Do 1957 r., kiedy postanowił zakończyć karierę, reprezentował Polskę w zimowych igrzyskach oraz innych zawodach. Ostatni w życiu skok wykonał w 1979 r., mając 66 lat. W 1989 r. nadano jego imię Wielkiej Krokwi.

Zmarł na zawał serca w 1993 r. na cmentarzu podczas pogrzebu swojego dowódcy z czasów kurierskich. Zasłabł podczas wygłaszania mowy pożegnalnej.

Uważam, że dzięki jego dokonaniom zarówno dla polskich skoków narciarskich, jak i działalność w czasach wojennych, kiedy ratował życie wielu Polaków, śmiało możemy nazywać go małopolskim bohaterem.

Piotr Maciejewski

fot. Ilustrowany Kurier Codzienny, wikipedia.org | image: Freepik.com

Dofinansowano ze środków Instytutu Dziedzictwa Myśli Narodowej im. Romana Dmowskiego i Ignacego Paderewskiego w ramach Funduszu Patriotycznego.

Artykuły z tej samej kategorii

Czy miłość można zaplanować?

Czy planowanie miłości to dobry pomysł? Czy może lepiej po prostu przygotować miejsce dla drugiej osoby i pozwolić jej...

Kraina winem i pizzą płynąca

Nigdy nie byłam orłem z geografii. Na mapie Polski zazwyczaj umiałam znaleźć morze, góry i Wisłę. Z mapą świata było tylko gorzej. Austria i Australia zawsze...

Przegląd intrygujących kierunków studiów w Polsce

Jeśli na studia przyciąga Was nie tylko możliwość zdobycia nowych przyjaźni i wyższego wykształcenia, ale też unikalnej wiedzy, której nie sposób zdobyć nigdzie indziej, warto przyjrzeć...