poprzedni artykułnastępny artykuł

Równowaga i szczęście

Rozwój to zdobywanie nowych umiejętności i zrozumienie coraz to bardziej zawiłych kwestii, tego dość skomplikowanego świata. I szczerze mówiąc zgadzam się z tym stwierdzeniem tak bardzo, jak się z nim nie zgadzam. 

Rozwój to zdobywanie nowych umiejętności, to osiąganie zamierzonych celów, to stawanie się lepszą wersją siebie. Rozwój to też osiągnięcie w życiu równowagi i szczęścia, to umiejętność odpoczywania i podejmowania dobrych dla nas decyzji. Na pewno jak każdego roku, zastanawiasz się co chcesz osiągnąć. Może marzysz o awansie, a może o idealnej figurze. Może chcesz przeczytać 100 książek, oczywiście najlepiej tych z serii samorozwój, a może nauczyć się pływać. A jakby tak przestać patrzeć na rozwój z perspektywy rzeczy, których jeszcze nie potrafisz i kolejnych punktów na długiej liście „Do zrobienia”?

Czy warto?

Uwierz mi, żadne wciśnięcie się w rozmiar mniejsze spodnie lub kolejny certyfikat od renomowanej firmy szkoleniowej nie sprawi automatycznie, że będziesz szczęśliwym człowiekiem. Ja też uwielbiam osiągać cele, szczególnie te z postanowień noworocznych! Wszystko jednak skupia się na tym, czy to kolejne osiągniecie daje Ci jednocześnie poczucie szczęścia. Tak, rozwinąłeś się, wiesz więcej, wyglądasz lepiej, ale czy jesteś szczęśliwy? Czy kolejny certyfikat przybliża Cię do pracy marzeń, czy jest tylko kolejnym wpisem na LinkedIn. Czy to, że schudłeś do markowych spodni, sprawia, że czujesz się bardziej wartościowym człowiekiem, czy jedynie zagwarantowało Ci pół roku głodówki i omijania weekendowych wypadów z przyjaciółmi. Czy warto było poświęcić czas, energię i niekiedy dobre samopoczucie dla osiągnięcia celów? Sam musisz odpowiedzieć sobie na to pytanie.

Cel czy droga?

Zwykle na początku roku opisujemy dokładnie, co chcemy wypracować. Sama na szkoleniach uczę, jak opisywać cele metodą S.M.A.R.T, bo klucz do ich osiągnięcia tkwi w konkretyzacji i mierzalności. Planowanie jest wskazane, bo trudno jest przekroczyć metę nie widząc, dokąd dokładnie idziemy. Cały trik polega jednak na tym, aby nie zapominać o drodze, którą podążamy. Czasami potrafimy tak bezmyślnie skupić się na jakimś osiągnięciu, że kompletnie zapominamy, że jesteśmy ludźmi. Przyjaciele zrozumieją, że to dla Ciebie istotne i właśnie teraz musisz skupić się na realizacji szkolenia. Jeśli jesteś dla nich ważny będą Cię wspierać i motywować. Nie oczekuj jednak, że ich życie towarzyskie i rodzinne się zatrzyma, bo Ty kliknąłeś pauzę w swoim. Nie sugeruję, że masz nie zrealizować szkolenia. Chcę Ci tylko pokazać, że w tym całym pędzie do bycia lepszym, najważniejszy jest balans. Za pół roku, możesz w barze spotkać bliskich, których nawet nie poznasz. To nie tragedia, ale czy warto?

Za wszelką cenę?

Zapewne wydaje Ci się, że czasami warto coś osiągnąć za wszelką cenę. Że chwilowa utrata zdrowia, osłabienie więzi z przyjaciółmi, ból fizyczny czy emocjonalny są warte wielkich osiągnięć i pokonania kolejnego szczebla na drabinie Twojego rozwoju. Jak zareagowałbyś, gdybyś dowiedział się, że przyjaciel śpi dwie godziny dziennie, wypija hektolitry napojów energetycznych i od tygodni nie wychodzi z domu, żeby skończyć kolejny kurs? Wziąłbyś go na poważną rozmowę i dosłownie uderzył w ten „zakuty łeb”? Oczywiście, że tak, bo zwyczajnie Ci na nim zależy. Chcesz, żeby wzrastał, ale nie kosztem swojego zdrowia i relacji z bliskimi. Skoro to dla Ciebie takie oczywiste, czemu sam nie postępujesz tak w stosunku do siebie. Na zakupach zastanawiasz się czy kolejne markowe perfumy lub najnowszy zegarek są warte wydania kilkumiesięcznej pensji. Wyobraź sobie, że Twój cel to właśnie taki produkt. Warto?

Byłam w tym miejscu. W miejscu w głowie, gdzie wydaje się, że cel jest najważniejszy i tylko jego realizacja pozwoli osiągnąć satysfakcję. Czy byłam szczęśliwa? Nie. Więc jeśli mogę Ci coś doradzić, zamiast kolejnej długiej listy punktów do odhaczenia od pierwszego stycznia, zrób własną mapę marzeń. Skup się na tym co chcesz osiągnąć, ale nie rób z tego planu napadu na bank! Może chciałbyś nauczyć się nowego języka, podróżować, zmienić pracę. Zwizualizuj to sobie w postaci inspirujących zdjęć, na które będziesz patrzył codziennie rano. Nie musisz wierzyć w świat, ale on na pewno wierzy w Ciebie. Czasami do rozwoju potrzebujesz wiary, nie planu.

Artykuły z tej samej kategorii

Jak rozpocząć swój własny „scarf season”? Rady od wiecznie początkującej dziewiarki.

Chcesz zacząć przygodę z robótkami ręcznymi? Marzysz o ręcznie robionym szaliku ale druty czy szydełko budzą w Tobie wątpliwości?...

Jak wpływa na nas muzyka

Czy zastanawiałeś się kiedyś, dlaczego muzyka towarzyszy nam w różnych chwilach? Jak dźwięki, które słyszymy wpływają na nasze życie?...

Przepustka do ciekawego życia

Dlaczego warto inwestować w naukę języków obcych? 🗣️🌍 Czy język angielski to już za mało? Dowiedz się, jakie języki...