poprzedni artykułnastępny artykuł

Recenzje

MOŻE PORA Z TYM SKOŃCZYĆ, REŻ. CHARLIE KAUFMAN, PROD. USA, 134 MIN

Charlie Kaufman zasłynął jako scenarzysta wraz z premierą „Być jak John Malkovich”. Kolejne filmy na podstawie jego scenariuszy, w tym „Adaptacja” i „Zakochany bez pamięci’, który zapewnił mu Oscara, miały wspólne DNA i chociaż przyniosły duży rozgłos ich reżyserom (Spike’owi Jonze’owi i Michelowi Gondry’emu), specyficzne pomysły i powtarzające się motywy nie pozwalały zapomnieć, kto naprawdę stworzył te oryginalne światy. Następny, słuszny krok w karierze Kaufmana, reżyserowanie własnych tekstów, przyniósł mu niestety rozczarowanie. Ambitny „Synekdocha, Nowy Jork” (2008) nie odrobił dość znacznego budżetu, chociaż, także dzięki pamiętnej roli Philipa Seymoura Hoffmana, okazał się ważnym i dyskutowanym filmem. „Może pora z tym skończyć” to drugi film Kaufmana od tamtego czasu. Wąska obsada i nieliczne, klaustrofobiczne lokacje wskazują na ostrożny umiar, ale samych widzów Kaufman nie oszczędza – w pozytywnym sensie. Gdy bohaterka filmu, nazywana wieloma imionami Jessie Buckley, wybiera się z Jakiem (Jesse Plemons) w odwiedziny do jego rodziców, w drodze rozważa zakończenie związku. Strumień intensywnych dialogów nie kończy się, a gdy para dociera do domu groteskowych Davida Thewlisa i Toni Collette, pojawiają się wątpliwości co do samej natury rzeczywistości filmowej – jednocześnie zmaterializują się przyszłe i przeszłe scenariusze. Chociaż później częściowo odzyskujemy grunt pod stopami, nie jest dużo łatwiej. Wyzwanie mogą stanowić pojawiające się odniesienia. Dogłębnie analizowana w dialogach jest „Kobieta pod presją” Johna Cassavetesa, a kluczowa jest także „Oklahoma!”, jeden z najważniejszych musicali scenicznych, siłą rzeczy mniej znany w Europie. Widz, który odczyta te aluzje, i tak będzie miał dużo pracy, interpretując film. Chociaż Kaufman pierwszy raz oparł się na cudzym dziele, krótkiej powieści, to łatwo o tym fakcie zapomnieć. Niełatwo jednak zapomnieć jego filmów, mimo że trafiają do nas tak rzadko. W dużej mierze kolejne dzieła mówią to samo, co wcześniejsze, ale nikt inny nie mówi tego w taki sposób.


TOWN, KATHIA, BORÓWKA MUSIC

Town” to debiutancki album krótko grający zaledwie 18-letniej wokalistki z Poznania. Nie tylko wokale są dziełem Kathii – jest ona także wykonawczynią każdej partii instrumentalnej, którą słyszymy na płycie, i autorką muzyki oraz tekstów wszystkich zawartych utworów, a na domiar tego jedyną producentką całości. Wygląda na to, że Kathia znalazła na to wszystko czas, nie tylko przygotowując się do matury, ale także koncertując w różnych częściach Polski. Jednak nie chodzi tu o wielozadaniowość artystki, a o nagrania, które bronią się same. Większość z nich łączy brzmienie współczesnego R’n’B i jedynie tytułowy utwór ma inny, bardziej folkowy koloryt. Naśladownictwo stylu jest bardzo sprawne, kojarzy nam się z nim raczej Londyn niż Poznań, a domową specyfikę produkcji zauważamy dopiero po pewnym czasie. Melodie mają zróżnicowane rytmy, a każda piosenka własny charakter. EP Kathii zbiera dobre recenzje i wydaje się być naturalnym krokiem w karierze, nie wymuszonym, aby tylko brnąć do przodu. Wydaje się, że oczywisty w tym wieku rozwój czy też po prostu dłuższy staż powinny wystarczyć, żeby przynieść dalsze sukcesy i kolejne ciekawe nagrania, zwłaszcza jeśli w przyszłość podąża się z takim rozpędem.


KSIĘGA WYCHODZENIA ZA DNIA. TAJEMNICE EGIPSKIEJ KSIĘGI UMARŁYCH MIROSŁAW BARWIK, PIW, 264 S.

Tytułowa księga to zbiór zaklęć, modlitw i rytuałów, który w czasach Nowego Państwa umieszczano w sarkofagach obok mumii. Niektóre rozdziały księgi są starsze, wcześniej zapisywano je także na posągach i ścianach, a ogółem egipskie obyczaje pogrzebowe stale ewoluowały od zarania tej cywilizacji. W pewnym momencie utrwalił się zunifikowany kanon kopiowanych tekstów, który zapisywano na papirusach. Dzięki nim wiemy, jak przebiegał pogrzeb zmarłego, jak wyobrażano sobie jego dalszą podróż i tym samym cały porządek świata. Wstęp książki jest dość obszerny, ale mimo tego możemy poczuć się rzuconymi na głęboką wodę. Oczywisty dla egiptologów kontekst nie będzie od razu oczywisty dla każdego, wkrótce jednak wyrobić można sobie wyobrażenie o funkcjonowaniu pradawnych tekstów czy tego, jak się je bada. Nie jesteśmy jednak prowadzeni za rękę. Nawet w swojej zunifikowanej formie „Księga wychodzenia za dnia” pozostawała antologią tekstów, zawierała inwokacje do różnych bóstw i pełniła rozmaite role. Nie sposób ją zatem opowiedzieć w zarysie, trzeba wchodzić w szczegóły, przybliżać kolejne rozgałęziające się wątki, pojawiające niuanse, różne źródła i interpretacje. Ważne starożytne teksty zwykle znajdują swoich czytelników. W tym wypadku mitologia egipska i barwne wyobrażenia o zaświatach mogą zainteresować nie tylko entuzjastów starożytnego Egiptu lub historii, ale chociażby wielbicieli fantastyki. Niewielu czytelników będzie jednak przygotowanych na tak wymagającą lekturę, zwłaszcza że to na nich w dużej mierze będzie spoczywał ciężar uporządkowania zawartego ogromu wiedzy. Mimo tego drugie wydanie książki Barwika doczekało się już wznowienia. Gdy chodzi o życie po śmierci, nie tylko Egipcjanie są skłonni się napracować.


Artykuły z tej samej kategorii

Recenzje: „Na pełny etat”, „Paryż, 13. Dzielnica”

W tym miesiącu Mateusz Kuczmierowski ma dla Was dwie gorące filmowe nowości. Może dzięki nim pokochacie lub zakochacie się na nowo w Paryżu?...

Recenzje: płyta „Gemini Rights” i film „Elvis”

W tym miesiącu mamy coś dla melomanów i kinomaniaków. Zobacz recenzję „Gemini Rights”, płyty, którą wyprodukował Steve Lacy, oraz przekonaj się, jakie...

Tajemnicze kobiety ze słynnych obrazów

Z pewnością większość z nas zna takie słynne obrazy jak Mona Lisa, Dziewczyna z perłą czy Dama z gronostajem. Ale czy tak naprawdę zdajemy sobie sprawę z tego,...