poprzedni artykułnastępny artykuł

QR-owska rzeczywistość

Kody kreskowe nie należą już tylko do analogowej rzeczywistości, w której zakup produktu i przeniesienie jego nazwy oraz ceny na kasę fiskalną jest zadaniem kosmicznym, jeśli kodu brak. Rozmaite kody pojawiają się bowiem na każdym kroku w coraz to bardziej cyfrowej rzeczywistości, która nas otacza.

Dobrego początki

Wszystko zaczęło się w latach 90. Tradycyjne kody kreskowe przestały odpowiadać na oczekiwania japońskiego przemysłu – nie dość, że ich odczytywanie trwało zbyt długo, to w dodatku informacji, które mogły zostać zapisane na ciągu kresek, było zbyt mało. Próby rozwiązania zaistniałego problemu doprowadziły do powstania w 1994 roku Quick Repsonse Code, czyli kodów QR, które okazały się hitem nie tylko w Kraju Kwitnącej Wiśni. Współcześnie spotkać je można niemalże wszędzie. Znajdują się na mapach, plakatach, w muzeach, bibliotekach, siłowniach, na stadionach, a nawet w grach planszowych, co pozwala zaoszczędzić tysiące drzew (które mogłyby dostać „drugie życie” jako instrukcje). Coraz częściej zamiast tradycyjnych, zapełnionych informacjami wizytówek można otrzymać maleńką karteczkę z czarno-białymi kwadracikami, pod którymi chowają się dane kontaktowe lub informacje o doświadczeniu czy też wykształceniu – niczym w przenośnym CV.

Rozmaite zastosowania

Ukryte w ten sam sposób zostają zadania lub pomysły na dany dzień czy miesiąc w nowoczesnych kalendarzach, a nawet informacje w restauracyjnym menu. Wystarczy wówczas zeskanować odpowiedni kod, aby zamówić małą czarną i następnie za nią zapłacić. Warto przy tym pamiętać o wykorzystaniu QR-owskiego kuponu promocyjnego na poranny napój. Oczekiwanie na jego podanie może uatrakcyjnić dostęp do WiFi, o który w nowoczesnych restauracjach nie trzeba prosić kelnera – dzięki wykorzystaniu kodu można go bowiem umieścić na jednej ze stron menu, podobnie jak informacje związane z alergenami występującymi w określonych potrawach.

Pomimo tego, że QR-owski potencjał jest naprawdę olbrzymi, to w wielu krajach wykorzystuje się go wciąż w niewielkim stopniu. Wprawdzie w Polsce wspomniane kody można znaleźć między innymi na paczkach kurierskich, lecz pomimo tego, że według przeprowadzonych przez MEC Analytics and Insight badań już w 2012 r. spotkało się z nimi ok. 86% Polaków, to przynajmniej jeden z nich zeskanowało tylko 15% mieszkańców naszego kraju. Zupełnie inaczej wygląda to w Japonii, gdzie robienie zakupów za pośrednictwem kodów QR i mobilnych ekranów na przystankach komunikacji miejskiej nie jest niczym zaskakującym.

Jeszcze więcej pomysłów

Ciekawą inicjatywą byłoby wykorzystanie kodów QR w systemie zdrowia i pomocy społecznej. Wystarczyłoby przekazywać je pacjentom na końcu wizyty i to dzięki nim mieliby dostęp do recept i wyników badań. Warto również wspomnieć o możliwościach zaprojektowania akcesoriów dla seniorów zmagających się np. z chorobą Alzheimera, co pozwoliłyby im pomóc np. w przypadku problemów z powrotem do domu. Wzięcie przykładu z zagranicznych biletomatów to szansa na przyspieszenie żmudnego procesu kupowania biletów. Setki ogłoszeń o zagubionych pupilach nie będą potrzebne wówczas, gdy zwierzęce obroże lub inne akcesoria zostaną wyposażone we wspomnianą nowinkę, zaś umieszczenie kodów QR na tabliczkach z nazwami ulic pozwoli zgubionemu turyście zeskanować kod i dowiedzieć się nieco więcej o okolicy i punktach, w których może uzyskać pomoc. Nawet firma Mercedes-Benz chce w swoich autach umieszczać kody, dzięki którym ratownicy po wypadku będą wiedzieli, jak dokładnie – w odniesieniu do budowy samochodu – najszybciej pomóc rannym.

Dzięki QRpedii ludzie z całego świata mogą przeczytać dany artykuł z Wikipedii w różnych wersjach językowych. Pionierzy technologii, czyli Japończycy, chcą nawet, aby na kodach QR zyskała branża funeralna. Według ich pomysłu pod kodem QR może skrywać się biografia zmarłego lub jego zdjęcia. Z technologicznych nowinek korzystają już nawet azjatyccy żebracy, zachęcając w ten sposób do wpłacania datków. Może więc przyszłość skrywa się już nie tylko pod piktogramami, ale i pod czarno-białymi kwadracikami?