poprzedni artykułnastępny artykuł

Potrzebujący w czasie pandemii

W dobie pandemii koronawirusa życie na ulicy stało się jeszcze bardziej niebezpieczne. Ludzie, którzy od wielu lat zajmują się osobami będącymi w kryzysie bezdomności, stanęli przed problemami wcześniej nieznanymi. Zarówno instytucje państwowe, jak i organizacje społeczne starają się więc wypracowywać nowe rozwiązania, by zapewnić potrzebującym bezpieczeństwo. NIEZBĘDNE TESTY Wcześniej typowym wymogiem, który należało spełnić, by skorzystać z miejsca noclegowego dla potrzebujących, była trzeźwość. Przez pandemię pojawił się kolejny, czyli zdrowie. A dokładniej negatywny test na COVID-19. To konieczne, by móc zapewnić bezpieczeństwo innym podopiecznym i pracownikom placówek. Za wykonanie testu trzeba jednak zapłacić. Nie ma wątpliwości, że bezdomni nie są w stanie temu sprostać. Dlatego pomoc zaoferował m.in. łódzki Caritas, który jesienią przeprowadził dużą zbiórkę na sfinansowanie testów. Zaangażował się w nią również metropolita łódzki abp Grzegorz Ryś. Efektem było zebranie aż 150 tys. złotych na testy dla bezdomnych. Pieniądze wpłaciło 785 osób. Potrzebujący trafiają do izolatoriów, gdzie pobierane są im wymazy. Jeżeli uzyskają wynik negatywny, mogą skorzystać ze schroniska. W niektórych miastach osoby z wynikiem pozytywnym trafiają do izolatoriów na 10 dni, gdzie są obserwowane. Niestety z powodu pandemii zamknięte zostały niektóre ogrzewalnie dla bezdomnych, co stało się szczególnie niebezpieczne w czasie mrozów.


NOWI POTRZEBUJĄCY

Pandemia również niestety bardzo negatywnie odbiła się m.in. na osobach, które pracowały na podstawie umów o zlecenie. Niektóre z nich całkowicie utraciły źródło dochodu i obecnie muszą korzystać z pomocy organizacji charytatywnych. W szczególnie trudnej sytuacji znaleźli się pracujący w Polsce obywatele m.in. Ukrainy i Białorusi. Jak podkreślają wolontariusze Caritas, ci przybysze zza wschodniej granicy pracowali w naszym kraju, by zarobić jak najwięcej pieniędzy, a następnie wrócić do swoich rodzin i budować lepszą przyszłość. Wielu z nich nie zdecydowało się jednak na powrót do ojczyzny po utracie zarobku. Wiedzą bowiem, że ze względu na pogarszającą się sytuację ekonomiczną w ich krajach prawdopodobnie nie znaleźliby żadnej pracy, więc stanowiliby obciążenie dla i tak ubogich już rodzin. W efekcie często stają się podopiecznymi organizacji społecznych, jednocześnie poszukując zarobku, w czym pomagają im wolontariusze.


STREETWORKERZY

Streetworking to forma pracy socjalnej, która polega na działaniach podejmowanych poza instytucjami, najczęściej na ulicy. W zeszłym roku zrealizowana została „Akademia streetworkingu” prowadzona przez Towarzystwo Pomocy im. św. Brata Alberta przy wsparciu środków państwowych oraz Europejskiego Funduszu Społecznego. Polega ona na szkoleniach przeznaczonych głównie dla pracowników socjalnych. Celem jest podniesienie kompetencji w zakresie pracy z osobami potrzebującymi, dopracowanie dotychczasowych i wypracowanie nowych metod. W ramach tego projektu monitorowane są miejsca niemieszkalne, ogrzewalnie, działki itp. Wydawane są również posiłki i środki ochrony osobistej, m.in. maseczki, prowadzony jest także Mobilny Punkt Poradnictwa. Streetworkerzy są angażowani w walkę z bezdomnością od lat, jednak ich praca stała się szczególnie ważna w dobie pandemii. Na miarę możliwości warto pomagać potrzebującym. Nietypowe czasy wymagają społecznej solidarności i wzajemnego wspierania się.

Artykuły z tej samej kategorii

Rok końca “końca historii”

Mijający rok obfitował w istotne i niespodziewane wydarzenia na świecie i w kraju, które często odbierały nam poczucie stabilności i bezpieczeństwa. W jaki sposób 2022 rok...

Czy Polska może zbankrutować?

Szereg negatywnych wiadomości gospodarczych dociera do nas z szeroko rozumianego mainstreamu coraz szerszym strumieniem. Media prześcigają się w wiadomościach o kryzysie gospodarczym, szalejącej...

Dlaczego młodzi ludzie nie chcą żyć?

Konflikty międzypokoleniowe są stare jak świat. Każda kolejna generacja musi usłyszeć, że kiedyś to było lepiej, bo teraz to młodzi życia nie zdają i sądzą, że wszystko...