poprzedni artykułnastępny artykuł

Potrzeba deputinizacji wolnego świata [WYWIAD]

Potrzeba deputinizacji wolnego świata, sytuacja w stolicy, ciągłe oczekiwanie na zdecydowane kroki świata Zachodu i relacje międzynarodowe, które już nigdy nie będą takie same – o tym, specjalnie dla „Konceptu”, odpowiada Denys Ganzha, młodzieżowy delegat ONZ z Ukrainy. Nasz rozmówca drugiego dnia zbrojnej agresji Rosji opuścił rodzinny Charków, by z przedmieść Kijowa relacjonować bieżące wydarzenia.

Rzeczywistość wojenna

Aleksandra Samborska: Jak wygląda teraz Twoja rzeczywistość?

Denys Ganzha: Działam w przestrzeni informacyjnej i informatycznej, występuję w mediach, komentuję, a ponadto staram się koordynować działania humanitarne. Próbuję robić jak najwięcej przy jednoczesnym zachowaniu środków bezpieczeństwa.

To, co my oglądamy w telewizji, Ty widzisz za oknem. Jakie refleksje wzbudza w Tobie okrucieństwo, którego jesteś świadkiem?

Aktualnie mieszkam w pobliżu zbombardowanych obiektów militarnych. W centrum Kijowa widziałem już potworne ruiny, ale nie można sobie pozwolić na to, żeby te widoki spowszedniały. Czas, w jakim przyszło nam teraz funkcjonować, wymaga wielkich pokładów odwagi. To jest wojna, w obliczu zagrożenia człowiek potrafi przyzwyczaić się do najgorszego, byle to skończyć.

To jest wojna, a bestialstwo Rosji i brak poszanowania praw człowieka przypomina najgorsze metody sowieckiego agresora. Czy państwa Zachodu mają już pełny obraz zagrożenia, z jakim walczycie?

Wy nadal boicie się Putina, a on wcale nie jest taki silny! Ani on, ani jego armia! Pokazujemy to! Ukraińcy chwycili za broń i walczą, a Zachód nie potrafi dosłać samolotów i zamknąć nieba nad naszym krajem. Nie wszyscy dostarczają skuteczną amunicję, mnóstwo marek wciąż funkcjonuje na rosyjskim rynku… Dochodzą głosy, że to nie jest wojna całej Rosji, więc widać, że rosyjska propaganda działa. Słyszę, że trzeba też bronić praw zwykłych Rosjan. Uważam, że dopóki ta wojna trwa, dopóki Ukraina jej nie wygrała, dopóty nie ma miejsca na jakiekolwiek ustępstwa dla ludzi, dzięki którym ten reżim przez tyle czasu trzyma się przy życiu.

Nadzieja na przyszłość

Ukraińcy nie ustępują, w strukturach wojskowych i organizacjach działających na rzecz demokratycznej, niepodległej Ukrainy jest wielu młodych. Powiedz, czy Twoje pokolenie raz na zawsze może wyciągnąć ojczyznę ze strefy poradzieckich wpływów?

Tak, przyszłość rysuje się w bardzo pięknych barwach! Myślę, że swoim uporem, ciężką pracą i wiarą w sukces pokazujemy światu, że należy upatrywać w nas silnego partnera na przyszłość. Jestem pewny, że wiele nacji będzie chciało postawić na współpracę z Ukrainą. Dziś pokazujemy, że jesteśmy dobrze zorganizowani, że mamy jasno sprecyzowane, wolnościowe cele. Potrafię sobie wyobrazić, że po wojnie z wieloletniej emigracji wracać będą też ci, którzy, w poszukiwaniu dostatniejszego życia, opuścili Ukrainę dużo wcześniej.

Od lat takim kierunkiem zarobkowym jest Polska. Wspólna praca to jedno, ale dziś nasza relacja ma zupełnie nowy charakter. Czy symboliczna wizyta delegacji z szefem polskiego rządu na czele u prezydenta Zełenskiego i silna nić porozumienia na linii Warszawa-Kijów również może wpłynąć na lepsze jutro Ukrainy?

Polska codziennie potwierdza, że jest jednym z największych i najbliższych przyjaciół Ukrainy, doceniamy Wasze wsparcie. Padły już nawet takie słowa ze strony któregoś z naszych politycznych liderów, że to, jak działacie na granicy, to, jak wychodzicie z inicjatywami – to już zapowiedź, że w przyszłości będziemy mocnym i zgranym duetem na arenie międzynarodowej. Mamy potencjał, by stać się nowym centrum rozwoju Europy.

Deputinizacja świata. Jak możemy pomóc?

Póki trwa wojna Polska jest pomocowym centrum Europy dla Was, dla sąsiadów. Jakie kolejne działania możemy podejmować, żeby najbardziej Wam teraz pomóc?

W Polsce wykonujecie kawał doskonałej roboty, dając wsparcie uchodźcom: dach nad głową i miejsca pracy. Potrzeba odważnych, ekonomicznych ruchów przywódców. Dalszych, jeszcze większych sankcji, które egzekwowane będą latami, co przełoży się na całkowitą deputinizację wolnego świata.

Denys Ganzha (ur. 1999)

Potrzeba deputinizacji Denys Ganzha młodzieżowy delegat Ukrainy do ONZ

Młodzieżowy delegat Ukrainy do ONZ, członek Młodzieżowej Rady Konsultacyjnej działającej przy Prezydencie Ukrainy, współzałożyciel młodzieżowego Trójkąta Lubelskiego i ambasador Sieci Europejskich Demokracji Młodzieży (EDYN). Absolwent studiów z zakresu stosunków międzynarodowych na Charkowskim Uniwersytecie Narodowym im. Wasyla Karazina.

Zobacz: Jestem studentem – gdzie mam szukać informacji o wojnie w Ukrainie, jak mogę pomagać?

Artykuły z tej samej kategorii

Śladami babci Coco – kilka słów o meksykańskiej kulturze

Myślę, że niemal każdy, kto obejrzał animację „Coco”, zapragnął choć raz udać się do Meksyku, aby wchłonąć panującą tam atmosferę i poznać...

15 metrów w 6,64 sekundy – wywiad z Aleksandrą Mirosław

Aleksandra Mirosław nie ma sobie równych. Polska zawodniczka uprawiająca wspinaczkę sportową na czas wróciła z zawodów Pucharu Świata w Seulu nie tylko ze zwycięstwem, ale i rekordem świata. Na odpoczynek...

Zaczął żyć po utracie rąk. Wywiad z Przemysławem Wieczorkiem

Przemysław Wieczorek z okolic Aleksandrowa Łódzkiego udowadnia, że niemożliwe nie istnieje, a po każdej burzy przychodzi słońce. Były reprezentant Polski w para taekwondo w wieku 20...