poprzedni artykułnastępny artykuł

Polacy nie gęsi… A może jednak?

Wbrew pozorom nie tylko przedstawiciele pokolenia Reja – słynącego z powiedzenia gloryfikującego język polski – nie zrozumieliby komunikatu płynącego z ust autorki powyższej wypowiedzi. Nasi rodzice, dziadkowie, a nawet starsze rodzeństwo, gdy byli w naszym wieku, chodzili bowiem na zajęcia ruchowe odbywające się przy muzyce w staromodnych sweterkach, które wróciły do łask, z nadzieją na to, że pewnego razu uda im się po drodze spotkać nieznajomego, który już dawno wzbudził ich zainteresowanie. W międzyczasie rozmawiali z przyjaciółmi i umawiali się na sobotnią zabawę, chociaż dobrze wiedzieli, że w rzeczywistości będą zajadać się niezdrowymi smakołykami, oglądając programy telewizyjne i wypoczywając na kanapie.

Angielski dominuje polszczyznę?

Powyższy eksperyment pokazuje, że bez używania zapożyczeń także można stworzyć wartościowe i treściwe teksty. „Epickie” zabiegi językowe nie są jednak czymś, czego patriotom powinno się zabronić, bowiem płynące z różnych stron świata zapożyczenia towarzyszą nam od wieków i – wbrew pozorom – ich rolą może być nie tylko zubażanie języka, ale także jego ubogacanie w poszczególnych obszarach. Trudno bowiem wyobrazić sobie tradycyjną polską kuchnię bez mających swe źródło w języku łacińskim buraków, cebuli albo kapusty lub nieco bardziej nowoczesnych, aczkolwiek równie smacznych składników, które przywędrowały do nas z Włoch, takich jak musztarda, kalafior czy też uwielbiana na całym świecie pizza. Czy francuski szampan smakowałby równie wykwitnie, gdyby nazywał się winogronówką, podobnie jak jedzone na śniadanie długie buły zamiast chrupiących bagietek?

Między nami sąsiadami

Praindoeuropejskie źródło większości języków europejskich powoduje, że żaden z języków narodowych nie jest wolny od sąsiedzkich wpływów. Słownictwo religijne byłoby dzisiaj zapewne znacznie uboższe, gdyby nie inspirujący Mieszka I do przyjęcia chrztu Czesi. To właśnie oni jako pierwsi posługiwali się takimi terminami jak ewangelia, pacierz, apostoł czy poganin. Pisząc o nich, nie można zapomnieć o jakże popularnych – zwłaszcza w okolicach XVI czy XVII wieku – latynizmach, i to nie tylko tych, które miały charakter kościelny. Terminy urzędowe, takie jak rejestr, data, akt czy statut, z którymi mierzymy się po dziś dzień, próbując rozwikłać treść nadsyłanych przez rozmaite instytucje dokumentów, pochodzą właśnie z łaciny, jakże umiłowanej przez ceniącą makaronizmy szlachtę, która – gdyby tylko mogła, niczym XVIII-wieczna arystokracja – korzystałaby z francuskiej elegancji, chodząc do fryzjera, kupując frak lub gorset i używając perfum.

Porządek musi być

Trudno byłoby szukać podwalin budowlanego słownictwa w narodzie innym, aniżeli u miłujących porządek Niemców. To dzięki nim na rynkach polskich miast i gmin stoi wykonany przez murarza ratusz, w którym zasiada burmistrz. Takie zawody jak kuśnierz, żołnierz czy bednarz także zawdzięczają nazwę naszym zachodnim sąsiadom. Czas mody orientalnej panuje do dzisiaj, o czym można się przekonać, oglądając popularne seriale, w których nie brakuje bohaterów, kurhanów ani bisurmanów. Rusycyzmy zaczęły się zakorzeniać w polskiej kulturze zwłaszcza za czasów PRL-u – to wówczas szczególnie chętnie ubierano kufajki lub rozmawiano o naturszczykach.

Złoty środek

Historia pokazuje, że towarzyszące żyjącym w XXI wieku w globalnej wiosce polskim obywatelom anglicyzmy nie są nową modą, bowiem językowe trendy zmieniały się na przestrzeni wieków. Warto zadbać jednak o to, aby językowi puryści stojący na straży językowej ojcowizny co jakiś czas mieli okazję spotkać się z miłośnikami shoppingu, by ci pierwsi byli w stanie zrozumieć swoje dzieci i wnuki, a drudzy nie zapomnieli, że bycie na topie nie oznacza zerwania z korzeniami.

Artykuły z tej samej kategorii

Internet of Behaviour – manipulacja czy rozwój technologii?

Przedsiębiorstwa od dawna starają się zrozumieć motywy ludzkich zachowań, by móc dostarczać konsumentom dostosowane do ich preferencji produkty i usługi. W tym celupowstała koncepcja...

Jaką najgorszą radę w życiu usłyszałeś? Dziś Święto Dobrych Rad

Każdy z nas musiał kiedyś podjąć decyzję i potrzebował rady. Często się mówi, że ilu ludzi na świecie, tylu jest również specjalistów i opinii....

Idę albo nie idę – kilka słów o motywowaniu pracowników

Menadżerowie, dyrektorzy i przewodniczący nie mają łatwej pracy z perspektywy długofalowego zarządzania organizacjami. Poza potrzebą posiadania szerokiej wiedzy analitycznej, kompetencji przywódczych i umiejętności...