poprzedni artykułnastępny artykuł

"Okazja"czy grat – czyli ABC kupowania "używek"

Jeśli kiedykolwiek próbowaliście kupić auto z drugiej ręki, na pewno zetknęliście się z ogłoszeniami, w których samochody opisywane były jako „igła”, „okazja”, „bezwypadek”, miały niski przebieg i były w wyjątkowo korzystnej cenie. Dziś nawet dziecko wie, że to puste słowa. Zresztą  takich sprawdzonych tekstów jest więcej, w ostatnim czasie na jednym z  popularnych portali społecznościowych rekordy biła strona prezentująca handlarza Mirka – eksperta w dziedzinie handlu „używkami”. Dzień dobry, ja w sprawie ogłoszenia (…) – Tego już co prawda nie mam, ale zapraszam, może Pan zobaczy jeszcze kilka innych samochodów, na pewno coś dobierzemy. Wystarczy wejść na jakikolwiek portal aukcyjny, żeby zobaczyć zalew ogłoszeń dotyczących sprowadzonych aut, z małym przebiegiem i w niskiej cenie. Często pełnią one rolę wabików. Są jedynie pretekstem, aby zainteresować klienta i sprzedać mu to, co aktualnie handlarz ma na stanie. I to często działa, bo  większość ludzi kupuje impulsywnie, pod wpływem emocji. Często jest też tak, że jako klient jedziemy pół Polski, żeby obejrzeć auto. Na miejscu okazuje się, że niestety ten konkretny egzemplarz już ktoś kupił, ale jest inny. W takiej sytuacji ludzie często dokonują zakupu, bo przecież nie jechali na darmo. Taką i podobne historie słyszeliście zapewne nie raz. Dlaczego więc ten proceder trwa w najlepsze? [tabs slidertype=”top tabs” auto=”yes”] [tabcontainer] [tabtext]Co zrobić, że nie naciąć się przy zakupie?[/tabtext] [/tabcontainer] [tabcontent] [tab]Przede wszystkim naszą wartością jest czas. Fora internetowe pełne są informacji o tym, na co zwracać uwagę podczas zakupu konkretnego samochodu. Poświęćmy chwilę, zainteresujmy się tematem, zacznijmy śledzić aukcje – gwarantuję Wam, że ten czas pozwoli zaoszczędzić wielu wydatków i stresów w przyszłości i cieszyć się autem! 1. Sprawdź ceny podobnych aut (model, rocznik, przebieg) na zachodnich portalach 2. Znajdź w internecie informacje, na co zwrócić uwagę 3. Zabierz ze sobą kogoś zaufanego, kto zna się na autach[/tab] [/tabcontent] [/tabs] „Znajomy handlarz sprowadził Audi. Pełny serwis aż do końca, czyli 310 tys. km. Auto dobrze utrzymane. I nie mógł go sprzedać. Przekręcił licznik do 130 tys. km i poszło w trzy dni”. Działania handlarzy takie jak kręcenie liczników czy reanimowanie „zajeżdżonych trupów” tylko do sprzedaży są podyktowane zapotrzebowaniem klientów. Nie chcę w żadnym wypadku usprawiedliwiać niecnych zachowań osób sprowadzających auta, bo dorabianie książek serwisowych czy przebijanie numerów to kryminał. Ale sytuacja jest taka: ludzie szukają 10-letniego auta, najlepiej z Niemiec (bo tam podobno lepiej dbają o auta niż w Polsce…), z przebiegiem 100 tys. km i w cenie do 8 tys. złotych. To niemożliwe. „Niemiec płakał jak sprzedawał” Wystarczy wejść na niemiecki portal aukcyjny i zobaczyć ile tam kosztuje podobne auto z podobnego rocznika. I wystarczy zadać sobie pytanie: jak handlarz może zarobić, skoro tam samochód kosztuje x, a po transporcie do Polski, opłaceniu rejestracji itp. kosztuje ¾ x?  Czy to oznacza, że nie da się kupić w Polsce dobrego (a przez to rozumiem uczciwie opisanego, z niekręconym licznikiem i ze znaną przeszłością) samochodu? Da się, ale jest to zadanie niełatwe. Większość aut, po których „Niemiec płakał jak sprzedawał” rozchodzi się wśród znajomych i rodzin  handlarzy. Jeśli nie mamy nikogo takiego wśród swoich znajomych, to przede wszystkim powinniśmy uzbroić się w cierpliwość. I myśleć. W przeciwnym razie popełnimy dwa największe błędy w życiu: 1. Kupimy grata 2. Zaczniemy go naprawiać… Antoni Niemczynowicz  

Artykuły z tej samej kategorii

Kanapka z salami i serem szwajcarskim

Czyli jak zrobić coś wielkiego. Znasz to uczucie, kiedy planujesz zrealizować duże zadanie? Poświęcasz wiele chwil rozmyślaniu nad tym i uświadamiasz sobie,...

Nowe otwarcia

Nowy Rok nieodmiennie kojarzy nam się z postanowieniami noworocznymi. Więc co robimy 31 grudnia? Otwieramy kajecik albo bardziej nowocześnie laptopa, i spisujemy co chcielibyśmy osiągnąć...

Od szklanki wody do zmiany życia.

Postanowienia noworoczne to z jednej strony tradycja – każdy z pewnością o nich słyszał i na pewno wiele osób je podejmowało, z drugiej strony z pewnością nie kojarzą się...