poprzedni artykułnastępny artykuł

Niepełnosprawni: warto dziś studiować

Z danych udostępnionych przez Ministerstwo Nauki i Szkolnictwa Wyższego wynika, że na polskich uczelniach studiuje coraz więcej osób niepełnosprawnych. W roku 2005 było ich nieco ponad 9 tysięcy, w 2007- już prawie 20 tysięcy, a w 2010 – niemal 30 tysięcy. Młodzi ludzie chcą się kształcić, podwyższać swoje kwalifikacje, a obecnie niepełnosprawność nie jest już kryterium uniemożliwiającym podjęcie studiów wyższych. Ania jest studentką III roku filologii polskiej na Uniwersytecie Pedagogicznym, od urodzenia porusza się na wózku inwalidzkim. Zawsze wiedziała, że chce pójść na studia, rozwijać swoją pasję literacką. Kiedy jednak dostała się na wymarzony kierunek, pojawiły się obawy. Nie wiedziała czy sobie poradzi, czy zostanie zaakceptowana przez kolegów z roku, obawiała się również tego, jak będą traktować ją wykładowcy. Z pomocą wyszło jej Biuro do Spraw Osób Niepełnosprawnych, które zorganizowało wyjazd integracyjny dla studentów niepełnosprawnych, na którym dowiedziała się jak funkcjonuje uczelnia, w jaki sposób odbywa się życie studenckie, ale przede wszystkim poznała wielu nowych znajomych. Od pierwszych dni na uczelni, Ania ma przydzielonego asystenta, który pomaga jej dostać się na uczelnię, a następnie odwozi do domu po zakończonych zajęciach. Dziewczyna wie też, że zawsze może liczyć na pomoc koleżanek z roku. Czuje się lubiana i akceptowana w swoim środowisku. Nigdy nie spotkała się z przejawami niechęci. Utrudnieniem dla Ani jest jednak fakt, że łazienki dostosowane do potrzeb osób niepełnosprawnych znajdują się tylko na I piętrze uczelni. Zważywszy na fakt, że Ania ma zajęcia głównie na IV piętrze, stanowi to dla niej poważne utrudnienie. Czasem też miewa problemy z dostaniem się do windy, która okupowana jest przez innych studentów.  [tabs slidertype=”top tabs”] [tabcontainer] [tabtext]Szkoły wyższe są zobowiązane do stwarzania osobom niepełnosprawnym warunków do pełnego udziału w procesie kształcenia.[/tabtext] [/tabcontainer] [tabcontent] [tab] Od 2011 roku, uczelnie publiczne otrzymują z budżetu państwa dodatkowe dotacje, którą mogą przeznaczyć na finansowanie kosztów realizacji inwestycji służących kształceniu niepełnosprawnych studentów, na szkolenia, wyposażenie, zakup specjalistycznych urządzeń, materiałów dydaktycznych i naukowych dostosowanych do potrzeb niepełnosprawnych czy transport między obiektami dydaktycznymi uczelni.[/tab] [/tabcontent] [/tabs] Drzwi nie dla wózków Rafał – student II roku filozofii na Uniwersytecie Pedagogicznym, podobnie jak Ania porusza się na wózku inwalidzkim. Jest urodzonym optymistą, pełnym energii i zaangażowania w to, co robi. Twierdzi, że zawsze miał szczęście do ludzi, a studia dodatkowo to potwierdziły. Z chęcią bierze udział we wszystkich zajęciach, jednak nie potrafi mówić bez emocji o sytuacji, jakiej doświadczył w związku z zajęciami teoretycznymi z wychowania fizycznego, do których odbycia zobligowani są studenci niepełnosprawni. Otóż okazało się, że w budynku, w którym miały się one odbywać nie ma podjazdu dla wózków inwalidzkich. Kolejną przeszkodę dla Rafała stanowią drzwi, w części sal na uczelni są takie, w których jego wózek zwyczajnie się nie mieści. Chłopak się jednak nie zraża, gdyż wie, że w takich sytuacjach pomocną dłoń wyciągają do niego koledzy z roku i wykładowcy. Na większości polskich uczelni widoczne jest coraz lepsze przygotowanie architektoniczne, a także technologiczne, o czym przekonał się Bartek – student III roku historii na Uniwersytecie Jagiellońskim. Urodził się z poważną wadą wzroku, która pogłębiała się z upływem lat i uniemożliwiała normalne funkcjonowanie. Mimo obaw, dzięki namowom i wsparciu rodziny zdecydował się podjąć studia. Przeprowadzka z małej miejscowości do dużego, obcego miasta była dla niego prawdziwym stresem. Wiedział jednak, że w każdej sytuacji może liczyć na znajomych również studiujących w Krakowie. Z pomocą wyszła też uczelnia – Bartkowi przydzielony został asystent, który pokazał mu, jak poruszać się po mieście i uczelni. Notatki z wykładów chłopak początkowo dostawał odpowiednio powiększoną czcionką, jednak teraz, kiedy nie widzi już prawie nic, konieczny jest specjalny wydruk brajlowski. Zrezygnował z asystenta, gdyż po ponad dwóch latach pobytu w Krakowie, doskonale radzi sobie samodzielnie. Poza tym twierdzi, że są osoby, które o wiele bardziej potrzebują pomocy asystentów niż on. Warto studiować Kolejnym doskonałym przykładem dla innych studentów może być Monika – studentka II roku administracji na Uniwersytecie Ekonomicznym, która niedosłyszy. Gdy zaczęła studiować, przez długi czas nie mogła się zaadaptować w nowych warunkach. Czuła się gorsza od innych, upokorzona faktem, że nieustannie, na każdych zajęciach towarzyszy jej asystentka będąca łącznikiem ze światem zewnętrznym. Wydawało jej się, że z każdej strony ktoś pokazuje sobie ją palcami. Bała się przebywać w większej grupie osób. Z czasem uświadomiła sobie, że popada w obsesję, że uśmiechy kolegów z roku nie są oznaką pogardy dla niej, lecz wyrazem serdeczności. Zobaczyła zrozumienie ze strony innych ludzi, cierpliwość, jaką okazują jej wykładowcy i z czasem polubiła uczelnię. Teraz chętnie chodzi na zajęcia i poszerza swoją wiedzę z zakresu administracji. Wierzy, że uda jej się pracować w wyuczonym zawodzie. Generalnie, niepełnosprawni studenci są zgodni, że polskie uczelnie stworzyły im możliwość udziału w działaniach wykraczających poza standardową ofertę. Budują w nich poczucie kompetencji, unaoczniają sens wysiłku, zaspokajają potrzebę pozytywnego pokazania i wyróżnienia z otoczenia. Uczelnie wyższe przeciwstawiają się w ten sposób bezradności i zagubieniu młodych ludzi dotkniętych niepełnosprawnością w anonimowych społecznościach ukształtowanych przez nadmierny uniformizm i globalizację życia społecznego. Studenci uczą się poruszać nie tylko po korytarzach, czy pokojach urzędniczych. Nabierają też wiary we własne siły i możliwości. Karolina Zub

Artykuły z tej samej kategorii

Młoda Polska cz. 3: Będąc młodym intelektualistą WS 2022

W rozkwicie młodości możemy dokonać rzeczy wielkich. Młode lata sprzyjają byciu czystej wody ideowcem. Czy można w tym czasie osiągnąć mądrość i uniknąć...

Kisiel w Odrze – felieton Wiktora Świetlika

Człowiek nigdy do końca nie przewidzi, jaki rejon Polski stanie się bohaterem medialnego sezonu ogórkowego. Ale co do jednego może być pewien – jak...

Kieszonkowe końce świata [felieton Wiktora Świetlika]

Z faktu, że oswajamy się z obecnością potwora, nie wynika, że przestaje on istnieć. Z faktu, że codziennie patrzymy na cierpienie, nie wynika, że jest ono mniejsze. Warto o tym pamiętać,...