poprzedni artykułnastępny artykuł

Najpiękniej przegrywać

Noc styczniowa

W dziejach naszego narodu wiele było chwil chwalebnych i radosnych, jak również tych przepełniających poczuciem klęski. Tożsamość narodowa budowana jest wszakże na obu tych elementach. Trudne doświadczenia z dziejów narodu budują jego jedność, pokazują siłę przetrwania – za przykład niech posłuży rozbrzmiewająca echem tragedii dla narodu czeskiego bitwa na Białej Górze z 1610 roku, w następstwie której ówczesna „czeskość” zamarła, a dzisiaj jest uznawana za jedno z najważniejszych wydarzeń w budowaniu wśród naszych sąsiadów poczucia przynależności do narodu.

Wraz z zaborami w mentalności kręgów społecznych identyfikujących się jako „Polacy” nastała długa zima. Kolejne pokolenia przepełnione żalem za czyny swoich przodków, którzy doprowadzili do straty ojczyzny, żyły dla marzenia, jakim były wolność i niepodległość. W związku z tym schyłek wieku XVIII i wiek XIX przepełnione są wieloma powstaniami narodowymi: począwszy od kościuszkowskiego, listopadowego, krakowskiego aż po ostatnie – styczniowe.

W 2023 roku przypada 160 rocznica tego zrywu. Portale o tematyce historycznej i popularnonaukowej najprawdopodobniej ponownie zadadzą sobie pytanie, czy było warto. Powstanie to wszakże obarczone jest łatką jednego z najbardziej nieprzemyślanych i tragicznych w skutkach. Nie stoi to jednak na przeszkodzie, aby odgrywało znaczącą rolę dla polskiej tożsamości narodowej od początku XX wieku.

Gdy pomyślimy o polskości, bardzo często zaczynamy myśleć o epoce romantyzmu – na jednym wdechu jesteśmy w stanie wymienić dzieła Mickiewicza, Słowackiego czy Norwida. I połowę XIX wieku zwykliśmy określać wiodącą dla tego okresu w literaturze – politycznie był to czas zaostrzonych działań dyplomatycznych w kraju i na emigracji, powstań i kolejnych prób ich wywoływania, utarczek o kształt przyszłej Polski. Młodzi dorośli, do których docierały wieści o tych kwestiach, czuli się zainspirowani do aktywnej działalności na rzecz niepodległości. Niektórzy z nich starzeli się, ciągle mając rozpalone od politycznego entuzjazmu głowy oraz serca gotowe do walki. Gdy nadarzyła się stosowna okazja, tworzenie przez nich podwalin pod decydujący zryw było tylko kwestią czasu.

Reakcja łańcuchowa

Warto w tym momencie przyjrzeć się szerzej genezie wypadków z roku 1863.

Po klęsce powstania listopadowego działalność spiskowa w Królestwie Polskim zamarła. Pomimo aktywnych działań na emigracji potrzeba było kilku lat, aby polska opinia publiczna w kraju ponownie się ożywiła. Podatny pod to grunt przyniosła wojna krymska, toczona w latach 1853-56. Druzgocąca porażka Rosji w starciu z zachodnią koalicją i niespodziewany brak austriackiej interwencji przyniosło swego rodzaju rozluźnienie, które napełniło mieszkańców Królestwa nową nadzieją. Działanie rozpoczęło Towarzystwo Rolnicze, które pracując nad zagadnieniem uwłaszczenia chłopów jednoczyło ziemian. Członkowie Towarzystwa uważali się za duchowych przewodników narodu. Rozwijała się również działalność demokratycznych działaczy niepodległościowych, którzy dążyli do walki czynnej. Możemy wówczas mówić o dwóch kształtujących się ugrupowaniach – tzw. „białych”, czyli dążących do zmian wolnościowych legalną drogą ewolucyjną i legalną oraz czerwonych, dążących do powstania i natychmiastowego przejęcia władzy.

W latach 1860-1862 w Warszawie odbyły się liczne manifestacje patriotyczne, które zaostrzyły stosunki polsko-rosyjskie w stolicy. Podczas jednych z nich śmierć poniosło 5 osób, które w bardzo krótkim czasie stały się symbolem rosyjskiego okrucieństwa i miłości do ojczyzny – mowa tu oczywiście o tzw. „5 poległych”. Od dnia ich śmierci ziemie polskie zaczęły zalewać ulotki z ich przedstawieniem i inne patriotyczne „akcesoria”. Kobiety zaczęły nosić czarne stroje – znak żałoby narodowej. 8 kwietnia 1861 na placu zamkowym w Warszawie doszło do masakry protestujących z rąk rosyjskich kozaków, co echem odbiło się w zachodniej prasie.

Tworzyć zaczęły się wówczas struktury organizacyjne i ruchy spiskowe. Do konspiracji przeszli również „Biali”.

Spodziewając się wywołania przez spiskowców powstania i pragnąc za wszelką cenę mu zapobiec, nastawiony konserwatywnie i pragmatycznie oceniający skutki zrywu naczelnik rządu Królestwa – margrabia Wielopolski zarządził pobór rekruta na podstawie imiennej listy, głównie młodzieży męskiej z miast i miasteczek najbardziej zaangażowanych w ruch narodowy. Paradoksalnie przyśpieszyło to datę zrywu, na który spiskowcy nie byli jeszcze gotowi.

Skutki powstania umocniły polską martyrologie – dziesiątki członków oddziałów i osób je wspierających przebyło długą drogę na odległą Syberię aby odbyć swoją surową karę. Część z nich nigdy nie zobaczyła z powrotem ojczystej ziemi. Konfiskata majątków dopełniła zmianę stosunków społecznych, pośród której kończyła się trwająca wiele dekad deklasacja średniej szlachty. Przeprowadzone naprędce uwłaszczenie przyczyniło się do szybkiego rozdrobnienia na wsi wiejskiej i popchnęło chłopów, dla których brakło ziemi, do emigracji wewnętrznej i zagranicznej. Gwałtownie zmieniać zaczęły się więc struktury społeczne.

„Żywią y bronią”

W 1861 w Rosji zniesiono pańszczyznę. Pomimo tego, że nie objęto nią ziem polskich, chłopi z Królestwa również masowo zaczęli odmawiać jej wykonywania, dotarła do nich bowiem wieść, że car ją zniósł. Przeistoczyło się to w plotki funkcjonujące i wykorzystywane przez stronę rosyjską. Chłopi podnieśli bunt, który został stłumiony. Brak wsparcia chłopów przez ziemiaństwo utrudnił ich późniejszy udział w powstaniu. Rolę ludu przewidzieli spiskowcy, którzy wysyłali agitatorów na wieś, aby edukowali chłopów i zachęcali ich do wsparcia powstania. Jak podają źródła, początkowy entuzjazm ludności włościańskiej był spory. Nie został jednak należycie wykorzystany. Ze względu na niskie możliwości wyekwipowania oddziałów, znaczną część chłopów odsyłano z powrotem do domu. Ci którzy zostali nie potrafili walczyć i nawet pomimo podstawowego przeszkolenia w oddziale, nadal nie zwiększali jego siły bojowej. Część chłopów była także rozczarowana coraz częstszymi porażkami i nieudolnością swoich dowódców. Inni bali się represji. Ostatecznie rząd rosyjski wydając ukaz uwłaszczeniowy dla chłopów z “Kraju Nadwiślańskiego” pozbawił powstańców znaczącego wsparcia. 

W walki zaangażowali się nie tylko chłopi z zaboru rosyjskiego. Znamy przypadki kilku postaci pochodzenia chłopskiego z zaborów pruskiego i austriackiego, które na własną rękę przekraczały granicę z Królestwem Polskim w celu dołączenia do oddziałów powstańczych. Wśród nich szczególnie wsławili się Jan Ciszek z Czarnego Dunajca w Galicji i Marcin Rembacz ze wsi Szczurowa. 

Upamiętnienie w dwudziestoleciu międzywojennym

Powstańcy styczniowi stanowili wzór patriotów dla ojców polskiej niepodległości – dość powiedzieć, że Józef Piłsudski spróbował swoich sił w piśmiennictwie historycznym, pisząc książkę na jego temat. Roman Dmowski z kolei surowo oceniał powstanie za wykrwawienie się kwiatu polskiej młodzieży i opóźnienie uzyskania niepodległości. Weterani roku 1863 z honorami byli czczeni w II Rzeczypospolitej na miarę dzisiejszych obchodów, w których szczególnie honorujemy powstańców warszawskich i innych żołnierzy podziemia. Powstańczy duch, żałoba narodowa, wizja słabo uzbrojonych oddziałów idących walczyć z o wiele silniejszym wrogiem, romantyzowanie walki partyzanckiej i ponura braterska melodia oddziałów wypełniająca polskie lasy w połowie XX wieku – wszystkie te kwestie ukształtowane były przez cień powstania, w którego pamięci wychowywane były pokolenia, które ginęły za ojczyznę w czasie II Wojny Światowej i powstania antykomunistycznego.

Rozdziobią nas kruki i wrony

Ile zostało z roku 1863 w polskiej duszy? Powstanie styczniowe zdefiniowało tendencję do heroicznych, może nie do końca przemyślanych czynów w słusznej sprawie. Ofiarowanie swojego życia Polsce przez powstańców wydawać się mogło postawą godną naśladowania – wydarzenie to wytworzyło duchową konieczność zdolności do poświęceń, która szczególnie wywarła wpływ na młodzież, której wejście w dorosłość przypadło na czas II Wojny Światowej. Postawy wydające się być skutkiem inspiracji powstaniem możemy odnaleźć także w czasach komunizmu – strajkach i organizacjach tajnych. Jednością z powstańcami jest także nieufność wobec władzy – pewne bycie w opozycji do rządzących niezależnie od aktualnej opcji politycznej jest ważnym elementem tożsamości naszego narodu. 

Nie nauczyliśmy się na błędach powstańców, że podziały w społeczeństwie nie przyniosą nam nigdy upragnionych celów. Praca na rzecz ojczyzny jest bowiem czynnością zbiorową. Biorąc z nich przykład powinniśmy stale marzyć o pięknej przyszłości kraju, jednocześnie budując ją z szacunkiem i otwarciem na zgodę z pozostałymi członkami naszego narodu. 

Artykuły z tej samej kategorii

Życzenia na ziemi niczyjej

Od dziecka ludzie wychowani w cywilizacji chrześcijańskiej uczeni byli, że czas świąt Bożego Narodzenia jest chwilą, gdy nikną wszystkie spory, gdyż radość z narodzin boskiego...

Święta Bożego Narodzenia w dramatycznych momentach polskiej historii

Wigilia to czas spędzany najczęściej na wspólnej wieczerzy w rodzinnym gronie, śpiewane są kolędy, a o północy wielu uczestniczy w pasterce. Zwyczaje w poszczególnych częściach Polski znacząco...

Cudze chwalicie, kiedy oni doceniają nasze

Rocznicowy klimat skłania ku wielu radosnym refleksjom, tak jak wielu jest obcokrajowców, którzy świętują razem z nami. W czasie studiów i podczas pracy zawodowej poznałam...