poprzedni artykułnastępny artykuł

Na tropie spisku

Chociaż mało kto lubi mieć wrogów, to z powiedzeniem, w myśl którego trzeba ich znać, zgodzi się niemalże każdy. Jeden szalenie nielubiany konkurent to już poważna sprawa, gdy jednak okazuje się, że działających na naszą niekorzyść jest więcej, sprawa zaczyna wymykać się spod kontroli…

Zwolennicy teorii spiskowych są przekonani, że nic nie dzieje się bez przyczyny.

Pseudonauka, bazując na ludzkim strachu, sugeruje, aby za żadne skarby nie ufać systemowi, który jest wrogiem numer 1.

Kto tu rządzi?

Rządzący światem masoni, określani niekiedy także Illuminatami, czyli oświeconymi, rządzą światem, który chcą zrewolucjonizować bez naszej wiedzy i zgody. Wykorzystują do tego zapewne Chemtrails, czyli rzekomo zostawiane przez samoloty na niebie białe paski, które w rzeczywistości są niczym innym jak rozpylanymi chemikaliami, które pozwalają na sprawowanie nad nami kontroli. Na domiar złego wszechotaczające nas szczepionki – nie tylko te, które są związane z wywołaną przez Big Pharmę pandemią – przyczyniają się do powstawania autyzmu u kolejnych pokoleń szprycowanych quasi-medycznymi specyfikami wyłącznie po to, by lekarze i farmaceuci mogli się bogacić dzięki wymyślaniu kolejnych chorób, które w rzeczywistości nie istnieją. Nigdy o tym nie słyszałeś? W takim razie witamy w tajnym świecie, którym od lat rządzi spisek. Ba – żeby to jeden!

W grupie siła

Zwolennicy teorii spiskowych są przekonani, że nic nie dzieje się bez przyczyny. Im tragiczniejsza sytuacja, tym większe emocje i potrzeba kontroli, a w konsekwencji tym częściej występujący mechanizm kompensacyjny, czyli szukanie powiązań pozwalających łatwiej poradzić sobie z trudnościami. Liczba kilogramów zjedzonego sera na wykresie zachowuje się podobnie jak linia sugerująca utonięcia w danej części świata? Wniosek jest prosty – jedzenie sera grozi tragiczną śmiercią, w co skłonni będą uwierzyć szczególni ci, którzy doświadczyli tego typu tragedii w bliskim otoczeniu. Większość pseudonaukowych teorii wygląda właśnie w ten sposób – przypadkowe zbieżności, niechęć do weryfikacji, pragnienie uproszczenia otaczającego świata i zrozumienia tego, co dla większości niepojęte. To wprowadza w życie entuzjastów teorii spiskowych ład. Pseudonauka, bazując na ludzkim strachu, nie tylko przyjmuje charakter tez nieomylnych, ale także sugeruje, aby za żadne skarby nie ufać systemowi, który jest wrogiem numer 1.

Drugą przyczynę stanowi strach. Paniczny lęk przed szczepieniami mniej lub bardziej podświadomie przekazywany dziecku albo horrendalna obawa przed śmiercią na nieuleczalną chorobę, która stanowi przyczynę zgonu co drugiego członka rodziny, będą prowadziły do poszukiwania odpowiedzi na pytanie, dlaczego lepiej jest się nie badać i nie szczepić, czyli uniknąć traumatycznego dla danej jednostki doświadczenia.

Kolejnym powodem, dla którego wiara w teorie spiskowe od setek lat ma się dobrze, jest pragnienie poczucia przynależności do grupy ludzi identyfikujących się z naszymi poglądami. W czasie pandemii poszukiwania rozmaitych wspólnot nie należały do najłatwiejszych, czego nie można powiedzieć o grupach istniejących w mediach społecznościowych. To właśnie tam ludzi myślących tak samo można było znaleźć bez większego wysiłku, wypełniając zarazem czymś nadmiar wolnego czasu, który doskwiera szczególnie w przypadku osób doświadczających społecznej marginalizacji.

Spiskowcy (nie)obaleni

Dotychczasowe ustalenia mogłyby sugerować, że już samo używanie słowa spisek powinno niepokoić, bowiem większość związanych z tym niebezpieczeństw ma charakter urojony i znajduje się wyłącznie w naszych głowach. Gdyby jednak tak było, rządy sprawowane w państwach autorytarnych lub wszelkiego rodzaju zamachy stanu albo niewyjaśnione do dzisiaj zamachy terrorystyczne nie miałyby miejsca. Mało który zwolennik pseudonaukowych teorii wie jednak, że popularyzując tego typu dezinformacje sam staje się spiskowcem, których przecież tropi, przyjmując za pewnik kolejne teorie, które często nawzajem się wykluczają. Tego typu skłonności w wielu przypadkach swymi korzeniami sięgają do dzieciństwa – wykształcony wówczas lękowy styl przywiązania przyczynia się do większej podatności na tego typu wyjaśnienia.

Prześwietlony przez Ciebie autor jest niezależnym i samozwańczym specjalistą lub dawnym naukowcem, z którego wypowiedziami nie chcą być związane dawne miejsca jego działalności? Uwielbia cytować samego siebie lub podobnych mu ekspertów, zadawać pytania i nie udzielać na nie odpowiedzi, a jego artykuły są silnie nacechowane emocjonalnie? Jeśli do tego dzieli społeczeństwo na dobrych i złych, zaznaczając, kto jest w nim kozłem ofiarnym, i podkreślając, że od zawsze każdy to wiedział, możesz śmiało ominąć jego tekst stanowiący kolejną teorię, w myśl której całym płaskim światem rządzi banda bogatych szaleńców. Możesz jednak także próbować z nim rozmawiać, bowiem fałszywe przekonania i nieprawdziwe próby wyjaśnienia sobie rzeczy niepożądanych znajdują się w głowach niemalże każdego z nas.

Artykuły z tej samej kategorii

Internet of Behaviour – manipulacja czy rozwój technologii?

Przedsiębiorstwa od dawna starają się zrozumieć motywy ludzkich zachowań, by móc dostarczać konsumentom dostosowane do ich preferencji produkty i usługi. W tym celupowstała koncepcja...

Jaką najgorszą radę w życiu usłyszałeś? Dziś Święto Dobrych Rad

Każdy z nas musiał kiedyś podjąć decyzję i potrzebował rady. Często się mówi, że ilu ludzi na świecie, tylu jest również specjalistów i opinii....

Idę albo nie idę – kilka słów o motywowaniu pracowników

Menadżerowie, dyrektorzy i przewodniczący nie mają łatwej pracy z perspektywy długofalowego zarządzania organizacjami. Poza potrzebą posiadania szerokiej wiedzy analitycznej, kompetencji przywódczych i umiejętności...