poprzedni artykułnastępny artykuł

Mistycyzm kosmosu – „Interstellar” po niecałej dekadzie

Niektórych może dziwić, że ktoś postanowił napisać w 2023 recenzję filmu, który miał premierę prawie 10 lat wcześniej. Cóż, w trakcie jego premiery byłam gimnazjalistką, która nie miała możliwości na nim być, zważywszy na miejsce zamieszkania znacznie oddalone od centrum kulturalnego, gdzie młody człowiek mógł w spokoju obejrzeć dobre sci-fi.

Film obejrzałam po raz pierwszy jesienią 2021 roku i od tamtej pory nie jestem w stanie zapomnieć jego piękna i muzyki, która wyryła mi głęboko w serce i duszy swoje brzmienie.

Nasz dom w ruinie

Oglądając „Interstellar” jesteśmy świadkami końca istnienia naszej planety – zupełnie wyeksploatowana Ziemia umiera, czego świadectwem jest coraz bardziej pogarszająca się jakość powietrza i jałowość otaczającego świata. W tak przedstawionym świecie były astronauta, Cooper, wychowuje dwójkę dzieci – Murph i Toma. Pewnego dnia zauważa dziwne anomalie magnetyczne w swoim domu. Poszukiwania wyjaśnień doprowadzają go do odkrycia „tajnej” bazy NASA. Zważywszy na jego wcześniejsze doświadczenie, zostaje zaangażowany w poszukiwania nowego miejsca do życia dla ludzi we wszechświecie. Powrót do kosmosu zdecydowanie go przyciągał, ale wspomnienie dawnych niepowodzeń utrudniało decyzję. Poznanie brawurowego planu naukowców zaważyło jednak na podjęciu pozytywnej decyzji. Aby wypełnić misję, musiał jednak zostawić dzieci na powierzchni umierającej Ziemi. Relacja Coopera z córką jest jednym z najważniejszych elementów filmu – obietnica powrotu jest cieniem i blaskiem ich relacji. Świadomość konieczności pozostawienia dzieci dla ich własnego dobra nie zmniejsza cierpienia głównego bohatera – każda dłużąca się chwila w kosmosie odbiera mu kolejne chwile z dziećmi, których już nigdy nie odzyska. Kosmos jest niemym świadkiem jego bezsilności i tęsknoty. Z każdym przebytym świetlnym rokiem w bezdennej głębi wszechświata znika nadzieja i poczucie sensu misji. Kolejne światy niezdatne do zamieszkania i oddalające cel czy wszechobecne niebezpieczeństwa tworzą z Coopera bohatera tragicznego, którego każda decyzja przybliża jedynie do cierpienia – wszakże nawet gdyby nie podjął próby uratowania świata, na jego oczach powoli i w męczarniach umierałyby jego dzieci, uwięzione na planecie pragnącej zabić swoich mieszkańców w akcie środowiskowej zemsty.

Dźwięk pustki i nadziei

Fantastyczne plot-twisty filmu, zakrawające o teorie wszechświatów i różnych czasoprzestrzeni dopełniają charakteru filmu.  Jednak na szczególną uwagę zasługuje soundtrack – jestem zdania, że to najbardziej przemawiające do duszy dzieło Hansa Zimmera. Organy połączone z elektroniką oddają chłód, tajemniczość i piękno kosmosu, który jest tłem dla ojca tracącego nadzieję i czującego, że zawiódł ostatnie osoby, które miał pod opieką – swoje dzieci.

Drobina kurzu na kosmicznym wietrze

Przestrzeń kosmiczna jest jak milczący Absolut, który słucha. Jest w pewien niewyjaśniony sposób „żywa”, współpracująca z Cooperem, pragnąca przybliżyć go do rozwiązania istoty jego istnienia – uratowania świata. 

Paradoksalnie, figura ojca jest czymś, co prawdziwą bohaterkę czyni z Murph. Dojrzewanie pośród śmierci i rychłego końca świata jest niczym wobec tęsknoty i nienawiści do ojca, który ją zostawił. W odróżnieniu od jej brata, nie jest w stanie uznać, że Cooper nie żyje. Poprzez ogromne pragnienie zrozumienia roli w dziejącym się dziejowym spektaklu, udało jej się osiągnąć “naukowe oświecenie” i uratować tych, którzy zostali.

O czym jest to więc film? O ucieczce w marzenia, o trudzie pozostawania w nadziei i wyzwaniach ojcostwa i zaufania. O naiwności ludzkości, która doprowadzając do śmierci jedną planetę łudzi się, że z łatwością wszechświat otworzy przed nią swe drzwi do dalszego podboju. Film pokazuje że pokora wobec stworzenia jest ważna nawet jeśli jesteśmy zawieszani w poczuciu bezsilności w samym sercu ciemnego kosmicznego zimna.

Czy będzie to dobra propozycja dla miłośników sci-fi? Moim zdaniem to skomplikowane. Naukowe wątki są dość niejasne i naiwne, ziemska część wydarzeń dla wielu może wydać się pozbawiona logiki. Film broni się przede wszystkim częścią kosmiczną i artystycznością przedstawienia, które możemy zobaczyć, poczuć i usłyszeć.

Artykuły z tej samej kategorii

Władca Pierścieni – najważniejsze różnice między filmem a powieścią.

Świat ,,Władcy Pierścieni'' w zupełnie nowym świetle! Czy wiesz, że filmowa adaptacja Petera Jacksona różni się od literackiego pierwowzoru...

Miłosne wielokąty literackie

Pełne pasji historie miłosne w literaturze. Od wzajemnych pragnień, poprzez subtelne trójkąty miłosne, aż po miłość fatalną – literatura...

Zakupy w PRL – spotkanie z Wojciechem Przylipiakiem

Wizyty w Peweksie były prawdziwym świętem. Długie kolejki po podstawowe produkty nikogo nie szokowały. Podczas otwarcia nowego domu towarowego...