poprzedni artykułnastępny artykuł

Minister rozwoju w krzyżowym ogniu pytań

Mateusz Zardzewiały


10 marca na Uniwersytecie Warszawskim odbyło się spotkanie studentów z wicepremierem, ministrem rozwoju Mateuszem Morawieckim. Nie mogło nas tam zabraknąć! Wyjaśnienia ministra w kwestiach nurtujących żaków zebrał i opracował Mateusz Zardzewiały.

 

Demografia to jedna z największych bolączek Polski, chciałbym więc zapytać o kompleksowy program demograficzny. Czy wiadomo już, w jaki sposób resort rozwoju będzie uczestniczył w tym programie?

Wiodącym ministerstwem prowadzącym ten program jest ministerstwo rodziny i polityki społecznej. Program zaproponowany przez wiceministra Marczuka jest bardzo dobry i ma pełne wsparcie ministerstwa rozwoju. Na pewno program 500+ jest pewnym krokiem, który pozwoli na poważnie potraktować problemy demograficzne. Do tej pory na politykę prorodzinną wydawaliśmy blisko 1 proc. PKB, a na emerytury 10 proc. Warto sobie zapamiętać tę różnicę – 10:1. Chodzi nie tylko o to, żebyśmy doprowadzili do zastępowalności pokoleń. Zacytuję tu jednego z moich ulubionych historyków – Jerzego Łojka, który powiedział, że historia świata potoczyłaby się inaczej, gdyby było nas nad Wisłą więcej.

Bardzo ważny jest również komponent imigracyjny. A w imigracji ogromną rolę odgrywają wątki kulturowe. Dużo łatwiej byłoby zintegrować z polskim społeczeństwem naszych sąsiadów ze Wschodu, tego bliskiego geograficznie – nie z Bliskiego Wschodu.

 

Chciałbym zapytać, czy Polska powinna zmniejszać dług publiczny, utrzymywać go na obecnym poziomie czy może zwiększać?

Dzisiaj dług publiczny wynosi ok. 55 proc. PKB. Mamy w polskim systemie bardzo ważną, konstytucyjną granicę 60 proc. Więc bardzo prosto można odpowiedzieć na to pytanie – ciężko będzie podnieść dług publiczny ponad tę granicę. Różne mechanizmy absorpcji dodatkowych środków z zagranicy opierają się raczej na mechanizmach rynkowych lub pararynkowych. Rynkowe są wówczas, gdy wchodzą fundusze (np. emerytalne) z dużymi nadwyżkami kapitału i szukają miejsca, w którym będą mogły zainwestować. Z kolei sposób pararynkowy opiera się o mię- dzynarodowe instytucje typu Bank Światowy.

 

Wspominał pan o wsparciu polskiego eksportu. Czy produkty szybkozbywalne również będą wspierane?

Odpowiedź jest bardzo prosta – nie będziemy robić żadnych podziałów, cieszę się z każdego polskiego produktu eksportowego. Podam przykład. W Polsce działa producent autobusów elektrycznych. Zgodnie z religią CO2 jest taka idea, aby autobusy miejskie były zasilane prądem, nie olejem napędowym. I jakiś czas temu Warszawa ogłosiła przetarg na takie właśnie autobusy. Konkurs wygrał producent z Chin, ponieważ zaproponował niższą cenę. Ale wiecie co? Myślę, że np. państwo francuskie poradziłoby sobie z tym i raczej starałoby się wspierać ten raczkujący przemysł produkcji autobusów elektrycznych. A w tym przetargu nikt z Europy z nami nie wygrał! Ale Chińczycy wygrali. Więc może warto, żebyśmy zaczęli rozpychać się w Europie?

 

Czy ministerstwo rozwoju prowadzi analizy związane z projektem Nowego Jedwabnego Szlaku? Pojawiają się też projekty, które omijając Polskę zatrzymują się na Ukrainie.

Wg mojej wiedzy one raczej pomijają Ukrainę, ponieważ Chińczycy doszli do wniosku, że na Ukrainie jeszcze przez wiele, wiele lat może być niespokojnie. Chińczycy myślą raczej o drodze północnej, która wpada w naszą arterię A2. Owszem, resort rozwoju prowadzi prace analityczne w tej sprawie. Należy na to popatrzeć z dwóch punktów widzenia. Chińczycy chcą uniezależnić się od szlaku morskiego prowadzącego przez Morze Południowochińskie. Po drugie, na pewno powinniśmy próbować skorzystać z tego, że ten szlak jest rozwijany i planowane są jakieś niebotyczne pieniądze na jego rozwój. Owszem, strategicznie się temu przyglądamy, m.in. żeby lepiej wykorzystać podłączenie do portu gdańskiego. Jest to ogromna szansa dla Gdańska. A zatem odpowiedź jest jednoznaczna i brzmi ona: tak. A reakcje na wizytę prezydenta Dudy oraz sygnały, które docierają z Chin są naprawdę poważne, a nie tylko kurtuazyjno-dyplomatyczne.

Artykuły z tej samej kategorii

Po co naukowcom poczucie humoru?

Szczerze, czy komuś z Was nauka kojarzy się z czymś lekkim, przyjemnym i zabawnym? Nic dziwnego – szkolne ławki, dziwnie brzmiące tytuły prac...

STEAM – edukacja przyszłości, która tworzy się na naszych oczach

STEAM to innowacyjne podejście do nauki oparte na technologii, inżynierii, sztuce i matematyce (ang. Science, Technology, Engineering, Art and Mathematics). Taka forma nauki...

Nowy kierunek od października? Aplikuj w wakacje!

Ukończenie studiów może otworzyć drzwi do dobrze płatnej pracy i świetlanej kariery, jednak sam wybór kierunku dla wielu osób bywa nie lada...