poprzedni artykułnastępny artykuł

Maslowska+Rubik? Poland? WHAT THE F**K

Niby od lat mówi się o globalnej wiosce, i że kultura, szczególnie ta rozrywkowa, robi się coraz kosmopolityczna i jednorodna. Nie ma się co dziwić, światowy przemysł nie musi dzięki temu marnować sił i środków, by domyślić się co w poszczególnych krajach ludzie lubią, skoro show biznes sprawia, że lubią z grubsza to samo. Wystarczy popatrzeć na kanały muzyczne – czy polski, czy amerykański w teledyskach śpiewają o tym samym na tle takiej samej stylistyki – przewidywalnej do wyrzygania. Dlatego ostatni projekt muzyczny Doroty Masłowskiej, a konkretnie nagrana razem z supermodelką Anją Rubik piosenka „Chleb” wywołało sporo zamieszania nawet  w zagranicznych mediach zajmujących się modą, „szoł bizem” i „lajfstajlem”. Okazało się bowiem, że kultura polska odpowiednio podana może wywoływać efekt kosmicznego zdumienia. Bo oto super znana supermodelka od Chanel i Diora ubrana w badziewną futrzaną kamizelkę, mini, białe kozaczki i kiczowatą tiarę bierze udział teledysku do piosenki mocno osadzonej w prowincjonalnej polskiej rzeczywistości blokowisk. Obejrzyj teledysk – Anja Rubik+Mister D: "Chleb" Banalna opowieść o tym, że „dresiara” zakochuje się w „dresiarzu”, a on zamiast odwzajemnić jej uczucie, sprzedaje jej maszynę do pieczenia chleba swojej chorej matki podlana lekko psychodelicznym i absurdalnym losem staje się dla zachodnich dziennikarzy punktem wyjścia dla spekulacji rodem z kosmosu. O teledysku rozpisywały się szeroko tak znane media jak Huffington Post, Vogue, Harper’s Bazaar, Grazia itp. Wyobraźmy sobie: Polska XXI wieku – w końcu kraj w centrum Europy, zielona wyspa w erze nieograniczonej komunikacji i Wikipedii – okazuje się być terra incognita. A ludzie zajmujący się kulturą masową nagle zderzają się z treścią, która jest tak dla nich niezrozumiała jak egipskie hieroglify dla XIX-wiecznych lingwistów. Teksty o piosence Masłowskiej publikowane w anglojęzycznej prasie można sprowadzić do wyrażenia: WHAT THE FUCK? Tak jak  XIX-wieczni romantycy usiłowali włączyć polską ludowość do kultury europejskiej, autorka „Wojny polsko-ruskiej….” wydźwignęła prowincjonalne wzruszenia i egzystencjalne problemy polskiego wielkomiejskiego proletariatu na nieosiągalny Parnas światowego show-bizu. I chwała za to Dorocie Masłowskiej. Niech wiedzą na tym Zachodzie, że między Odrą i Bugiem jest Polska, jest takie coś. Jakub Biernat fot. youtube

Artykuły z tej samej kategorii

Młoda Polska cz. 3: Będąc młodym intelektualistą WS 2022

W rozkwicie młodości możemy dokonać rzeczy wielkich. Młode lata sprzyjają byciu czystej wody ideowcem. Czy można w tym czasie osiągnąć mądrość i uniknąć...

Kisiel w Odrze – felieton Wiktora Świetlika

Człowiek nigdy do końca nie przewidzi, jaki rejon Polski stanie się bohaterem medialnego sezonu ogórkowego. Ale co do jednego może być pewien – jak...

Kieszonkowe końce świata [felieton Wiktora Świetlika]

Z faktu, że oswajamy się z obecnością potwora, nie wynika, że przestaje on istnieć. Z faktu, że codziennie patrzymy na cierpienie, nie wynika, że jest ono mniejsze. Warto o tym pamiętać,...