poprzedni artykułnastępny artykuł

Festiwalowe psoty czy zwyczajne głupoty?

Lokalne wydarzenia niewątpliwie mają swój urok – kto nigdy nie bawił się na dożynkach, niech pierwszy rzuci we mnie pomidorem za to stwierdzenie. Wbrew pozorom tego typu tradycje są wciąż żywe, nie tylko w niewielkich polskich wsiach, ale także w coraz większych miastach, i to na całym świecie!

Do biegu… Gotowi… Ser!

say cheese neon signage

Najsłynniejszy bodaj na całym świecie karnawał w Rio to tylko wisienka na wielowarstwowym torcie. Wydawać by się mogło, że tego typu wydarzenia charakteryzują idee wolności i radości, jednakże w wielu przypadkach okraszają je także kontuzje i szereg niebezpieczeństw. Przykładem tego jest odbywający się od XV wieku nieopodal Gloucester w Anglii festiwal Cheese Rolling. Nazwa nie jest przypadkowa, bowiem Cooper’s Hill co roku staje się świadkiem wyścigu po wielki, okrągły kawałek sera sturlany ze wzgórza. W szczytowych momentach czterokilogramowy nabiał osiąga nawet ponad 100 km/h, a w turlającą się pogoń ruszają za nim liczni śmiałkowie. Złamania, stłuczenia, siniaki i innego rodzaju obrażenia? Na porządku dziennym. Po dzikim wpadnięciu na metę i opatrzeniu najpoważniejszych uszkodzeń uczestnicy wydarzenia przenoszą się do pubu, gdzie kontynuują świętowanie.

Błotne SPA

man in white crew neck shirt with black hand gloves

Nadmorskie salony odnowy biologicznej na terenie Polski cieszą się zazwyczaj dużą popularnością, jednakże to południowokoreańska miejscowość zlokalizowana tuż przy morzu zdecydowała się na niecodzienny zabieg marketingowy. Co roku na plaży Daecheon w Boryeong organizowany jest błotny festiwal, który przyciąga miliony turystów z całego świata. Myli się ten, kto sądzi jednak, że na zwyczajnym wysmarowaniu błotem siebie i innych kończy się szereg oferowanych przez organizatorów atrakcji. Zapasy, wyścigi z przeszkodami, konkurs rzeźbiarski, pływanie w błotnym basenie, wybory miss i mistera, strefa masażu, a nawet przygotowana specjalnie z myślą o najmłodszych Kraina Błotnych Dzieci – to tylko niektóre z nich. Przyczyną tego błotnego zamieszania, które na stałe wpisało się w koreański kalendarz imprez, było promowanie kosmetyków, którego jeden z głównych składników stanowiło mające wiele leczniczo-pielęgnacyjnych walorów błoto Boryeong.

Jedzeniowe (nie)przyjemności

person holding red tomatoes

Festiwale, w których główną rolę odgrywają rozmaite smakołyki, cieszą się dużą popularnością wśród rodzimych mieszkańców poszczególnych miast oraz turystów. W związku z tym w Australii ludzie obrzucają się winogronami, we Włoszech pomarańczami, w Hiszpanii zaś pomidorami. Kolejne państwa i miasta chętnie naśladują te, w których ów pomysł się narodził i stanowi jeden z ważnych czynników przyczyniających się do turystycznego zainteresowania. Geneza bitwy na pomidory, czyli La Tomatina, sięga 1945 roku, kiedy to po raz pierwszy setki tysięcy kilogramów bogatych w potas warzyw znalazły się na ulicach miasta. Od jakiegoś czasu nad tą inicjatywą debatują przedstawiciele organizacji ekologicznych oraz banków żywności, którzy podkreślają, że i bez tego typu imprez miliony ton jedzenia co roku są marnowane na całym świecie. Organizatorzy z kolei twierdzą, że wykorzystuje się wyłącznie przejrzałe pomidory, które nie zostałyby wprowadzone na rynek i wykorzystane. Liczba wzorujących się na Hiszpanii z roku na rok ciągle rośnie, co przyczynia się do rozpowszechniania wzorca, według którego żywność poza swoją podstawową funkcją może służyć również do niezobowiązującej zabawy.

Festiwal okrucieństwa

Pomimo tego, że znane porzekadło głosi, iż o gustach się nie dyskutuje, to wydarzenie organizowane w chińskiej miejscowości Yulin jeży włos na głowie nawet u osób skrajnie tolerancyjnych i otwartych na odmienność kulturową. W czasie trwającego przez kilka dni festiwalu psiego mięsa życie traci kilka tysięcy zwierząt. Niedawne uznanie przez chińskie ministerstwo rolnictwa wspomnianych czworonogów za zwierzęta domowe, nie zaś hodowlane, może przyczynić się do pozytywnych zmian, coroczny festiwal cieszy się bowiem coraz mniejszym zainteresowaniem. Pomimo tego oduczenie Chińczyków spożywania psiego i kociego mięsa – bowiem także takie spożywane jest podczas tego wydarzenia – zapewne będzie trwało przez wiele lat ze względu na kulturowe i kulinarne przyzwyczajenia, które dla większości Europejczyków są nie do zaakceptowania.

Wakacyjny czas sprzyja wędrówkom po różnych częściach globu, w związku z czym udział w tego typu przedsięwzięciach często jest traktowany jest obowiązkowy punkt na urlopowej mapie. Wiele z nich pomimo lokalnego kolorytu i podtrzymywania wielowiekowej tradycji niewiele ma jednak w sobie zdroworozsądkowości i cech, które można uznać za na tyle pozytywne, aby wziąć w tych wydarzeniach udział bez zadawania sobie pytania o sens ich organizowania i zgodność z naszymi poglądami.

Artykuły z tej samej kategorii

Recenzje: „Na pełny etat”, „Paryż, 13. Dzielnica”

W tym miesiącu Mateusz Kuczmierowski ma dla Was dwie gorące filmowe nowości. Może dzięki nim pokochacie lub zakochacie się na nowo w Paryżu?...

Recenzje: płyta „Gemini Rights” i film „Elvis”

W tym miesiącu mamy coś dla melomanów i kinomaniaków. Zobacz recenzję „Gemini Rights”, płyty, którą wyprodukował Steve Lacy, oraz przekonaj się, jakie...

Tajemnicze kobiety ze słynnych obrazów

Z pewnością większość z nas zna takie słynne obrazy jak Mona Lisa, Dziewczyna z perłą czy Dama z gronostajem. Ale czy tak naprawdę zdajemy sobie sprawę z tego,...