poprzedni artykułnastępny artykuł

Jakub Biernat: Czego powinniśmy się bać, czyli dlaczego Polacy wariują

Lęk jest motorem zachowań wielu z nas, choć często nie zdajemy sobie z tego sprawy; lub zdajemy, gdy jest za późno. I im bardziej wydaje nam się, że Polska staje się krajem zmierzającym w stronę normalności i dobrobytu, tym mocniej wśród części społeczeństwa rośnie irracjonalny strach. Wygląda na to, że powiedzenie biedny, ale szczęśliwy wcale nie jest takie głupie.

Pomnikowy obraz człowieka kompulsywnego stworzył Marek Koterski w „Dniu Świra”. Lęki, fobie i natręctwa Adasia Miauczyńskiego były wariactwami osamotnionego, zdegradowanego polskiego inteligenta w burzliwej epoce lat 90. Ludzie nowych lęków dopiero czekają na uwiecznienie w polskiej kinematografii czy literaturze.

Wydaje się, że żyjemy w bezpiecznym świecie. Od ostatniej prawdziwej wojny minęło już prawie 70 lat, upadek komunizmu oznaczał kres olbrzymiego aparatu represji i kontroli nieprawomyślnych. Nastała wolność, można robić co się chce, mówić co się chce. To proces zupełnie normalny w liberalnym państwie, gdzie rezygnuje się z kontroli poprzez strach na rzecz innych narzędzi. Niegdyś Machiavelli pisał, że lepiej gdyby księcia się bano niż go lubiano. Dziś książę wcale nie każe nam się bać, że ktoś przyjdzie o piątej rano i zapuka do drzwi. Nikt też nam nie narzuca jak mamy żyć – religia czy rodzina stają się coraz bardziej kwestią wyboru, nie przymusu. Ludzie coraz mniej obawiają się negatywnej reakcji otoczenia na swoje czyny. [tabs slidertype=”left tabs” auto=”yes”] [tabcontainer] [tabtext]Leczenie z hazardu…. za pieniądze z hazardu[/tabtext] [/tabcontainer] [tabcontent] [tab]W 2009 r. rząd ustanowił fundusz, finansujący rozwiązywanie problemów z uzależnieniem od hazardu, a od 2011 r. także leczenie innych uzależnień niechemicznych, czyli od gier komputerowych, komórek, pracy czy seksu. Pieniądze pochodzą w 3 proc. z wpływów z dopłat do gier objętych monopolem państwa.[/tab] [/tabcontent] [/tabs] Nie jest jednak tak, że zaraz zapanuje anarchia – jesteśmy posłuszni i ciężko pracujemy – wielu z nas ma przecież kredyt na 25 lat we frankach lub boi się utraty pozycji społecznej, wyznaczanej przeważnie przez konsumpcję. Strach więc nie zniknął, nie wyparował. Przepoczwarzył się w lęk. Uczucie niebezpieczne, bo odczuwając lęk, nigdy do końca nie wiemy, czego się boimy i sami nie umiemy rozładować wytwarzanego w związku z tym napięcia. Niebezpieczne, bo nieznane nałogi Polska uparcie, choć z mozołem idzie w stronę Zachodu, skąd dociera do nas świadomość nowych niepokojących zjawisk, które psychologowie łączą z tytułowym lękiem. Stare, oswojone nałogi zastępowane są przez zupełnie nowe zaburzenia kompulsywne. Pracoholicy to standard (chociaż nie wiadomo czy przypadkiem relatywny sukces Polski, to nie efekt pracy takich właśnie „pracoholików”, którzy muszą zaharowywać się na śmierć, by utrzymać rodziny). Uzależnienie od hazardu to problem znany i opisany jeszcze w XIX w. W Polsce pojawili się już zakupoholicy zadłużający się do nieprzytomności, by kupić przedmioty, które są im do niczego niepotrzebne, ludzie uzależnieni od: sportu, seksu, wybielania zębów, opalania, operacji plastycznych, nie mówiąc o rozpoznanym już dość dobrze zjawisku bulimii i anoreksji. Do tego wzrasta sprzedaż lekarstw, które mają za zadanie właśnie obniżać poziom lęku. „Problemy psychiczne ludzi są odzwierciedleniem czasów” – uważa psychoterapeutka uzależnień Agnieszka Wilkaniec-Herman. „W każdej epoce na pierwszy plan wysuwał się określony tym zaburzeń. Kiedyś była to schizofrenia – znane są barwne opisy ludzi rojących sobie, że są Napoleonami czy innymi bohaterami. Potem przyszła depresja, a teraz mamy do czynienia z coraz liczniejszymi przypadkami zaburzeń kompulsywnych” – dodaje. Specjalistka podkreśla, że o ile w dwóch pierwszych przypadkach efektem zaburzenia był lęk, to w trzecim przypadku – zachowania kompulsywne i natręctwa są formą walki z lękiem. Psychoterapeutka przypomina, że wszystko zaczyna się od irracjonalnego strachu, którego ludzie nie umieją rozładować np. poprzez pogłębienie relacji z innymi ludźmi. Potem następuje jego natężenie i przypadkowo taka osoba może odkryć, że robiąc coś niewinnego jak np. myjąc ręce, kupując albo nawet biegając, rozładowuje ten lęk. Potem okazuje się jednak, że z czasem od powtarzania takich zachowań nie ma ucieczki. Okazuje się, że człowiek może stać ofiarą nałogu – o tyle niebezpiecznego, że często niedostrzeganego przez otoczenie przyzwyczajone, że nałogowiec to co najwyżej alkoholik czy narkoman, a nie człowiek, który spędza po kilkanaście godzin tygodniowo w siłowni lub raz w tygodniu przebiega maraton. Polskie lęki Polacy mieszkający w państwie, które od przeszło dwudziestu lat się transformuje, znaleźli się w szczególnej sytuacji. Oto z jednej strony codziennie bombardowani jesteśmy przykładami zachodniego modelu konsumpcji; z drugiej zaś nadal zarabiamy znaczne mniej niż Europejczycy żyjący na zachód od dawnej żelaznej kurtyny. Żeby żyć na podobnym poziomie, musimy zatem o wiele więcej pracować. Do tego mamy znacznie mniej bezpieczeństwa – panuje u nas większe bezrobocie, coraz gorzej chronione są prawa pracownicze, szwankuje służba zdrowia. Zdaniem Agnieszki Wilkaniec-Herman to rozszczepienie może powodować dalsze kłopoty u ludzi, którzy mają ze sobą problemy. Nie dość, że lęk się nasila, to dodatkowo ludzie mają jak na tacy podany „sposób” rozwiązywania swoich napięć. Niestety zachowania kompulsywne kosztują, i to nie mało – statystyczny Polak z zaburzeniami szybciej straci zdrowie lub wpadnie w pułapkę zadłużenia. „Dzień świra?” Pomnikowy obraz człowieka kompulsywnego stworzył Marek Koterski w „Dniu Świra”. Lęki, fobie i natręctwa Adasia Miauczyńskiego były wariactwami osamotnionego, zdegradowanego polskiego inteligenta w burzliwej epoce lat 90. Ludzie nowych lęków dopiero czekają na uwiecznienie w polskiej kinematografii czy literaturze. Może się jeszcze okazać, że po kilku kolejnych latach „transformacji”, polskie społeczeństwo będzie musiało pójść na zbiorowy odwyk. Jakub Biernat fot. Zdjęcia dzięki uprzejmości dystrybutora filmu „Dzień Świra” Vision Film.

Co to są ruminacje w zaburzeniach odżywiania? Czytaj Magazyn Koncept.

Artykuły z tej samej kategorii

Kanapka z salami i serem szwajcarskim

Czyli jak zrobić coś wielkiego. Znasz to uczucie, kiedy planujesz zrealizować duże zadanie? Poświęcasz wiele chwil rozmyślaniu nad tym i uświadamiasz sobie,...

Nowe otwarcia

Nowy Rok nieodmiennie kojarzy nam się z postanowieniami noworocznymi. Więc co robimy 31 grudnia? Otwieramy kajecik albo bardziej nowocześnie laptopa, i spisujemy co chcielibyśmy osiągnąć...

Od szklanki wody do zmiany życia.

Postanowienia noworoczne to z jednej strony tradycja – każdy z pewnością o nich słyszał i na pewno wiele osób je podejmowało, z drugiej strony z pewnością nie kojarzą się...