poprzedni artykułnastępny artykuł

Jakie wyzwania edukacyjne czekają na mnie w nowym roku akademickim

Agnieszka Madys


MÓJ AFRYKAŃSKI SKANSEN

Uwielbiam miejsca niezmien­ne od wieków. Wiem, że każde z nich ma do opowiedzenia histo­rię. Piaszczysty bezkres. Miejsca odległe, naszpikowane prastarą tradycją i symboliką. Plemienny kult zapomnianych znaczeń, praktykowany nadal, na przekór wszystkim. Bogaty i zarazem odległy, pradawny afrykański skansen…

Uwielbiam miejsca niezmienne od wieków. Wiem, że każde z nich ma do opowiedzeniahistorię. Piaszczysty bezkres. Miejsca odległe, naszpikowane prastarą tradycją i symboliką. Plemienny kult zapomnianych znaczeń, wyznawany nadal, na przekór wszystkim. Bogaty i zarazem odległy, pradawny afrykański skansen…

Jestem doktorantką Uniwersytetu Szczecińskiego, magistrem Stosunków Międzynarodowych oraz Pedagogiki. Nie, nie jestem intelektualistką sensu stricto. Nie siedzę w mydlanej bańce, opisując mądrze różnorakie frazesy. Ja to przeżywam. To zostawia we mnie ślad. „Żadnego dnia bez kreski” – mawiali Rzymianie. Każdego dnia trzeba coś stworzyć. Pozwala to uniknąć zbędnego „odpominania”.

Długa droga bez wsparcia ze strony rodziny zaprowadziła mnie właśnie tam. Czarny ląd. Duchota, spiekota i skwar. Wilgoć i dżdżyste deszcze. Inspirująca afrykańska dychotomia i koszmar mojej własnej.

Czekające mnie wyzwania edukacyjne to elementy, które na styku z moimi wewnętrznymi wyzwaniamitworzą komplementarną całość. Dzisiaj już jestem silna. Brak wsparcia i miłości działa na mnie jak krew na piranie. Jest moim wewnętrznym upiorem. Najsilniejszą motywacją. Moim niezniszczalnym daimonionem. Dzisiaj już go cenię. Porozumieliśmy się. Czy nasz sojusz jest stabilny, zweryfikują wyzwania, które nadejdą w najbliższym roku akademickim.

Jestem badaczem. Afrykanistką. Przygotowuję się do wyjazdu badawczego do Mali. Poszukiwać tam będę Tuaregów. I siebie. Koczownicze plemię, przemierzające pustynne obszary oraz stepy Sahelu, intryguje mnie niezmiernie.

Hermetyczna i tradycyjna społeczność tuareska posiada swój własny etos. To połączenieprastarych wierzeń i zwyczajów przekazywanych z pokolenia na pokolenie. Silnie zakorzeniony plemienny szacunek do własnych klanów. Wsparcie i lojalność. Badając Tuaregów, chcę sprawdzić, czy mogę. Czy moja życiowa samotność da potężny badawczy plon. To dla mnie wszystko. Cała ja. I mój własny czarny ląd.

Chcę badać to, co niezbadane. Mam dramatyczne zacięcie. Rozpacz i ogrom złych doświadczeń to za mało, by mnie powstrzymać. Zamierzam prowadzić badania terenowe w Mali, a także w Burkina Faso, uwzględniając bezpieczną granicę na linii Mopti – Gao, zgodnie z wytycznymi miejscowej służby bezpieczeństwa. A Afryki badać się nie da bez uwzględnienia kontekstu kulturowego.

Badania terenowe w Afryce to kompilacja kilku mniejszych wyzwań edukacyjnych w nowym roku akademickim. Pierwszy komponent stanowi nauka języka francuskiego. Nie, nie tego pięknego języka, którym zachwycają się intelektualiści. Mnie dotyczy język francuski w wydaniu barbarzyńskim. Takiej formy wymaga należyta komunikacja w badanych przeze mnie regionach.

Kolejny czynnik to nauka korzystania z cyfrowych narzędzi edukacyjnych. Dla mnie, miłośniczki tradycji, negatywnie nastawionej do tempa współczesnego postępu, upatrującej w nim wiele zagrożeń, to faktycznie wyzwanie. Kolejna cząstka to wiedza.

Brak możliwości edukacyjnych dzieci i młodzieży powoduje późniejszy brak szans na godną egzystencję. . Dostęp do nauki jest jednym z podstawowych praw człowieka. Bazując na swojej wiedzy pedagogicznej, chcę udowodnić, że wiele powszechnie utartych półprawd na temat nauczania w Afryce, tam w ogóle nie ma znaczenia.

Europejczycy częstokroć popadają w schematyczne myślenie, warto więc czerpać z myśli afrykanistycznej, gdyż ta oferuje świeży, zupełnie inny punkt widzenia zarówno na sprawy istotne dla ogółu ludzkości jak i indywidualne codzienne problemy każdego z nas. Zgłębiając afrykańskie zagadki otwieramy szereg ścieżek interpretacyjnych, z których faktycznie niektóre mogą okazać się ślepymi uliczkami, nieliczne zaś naprowadzą na właściwy badawczy trop.

Afrykanistyczna myśl może nam się kojarzyć ze stanem alienacji. Tymczasem poruszanie się w obrębie międzykontynentalnych kulturowych porównań uczy nas akceptacji inności. Moim kluczowym wyzwaniem edukacyjnym w nowym roku będzie realizacja postulatu: tolerujmy się, akceptując naszą inność, nie zaś jedynie znosząc obecność obcych. Ja jestem inna. W moim życiu dużą rolę odgrywają emocje. Kierowanie się nimi nakazuje mi uznać wyższość Afryki. Mojej Afryki. Mego jej oddania.

Afrykańska codzienność to moje wyzwanie edukacyjne.


Relacja z rozdania nagród dostępna jest na fanpage Konceptu Magazyn Koncept

Artykuły z tej samej kategorii

Kanapka z salami i serem szwajcarskim

Czyli jak zrobić coś wielkiego. Znasz to uczucie, kiedy planujesz zrealizować duże zadanie? Poświęcasz wiele chwil rozmyślaniu nad tym i uświadamiasz sobie,...

Zatrzymaj się!

Żyjesz w biegu, a codzienność ucieka ci przez palce? Twoja doba mogłaby mieć więcej godzin, abyś wyrobił się ze wszystkim co chcesz osiągnąć? Zatrzymaj się...

Jak pomóc sobie w nauce?

Zbliżający się nieubłaganie początek sesji zimowej skłania do zastanowienia się nad efektywnymi sposobami nauki. Czy rzeczywiście wystarczy tylko systematyczność? W jaki sposób poprawić i przyspieszyć...