poprzedni artykułnastępny artykuł

"Gambit Królowej"

Najnowsza produkcja platformy Netflix to siedmioodcinkowy miniserial cieszący się dużym powodzeniem na przekór faktowi, że w dużej mierze skupia się na niekoniecznie przystępnej dyscyplinie – szachach. Twórcy nie unikają przy tym terminologii, pokazywania samej gry czy też trudu przygotowań do turniejów i chyba udaje się to wszystko pokazać bez większych przekłamań.

Główną bohaterkę serialu Beth Harmon poznajemy we wczesnym dzieciństwie, gdy trafia do domu dziecka. Promyk nadziei odnajduje ona w niespodziewanym miejscu, w piwnicy ośrodka, gdzie poważny, wąsaty odźwierny grywa sam ze sobą w szachy. Dziewczynka jest oczarowana (grą), a wkrótce sama oczarowuje kolejnych dorosłych, gdy ujawnia swój talent do tej dyscypliny. Jest to talent odziedziczony po uzdolnionej matematycznie matce, a zarazem obciążony, gdyż kobieta chorowała psychicznie. W dodatku bohaterka jest zmuszona w sierocińcu przyjmować środki uspokajające (jest połowa lat 50.), co tylko pogłębia jej skłonność do uciekania w świat wewnętrzny i właściwie skazuje na nałóg.

Z takim brzemieniem Beth musi wchodzić w dorosłość. Tym bardziej cieszą sukcesy, które następują, gdy tylko udaje jej się dostać na turniej szachowy i zmiażdżyć każdego przeciwnika. Od tego momentu serial ogląda się z wielkim napięciem, a celem bohaterki staje się tytuł mistrza świata i zarazem pokonanie genialnego Rosjanina Vasily’ego Borgova (Marcin Dorociński). Wyjątkowe sieroty, droga na szczyt, nałogi… są to znajome elementy i chociaż czasami niewiele brakuje, żeby działały na niekorzyść serialu, zwykle twórcom udaje się tego uniknąć. Jest to zapewne także zasługa faktu, że podstawę scenariusza stanowi powieść. Uwagę zwraca jej autor, Walter Tevis, na podstawie którego dzieł powstały BilardzistaKolor pieniędzy z Paulem Newmanem oraz Człowiek, który spadł na ziemię z Davidem Bowiem.

Przede wszystkim jednak na sukces tej produkcji największy wpływa ma obsada. Chociaż niechętnie żegnamy najmłodsze wcielenie Beth (Isla Johnston), to odgrywająca jej starszą wersję Anya Taylor-Joy kolejny raz udowadnia, że jest jedną z najbardziej wyróżniających się aktorek swojego pokolenia i jeszcze nie raz będzie o niej głośno. Oprócz tego barwne poboczne postacie mają nie tylko duży wpływ na sukces bohaterki, ale także samej produkcji. Efekt jest taki, że serial można polecić prawie każdemu – jest to świetny przykład, jak powiedzieliby amerykanie, crowd-pleasera, w którym przysłowiowo każdy znajdzie coś dla siebie.

fot. Netflix

Artykuły z tej samej kategorii

Detektyw w twoim domu

Kryminał jest gatunkiem bardzo popularnym w kinematografii i prozie. Filmy oraz seriale z zabójstwem w tle wciąż zaskakują nowymi pomysłami na błyskotliwe wyjaśnienia motywów i przebiegu...

Nieznajomi czy znajomi?

Jak wiele tajemnic kryje się w telefonie przeciętnego człowieka? Czy będąc z przyjaciółmi jesteśmy w pełni sobą? Te i inne pytania stawia przed oglądającymi film „(nie)znajomi”,...

Najpiękniejsze piosenki świąteczne 

Przed nami magiczny czas – Święta Bożego Narodzenia. Dni wytchnienia i radości, przepełnione zapachem domowych wypieków i jemioły. A także niesamowitych dźwięków. Nie tylko kolęd. Są takie...