poprzedni artykułnastępny artykuł

Dyplomowi ghostwriterzy

Lubimy się z interpunkcją. Jako miłośniczka literatury, która na co dzień pracuje z językiem – zarówno tym mówionym, jak i pisanym – zazwyczaj wiem, gdzie należy postawić przecinek, myślnik czy kropkę. W związku z tym nie raz i nie dwa podejmowałam się korekty rozmaitych tekstów, wśród których znajdowały się także te o charakterze akademickim. Zdarzało mi się udzielać korepetycji dyplomowych i tłumaczyć, co powinno się znaleźć w rozdziale metodologicznym i z jakich źródeł korzystać, aby napisać pracę dyplomową, której ojcem nie będzie Bryk, a matką Wikipedia. Jednakże średnio na co trzecią wiadomość odpowiadałam, że nie zajmuję się pisaniem prac dyplomowych, co pokazuje skalę problemu…

STUDENCKIE PROBLEMY

Zdobycie dyplomu potwierdzającego ukończenie studiów wyższych jest jednym z etapów rozpoczynającego się coraz wcześniej wyścigu szczurów. Problemy z czytaniem ze zrozumieniem i budowaniem spójnych wypowiedzi pojawiają się już w szkole podstawowej, ale nie uniemożliwia to zdobycia wykształcenia średniego, czyli zdania matury na wymagane 30%. Edukacja wyższa weryfikuje jednak pewne umiejętności, a wybór promotora i zapisy na seminarium dyplomowe stają się poważnym sprawdzianem, który według nieoficjalnych danych oblewa ok. 20-30% studentów. To właśnie taki odsetek przyszłych licencjatów, inżynierów i magistrów decyduje się poświęcić kilkumiesięczne stypendium, wypłatę lub rodzicielskie kieszonkowe na zakup gotowej pracy. Cena zależy od tematu, liczby stron, typu badań, a nawet zaangażowania promotora, z którym wiążą się stawiane przez niego wymagania. I tak przykładowo 60 stron pracy magisterskiej można nabyć już za ok. 1500–1800 zł. OSZUST OSZUKA OSZUSTA Znalezienie tego typu „specjalistów” nie jest szczególnie trudne – po wpisaniu słów kluczowych do wyszukiwarki przed rzeszą osób, które w rzeczywistości nigdy nie powinny otrzymać tytułu naukowego, pojawia się gigantyczna lista usługodawców gwarantujących dyskrecję, zachwalających przygotowywane przez siebie prace i zapewniających, że każda z nich będzie miała niepowtarzalny charakter. Z tą oryginalnością jednak różnie bywa, o czym boleśnie przekonywały się osoby zwracające się do mnie z prośbą o pomoc. Podczas korekty jednej z prac zauważyłam, że styl poszczególnych rozdziałów zdecydowanie się różni, przypisy sporządzane są nieprawidłowo, a niektóre zdania przypominają mi teksty, które czytam niekiedy na popularnych portalach parentingowych. Szybki research pokazał, że spostrzeżenia były trafne, a zapewnienia autorki o samodzielności można między bajki włożyć. „Przepraszam, bo faktycznie nie pisałam sama pracy. Nie jest tak, jak myślisz, że ściągałam wszystko z innych prac. Jest trochę gorzej, bo kupiłam dwa pierwsze rozdziały. Jest mi po prostu wstyd o tym mówić… Wstyd, bo to oszustwo, a tego jestem świadoma. Niestety okazało się, że osoby, od których kupiłam te rozdziały, też mnie oszukały. Oszuści oszukali oszustkę…”.

NIELEGALNE PODZIEMIE

Promotor zapoznający się z pracą seminarzysty wcześniej niż na dzień przed złożeniem jej do APD zorientuje się w takiej sytuacji, że coś jest nie tak. Niestety seminaria magisterskie i przygotowanie studentów do obrony w wielu przypadkach nie mają nic wspólnego z akademickimi założeniami. Na poszczególnych uczelniach krążą legendy o tym, do kogo należy się zapisać, aby mieć święty spokój co najmniej na rok. Cieszy to zarówno promotorów, jak i studentów, a czarny rynek kwitnie. Złapana niedawno grupa przestępcza zajmująca się przygotowywaniem prac dyplomowych – co jest poważnym naruszeniem prawa – na tym procederze dorobiła się ponad 7 mln zł, w związku z czym część „dyplomowych ghostwriterów” zeszła do podziemia. Tytułami naukowymi posługuje się jednak coraz większa część społeczeństwa, która – nazywając sprawy po imieniu – nie ma, nie będzie i nie powinna mieć nic wspólnego z nauką, ale świetnie sprawdziłaby się w wielu zajęciach niewymagających skrótu przed nazwiskiem, co nie jest żadną hańbą, a przejawem samoświadomości i dojrzałości o wartości większej niż budowanie życia na kłamstwie.

Artykuły z tej samej kategorii

„Studium 2020” – raport warty poznania

Przyzwyczajenia są potężną siłą i na co dzień można łatwo o tym zapomnieć. Fakt ten byłjednak zauważany już przez starożytnych Rzymian, którzy mawiali consuetudo...

Czyszczenie powietrza czy naszych portfeli?

Dla jednych batalia o klimat to jedna wielka farsa. Dla drugich to symbol odpowiedzialności ludzi i dbanie o powszechne dobro społeczeństwa.

Dzień Niewidzialnej Pracy

Pracą niewidzialną nazywamy wszelkie aktywności wykonywane w ramach rodziny i wolontariatu. Co roku w pierwszy wtorek kwietnia mamy niepowtarzalną szansę na to, by dostrzec...