poprzedni artykułnastępny artykuł

Czterodniowy tydzień pracy. Polacy pracują stosunkowo długo w porównaniu do mieszkańców krajów najbardziej rozwiniętych

W ostatnich latach coraz śmielej mówi się o ograniczaniu czasu pracy w najbardziej rozwiniętych krajach. Głównymi powodami jest podejście behawioralne do rynku pracy i coraz liczniejsze przypadki takich schorzeń jak wypalenie zawodowe, depresja czy też choroby wynikające z przemęczenia. Temat ten był początkowo raczej tylko pustym postulatem i podstawą do dyskusji akademickich, jednak z czasem zaczął docierać do przestrzeni publicznej coraz szerzej. W ostatnich latach notuje się coraz więcej oznaków depresji i wypalenia zawodowego, przez co zagrożona jest efektywność pracy i samopoczucie pracowników.

Niektóre kraje, jak np. Islandia, dokonywały nawet eksperymentów społecznych, polegających na czasowym skróceniu czasu pracy wybranych pracowników. Te próby badania efektów 4-dniowego tygodnia pracy miały zweryfikować hipotezy akademickie i sprawdzić realność takiego rozwiązania w szerokiej skali.

Żaden nie podskoczy do Polaka

Warto przyjrzeć się średniemu czasowi pracy w różnych krajach, aby lepiej zrozumieć sam problem. Polska znajduje się na 6 miejscu wśród krajów OECD pod względem przepracowywanych rocznie godzin. Więcej czasu na obowiązki służbowe poświęca się tylko w Meksyku, Chile, Korei Południowej, Rosji i Estonii.

Z danych Eurostatu wynika, że średni czas pracy w podstawowym miejscu pracy w Polsce wynosi 42,3 godziny, co daje nam 7 wynik w rankingu najbardziej zapracowanego kraju w Unii Europejskiej.

Jak podaje Polski Instytut Ekonomiczny, Polacy w porównaniu do najbardziej rozwiniętych krajów europejskich pracują zauważalnie dłużej – średnio nawet 39,7 godz. tygodniowo. W tym samym czasie Francuzi, Szwedzi, Niemcy czy też Duńczycy poświęcają pracy poniżej 36 godzin, a Holendrzy nawet poniżej 30 godzin.

Trzeba tutaj jednak zaznaczyć, że w Niemczech, Austrii, Holandii czy Danii praca poniżej 40 godz. tygodniowo dotyczy minimum ok. 20 proc. pracowników; w Polsce ten odsetek wynosi niespełna 6 proc. wszystkich pracujących.

Jak widać na podstawie kilku źródeł, dane nieco się różnią, jednak pokazują podobne trendy. Polacy pracują stosunkowo długo w porównaniu do mieszkańców krajów najbardziej rozwiniętych.

W górę ręce, kto jest z nami

Wśród korzyści płynących z ustawowego skrócenia czasu pracy podkreśla się przede wszystkim utrzymanie tzw. work-life balance oraz wzrost dobrego samopoczucia pracowników. Czterodniowy tydzień pracy uzasadnia się również większą możliwością dla pracowników na samorozwój i czasem na inne aktywności. Jest to też naturalna odpowiedź praktycznie każdego z nas na pytanie, czy za te same pieniądze chciałby pracować krócej.

Skrócenie czasu pracy ma być też odpowiedzią na rosnącą automatyzację i zastępowanie pracy ludzkiej pracą maszyn. Skutkami tego procesu jest wypieranie najsłabiej wykształconych pracowników z rynku i ich późniejsze problemy z przebranżowieniem się.

Następstwa Twoich czynów chwycą Cię za łeb

Praca jest istotnym elementem gospodarki, ludzkiego sensu i poczucia przydatności społecznej. Rozwój gospodarczy polega na ciągłym zwiększaniu efektywności pracy, wynagrodzeń i jakości życia.

Faktem jest, że w ostatnich trzech dekadach ten wzrost nastąpił. Efektywność pracy rozumiemy przez umiejętność i możność wykonania tej samej liczby zadań w krótszym czasie.

Jeśli w ostatnich dekadach zaczęliśmy jako społeczeństwo wytwarzać więcej, to jest to rozwój gospodarczy. Czy z tego powodu powinniśmy teraz ustalić, że pracujemy mniej? Pozytywna odpowiedź może skutkować spowolnieniem tego rozwoju, gdyż nie wykorzystujemy “zwolnionego” czasu na wykonywanie kolejnych zadań.

Skrócony czas pracy mógłby bardzo negatywnie wpłynąć na funkcjonowanie całej gospodarki w skali mikro. Skoro pracownicy mają czterodniowy tydzień pracy, to znaczy, że wszystkie usługi i produkty są dostępne również tylko w tym czasie.

Nie odwiedzimy banku w nowym wolnym dniu, nie pójdziemy do fryzjera w tym czasie, nie kupimy nic w sklepach. Skupi to konsumpcje w tych czterech dniach, co skumuluje pracę. Produkcja również będzie ograniczona czasowo, co spowoduje mniejszą podaż. Warto zadać sobie również pytanie, czy rzeczywiście dodatkowy wolny dzień pracy zostanie wykorzystany na samorozwój i inne pasje pracowników?

Co dalej?

Temat skrócenia tygodnia pracy jest oczywiście dylematem bogatych, rozwiniętych gospodarczo krajów. Decyzja ta będzie zapewne konsensusem społecznym niż dyktatem ekonomicznym. Już teraz jest to raczkujący trend, który dociera z ideą do coraz szerszych grup.

Przedsiębiorstwa w większości poradzą sobie organizacyjnie i finansowo z takim rozwiązaniem. Społeczeństwa muszą jednak poznać wszystkie konsekwencje tego stanu rzeczy, aby nie trzeba było później wracać do poprzednich rozwiązań.

Artykuły z tej samej kategorii

Dropshipping – jak zacząć na nim zarabiać?

Prowadzenie biznesu w branży e-commerce wydaje się być obecnie żyłą złota. Wielu przedsiębiorców przeraża jednak wizja dużych inwestycji w zakup towarów...

Idę albo nie idę – kilka słów o motywowaniu pracowników

Menadżerowie, dyrektorzy i przewodniczący nie mają łatwej pracy z perspektywy długofalowego zarządzania organizacjami. Poza potrzebą posiadania szerokiej wiedzy analitycznej, kompetencji przywódczych i umiejętności...

Praca zdalna – nie tylko w Polsce, nie tylko w Twoim mieście

Zmiany, które na rynek pracy przyniosły kolejne lockdowny, możemy już teraz analizować w podziale na chwilowe i takie, które weszły do naszego „krwiobiegu gospodarczego”...