poprzedni artykułnastępny artykuł

Co to znaczy być Europejczykiem?

O europeizacji Europy rozmawiamy z ks. prof. dr. hab. Piotrem Mazurkiewiczem, kierownikiem Katedry Teorii Polityki i Myśli Politycznej UKSW, byłym sekretarzem generalnym Komisji Episkopatów Wspólnoty Europejskiej (COMECE), uczestnikiem prac OBWE i Rady Europy.

Jakub Greloff: Gdzie znajdują się korzenie tożsamości europejskiej?

Piotr Mazurkiewicz: Tożsamość określa się w stosunku do tego, co jest uznane za własne i od czego się odróżniam. Te dwa punkty odniesienia mówią mi, kim jestem i kim nie jestem. Kiedy patrzymy na mapę Europy, odnajdujemy ścieżki, które z różnych miejsc biegną w tę samą stronę. Widzimy np. muszlę pielgrzymią i wiemy, dokąd ta droga prowadzi. Trudno wyobrazić sobie Europę bez chrześcijaństwa, ale łatwo wyobrazić sobie chrześcijaństwo bez Europy. To, co wszystkim nam jest bliskie, i co dzisiaj wyraża się przez teorię praw człowieka, ma genezę chrześcijańską. Człowiek jest stworzony na obraz i podobieństwo boże, po świecku nazywamy to nienaruszalną godnością. To rozumienie zmieniło kulturę antyku. Do tego dochodzi filozofia grecka i rzymski sposób rozumienia prawa. Rémi Brague wskazuje, że rzymianie podbili Grecję i nie zniszczyli kultury, którą napotkali, ale wzięli podbitych Greków jako nauczycieli swoich dzieci. Europa to umiejętność uczenia się od innych, odróżnianiając to, co jest nasze, co możemy przyjąć, od tego, co stoi w kolizji. Na to dzisiaj się zwraca uwagę w kontekście migracji, jakiej dotąd w historii nigdy nie było, jeśli nie liczyć podbojów.

Jak z perspektywy uczestnika prac instytucji europejskich wygląda przyszłość Europy?

Aktualne jest pytanie Charlesa de Gaulle’a: „Europa ojczyzn czy ojczyzna Europa?”. Jeśli chcemy jednego państwa i dążymy do tego, żeby to wszystko się wymieszało, wtedy pojawia się pytanie, ile na tym jako Europa stracimy. Mamy dwa pomysły: federalistów optujących w stronę jednego państwa, gdzie wzorcem może być Republika Federalna Niemiec, oraz suwerenistów, czyli tych, którzy chcieliby UE jako organizację międzynarodową.

Schuman nie był za federalizmem, mówił: „Nie chodzi o połączenie państw, o stworzenie jednego superpaństwa. Nasze europejskie kraje są rzeczywistością historyczną”.

Dziś federaliści odwołują się do Altiero Spinellego, czyli wizji komunistycznej Europy. Była też wizja masońska zjednoczenia Richarda Coudenhove-Kalergiego. Obie odwołują się do idei braterstwa, ale rozumianego na sposób masoński albo jako bycie towarzyszem na sposób komunistyczny. To są dwie wizje Europy federalnej. Jak spojrzymy na chadecję reprezentowaną przez Panią Merkel, to ona odwołuje się do Spinellego, a nie do Schumana.

Co jest stawką w debacie o przeszłości Europy, o jej korzeniach?

Obóz federalistyczny jest obozem konstruktywistycznym, to znaczy uważa, że Europa jest do wymyślenia. Drugi obóz jest konserwatywny w tym sensie, że wychodzi z założenia, że Europa już istnieje, wyłania się ze swej historii, a dzisiaj musimy jedynie znaleźć struktury, w których ta Europa mogłaby się wyrazić. Europa istnieje, czyli są państwa, są narody, są języki i nie chcemy, by to ktokolwiek zniszczył.

Jaka jest rola elit we wspólnocie politycznej?

Iwan Krastew podejmuje problem elit merytokratycznych, ich wykorzenienia i braku lojalności wobec własnych społeczeństw. Dziś mamy do czynienia z elitami o charakterze biurokratyczno-finansowym. Jak komuś skończy się kariera w Warszawie, to może wyjechać za granicę i będzie miał tam jeszcze wyższą pensję. W związku z czym nie musi być lojalny w stosunku do ludu, ponieważ jego prywatny interes jest inny niż interes ludu. Krastew mówi, że są ludzie „znikąd”, czyli nie poczuwający się do żadnych związków ze społecznością lokalną, i są ludzie „stąd”, którzy są zakorzenieni, przeżywają relację ze społeczeństwem na podobieństwo związku rodzinnego i mówią: jak będzie kryzys, to Was nie opuścimy. I tych nazywa się populistami.

Jak funkcjonują mechanizmy demokratyczne w Unii?

Demokracja na poziomie organizacji międzynarodowej nie jest możliwa. I stąd nie należy mieć pretensji, że jej nie ma. Ale uczciwie należy tłumaczyć obywatelom, jak to funkcjonuje. Wybory europejskie nie są demokratyczne, ale mimo wszystko realne, one coś zmieniają w polityce europejskiej. Jest to 27 niezależnych wyborów, które toczą się w ramach państw narodowych.

89% Polaków wyraża aprobatę dla obecności Polski w UE. Czy to oznacza, że jesteśmy społeczeństwem zadowolonym?

Aby zrozumieć, jak bardzo Polska rozwinęła się gospodarczo w ostatnich dziesięcioleciach, trzeba pamiętać o tym, że w momencie końca komunizmu w Polsce i na Ukrainie poziom życia był niemal identyczny. A dzisiaj jest jednak pewna różnica. Natomiast do świadomości społeczeństwa nie dociera drugi obieg pieniądza. Wprawdzie mamy wybudowaną drogę, ale pieniądze, które przyszły z Brukseli, powędrowały ostatecznie do Berlina lub Sztokholmu, w zależności od tego, która firma tę drogę zbudowała.

Wszyscy są win-win?

Tu chodzi o pozbycie się naiwnego myślenia, że ktoś nam po prostu daje pieniądze. Ludzkość nie wczoraj wymyśliła, że warto pożyczać pieniądze, to jest biznes. Charakter tego biznesu zmieni się z następnym budżetem unijnym, dlatego że prawdopodobnie zostaniemy płatnikami netto. Albo wejdziemy w pozycję taką, jak Niemcy dzisiaj, czyli będziemy dopłacać do budżetu unijnego, ale będziemy mieli zwroty w inny sposób. Albo może się to ukształtować inaczej i wtedy społeczeństwo może uznać, że bycie w Unii jest obciążeniem.

Ponieważ będziemy płatnikiem, a nie będziemy mieli tego zwrotu z drugiego obiegu pieniądza?

Norwedzy odrzucili obecność w Unii, bo stwierdzili, że nie ma sensu, żeby do kogoś dopłacali. Chodzi mi wyłącznie o fakt, że jest struktura, która pełni wiele pożytecznych funkcji, ale nie jest strukturą altruistyczną. Wszyscy są tam z powodu realizacji własnych interesów. W większej grupie można więcej. Polska doskonale dzisiaj zdaje sobie sprawę z tego, że Grupa Wyszehradzka daje większe możliwości realizacji własnych interesów, bo jest większa siła głosu w sporach unijnych.

Niedługo pełnoletniość uzyska pokolenie urodzone już po wejściu Polski do UE. Czy są to Europejczycy z urodzenia?

Te wcześniejsze pokolenia to także Europejczycy z urodzenia, bo Polska jest w Europie. Ten fakt nie zależy od członkostwa w Unii. Jest pytanie, jak wprowadzać młodych w ciągłość dziejów, kulturę narodową, świadomość historyczną. W ostatnich kilkunastu latach programy nauczania były nastawione na bycie takim Europejczykiem, który gotowy jest do różnego typu interakcji z ludźmi innych kultur, ale bardzo płytkich. Bez znajomości polskiej literatury i polskiej historii. O tym zjawisku jako problemie europejskim piszą profesorowie z różnych krajów w Deklaracji paryskiej.

Rémi Brague pisał: „dla Europejczyka jego tożsamość to tylko pusta rama i jego zadaniem będzie ją wypełnić”. Jaką drogę odkrywania Europy można zaproponować ludziom młodym, którzy chcieliby tę ramę jakoś zacząć zapełniać?

Europejczycy wymyślili przypisy. Kiedy bierzemy pisma Arystotelesa, to jest jasne, że najpierw trzeba wykazać się znajomością stanu wiedzy na dany temat, a dopiero potem zyskuje się prawo, by powiedzieć, co się samemu myśli. Jeśli człowiek chciałby coś dodać od siebie, to najpierw musi dowiedzieć się, do czego chciałby to dodać. Współczesna arogancja (ale pewnie to groziło każdemu pokoleniu), to myśl, że od nas zaczyna się świat. Za sprawą technologii mamy niemal cały dorobek ludzkości dostępny na własnym biurku. Ale z tego, że na półce stoi płyta Bacha lub że mam dostęp do biblioteki cyfrowej nic jeszcze za szeroko. My nie zaczynamy kultury od zera, gdy przychodzimy na świat, te półki są już zapełnione. Ale zaczynamy indywidualnie od zera w tym sensie, że książki te nie są jeszcze przeczytane przez nas samych.

Artykuły z tej samej kategorii

Nowoczesna pomoc dla seniorów

Seniorzy na co dzień zmagają się różnymi problemami. Dotyczą one m.in. robienia zakupów, drobnych napraw czy wyprowadzania psa na spacer. Są na szczęście tacy,...

Co to znaczy być Europejczykiem?

O europeizacji Europy rozmawiamy z ks. prof. dr. hab. Piotrem Mazurkiewiczem, kierownikiem Katedry Teorii Polityki i Myśli Politycznej UKSW, byłym sekretarzem generalnym Komisji Episkopatów...

Mateusz Bartel

Rozmawiamy dziś z Mateuszem Bartelem, arcymistrzem szachowym. Opowiada o fenomenie szachów i otwiera przed nami świat profesjonalistów.