poprzedni artykułnastępny artykuł
Tomasz Kolecki-Majewicz - sommelier - Magazyn Koncept

Tomasz Kolecki-Majewicz – sommelier – doradza wino na święta: Co pod kaczkę, co pod bidżis?

Jeśli chodzi o alkohol, są w Polsce trzy szkoły wigilijne. Pierwsza – to pełna abstynencja. Na drugim biegunie…

 

Wiadomo (śmiech)…

 

Wiadomo, pasterka na wesoło, policja i tak dalej. Ta pierwsza szkoła jest prosta, tej ostatniej nie popieramy, skupmy się na pośredniej. Jakie wino podać, by nasza najważniejsza wieczerza dobrze smakowała?

 

Zależy z kim siedzimy przy Wigilii.

 

Zazwyczaj z rodziną.

 

Miałem na myśli to, że zależy od tego, czy nasza rodzina to ludzie opici…

 

Nie zrozummy tego pojęcia źle, by nie obrazić mamy ni żony…

 

Chodzi o osoby nawykłe do picia wina. Takie, których wyższa kwasowość wina nie będzie nadmiernie razić.

 

Z reguły, jak siedzi więcej osób, to mamy „przegląd”: i takich, i takich.

 

I dlatego moim zdaniem w tym dniu najlepiej wybrać tak zwane „bezpieczniki”. Wina, które spodobają się i smakoszom, i tym, którzy z winem mają do czynienia z rzadka. Potrzebujemy wina dobrego i smacznego o niezbyt silnie wyczuwalnym garbniku. Najlepszy pomysł to Pinot noir.

 

Pięknie, radzi pan naszym czytelnikom, studentom, doktorantom, by wydali równowartość stypendium na wina z Burgundii.

 

Oczywiście, że nie. Tanio można kupić bardzo ciekawe Pinot noiry z Nowego Świata.

 

Nowa Zelandia?

 

Za klasyczna. Poszedłbym w australijski Pinot noir (ale nie ten z Tasmanii) albo południowoamerykański. Chilijski, coś w tym stylu. Mało garbnika, czerwony słodki owoc, często  truskawka, sporo alkoholu, schowana kwasowość. Czegóż chcieć więcej?

 

Ale ryby wigilijne mogą chcieć pływać w białym winie…

 

Tu jest prostsza robota. Sięgnijmy po jedno, góra dwa winogrona w różnych wydaniach. Hitem będzie Riesling.

 

Jaki?

 

Taki, jakie towarzystwo na stole. Najbezpieczniejszym wyborem jest Riesling mozelski, ale wcale nie koniecznie modny Spätlese (późny zbiór), bo ten będzie za słodki. Lepszy będzie dobry Kabinett, ma wysoką kwasowość, ale jej nie czujemy, bo ma zostawiony cukier resztowy. Pod pierogi, bidżis, większość ryb, da radę.

 

A kiedy bidżis, czyli bigos, zastąpią makowce i pierniki na stół?

 

Wtedy wyciągamy wina wzmacniane. Świetna będzie choćby taka Malaga, jaką teraz mają w Biedronce. Pod bakaliowe ciasta będzie wprost idealna.

 

Porto?

 

Lepiej Malagę. Ewentualnie Moscatela.

 

Nadszedł pierwszy dzień świąt. Na stół wjeżdżają tłustsze potrawy…

 

A nam często i tak już ciężko.

 

No bez przesady, Wigilia była postna.

 

Ale jak się tak pości na dwóch albo trzech wigiliach w ciągu dnia, albo nie odchodzi od stołu przez pięć godzin, to na drugi dzień możemy czuć się objedzeni. Tu możemy już bardziej podzielić naszych wigilijnych kompanów. Tym co lubią wino i są do niego przyzwyczajeni, dałbym dobre, wytrawne białe – burgunda albo Grüner Veltlinera. Z czerwonym winem zróbmy ukłon w stronę tych, którzy rzadko pijają. Będzie kaczka, będzie czosnek, sporo tłuszczu, to potrzebujemy wina o wyższej kwasowości, ale mniej tanicznego. Tu sprawdzi się Shiraz, kalifornijski Zinfandel albo włoskie Primitivo. Intensywny smak, niska kwasowość, dużo alkoholu. To się dobrze pije. Ale do gęsi podajmy już raczej białe wino.

 

Wszyscy życzą sobie na święta dużo miłości. Co wypić wieczorem, by ta miłość była jak najlepsza?

 

Miastem zakochanych jest Werona, więc powinienem powiedzieć wytrawne Valpolicella Amarone lub słodkie Valpolicella Recioto. Ale to są drogie rzeczy. Dla mnie dobrym winem, by wieczorem przytulić się przy kominku jest porto – lepiej nie słodkie Ruby, a lekko utlenione Tawny lub LBV. Rozgrzewa, daje poczucie przyjemności. Ale żeby je zachować, wypijmy kieliszek, dwa, nie więcej. 

Artykuły z tej samej kategorii

Niewidzialna korona

Wyobraźmy sobie ogród pełen różnorodnej roślinności. Znajdziemy tam rośliny pospolite i zwyczajne, takie jak rumianek, stokrotki, mlecze czy chabry. Pośród nich...

Pokolenie B16

Kiedy cały świat szykował się do hucznych sylwestrowych zabaw i radosnego świętowania rozpoczęcia nowego roku, w watykańskim klasztorze Mater Ecclesiae po kilku dniach...

Będąc młodym intelektualistą

Sztuka jest owocem osobowości i zdolności artysty oraz jego bycia w świecie. Otoczenie w którym przebywa ma znaczenie. Taką przestrzenią doświadczenia jest miasto ze swoją atmosferą...