poprzedni artykułnastępny artykuł

Co ma Oslo do innowacji

Agnieszka Banrowska


Mikołaj Różycki: No dobrze, to co ma Oslo do innowacji?

„Innowacje” robią oszałamiającą karierę, kilkanaście lat temu taką karierę robiło słowo „ekologiczne”, odmieniane na wszelkie możliwe sposoby. Teraz przyszedł czas na innowacje i innowacyjność, które otaczają nas z każdej strony. W tej mnogości innowacji łatwo zgubić ich faktyczny sens i znaczenie.

Zatem jak rozumieć innowację?

Osobiście najbardziej lubię definiować innowację jako proces przekształcania istniejących możliwości w nowe idee i wprowadzanie ich do praktycznego zastosowania. Mówiąc prościej, innowacja to nowy pomysł, inwencja pojawiająca się w odpowiedzi na konkretne potrzeby i skutecznie używana w praktyce. Patrząc przez pryzmat pieniądza, innowacja to nowy pomysł, który udało się wdrożyć i na nim zarobić. Jednak ujęcie finansowe (biznesowe) zawęża innowacyjność do rozwiązań przynoszących dochód. Dlatego wolę patrzeć na innowacje szerzej, jak na nowy pomysł, którego zastosowanie przynosi korzyści nie tylko finansowe.

A tytułowe Oslo? Czy Norwegia jest bardziej innowacyjna niż inne kraje?

Norwegia jest co prawda w czołówce innowatorów, ale Oslo w nazwie Oslo Manual pojawia się tylko dlatego, że kiedy pierwszy raz organizacja OECD systematyzowała statystykę innowacji, prace prowadzone były wspólnie z Nordyckim Funduszem Przemysłu (Nordisk Industrifond, Oslo). Efektem prac był Podręcznik, nazywany potocznie Oslo Manual. Do tej pory Podręcznik doczekał się trzech wydań, wydanie drugie i trzecie powstały w wyniku współpracy OECD i Eurostatu.

Wolę patrzeć na innowacje szerzej, jak na nowy pomysł, którego zastosowanie przynosi korzyści nie tylko finansowe.

Jak innowacja definiowana jest w Podręczniku Oslo Manual?

Jako wdrożenie nowego lub znacząco udoskonalonego produktu w praktyce gospodarczej. Czyli pojawia się tutaj nowość i zastosowanie w praktyce, podobnie jak proponowałam wcześniej. W mojej opinii, aby skutecznie wdrożyć coś praktyce gospodarczej (zacząć na tym zarabiać) trzeba proponować nowe rozwiązania, które odpowiadają na konkretne potrzeby. Jak przystało na podręcznik zajmujący się statystyką, Oslo Manual dzieli innowacje na kilka grup: innowacje produktowe, procesowe (metody produkcji lub dostawy), organizacyjne i marketingowe.

Z takim podziałem innowacji zetkniemy się przy wydatkowaniu środków unijnych czy w krajowych i europejskich dokumentach strategicznych. Innowacje produktowe to wprowadzenie wyrobu lub usługi nowej albo znacznie udoskonalonej w zakresie jej cech lub zastosowań, np. wykorzystanie nowych komponentów i materiałów, dodanie nowych funkcji czy ułatwienie obsługi. Innowacja procesowa dotyczy metody produkcji lub dostawy w celu obniżenia kosztów produkcji lub dostawy czy podniesienia jakości, np. automatyzacja procesu produkcyjnego, zastosowanie komputerowego projektowania, wprowadzenie systemu kontroli przepływu towarów. Innowacje organizacyjne to wdrożenie nowej metody organizacyjnej w przyjętych przez firmę zasadach działania, w organizacji miejsca pracy lub w stosunkach z otoczeniem. Innowacje marketingowe to wdrożenie nowej metody marketingowej związanej z produktem, , opakowaniem, dystrybucją, promocją lub strategią cenową, np. zmiana formy i wyglądu produktów.

Czyli mówiąc o innowacji, możemy mówić zarówno o rozwiązaniu całkowicie nowym, którego dotychczas nie znano na świecie, jak i o pewnym niewielkim unowocześnieniu wprowadzonym w konkretnej firmie.

Możemy spotkać się również z określeniem „innowacje społeczne”, które co prawda nie mieszczą się w systematyce Podręcznika Oslo Manual, ale stanowią rozległy obszar działań mających na celu polepszenie jakości życia. Osobiście z innowacjami społecznymi spotkałam się jedynie w związku z przygotowaniami projektów, które miały być realizowane we współpracy między nauką, biznesem i NGOs. W ramach tych projektów opracowywane były rozwiązania konkretnych problemów dotyczących konkretnych grup społecznych, np. osób niesłyszących lub rodziców dzieci z autyzmem. Jednak wątek innowacji społecznych jest znacznie szerszy i dotyczy nie tylko innowacji w dziedzinie ochrony zdrowia, ale również w dziedzinie kultury, oświaty, szkolnictwa, edukacji czy systemu pracy i jest tematem na osoby artykuł.

Wracając do Podręcznika Oslo Manual, poza rodzajami innowacji określa on również poziomy ich nowości: w skali światowej, dla rynku i dla firmy. Czyli mówiąc o innowacji, możemy mówić zarówno o rozwiązaniu całkowicie nowym, którego dotychczas nie znano na świecie, jak i o pewnym niewielkim unowocześnieniu wprowadzonym w konkretnej firmie. Z tej perspektywy innowacje faktycznie otaczają nas z każdej strony. Warto jednak pamiętać, że sam pomysł, nawet niezwykle nowatorski, ale bez wdrożenia, nie stanie się innowacją.


Agnieszka Banrowska – autorka warsztatu „Co ma Oslo do innowacji” – więcej informacji dla osób czy organizacji zainteresowanych takim warsztatem znajduje się na stronie www.innowacje.org.pl.

Artykuły z tej samej kategorii

Internet of Behaviour – manipulacja czy rozwój technologii?

Przedsiębiorstwa od dawna starają się zrozumieć motywy ludzkich zachowań, by móc dostarczać konsumentom dostosowane do ich preferencji produkty i usługi. W tym celupowstała koncepcja...

Jaką najgorszą radę w życiu usłyszałeś? Dziś Święto Dobrych Rad

Każdy z nas musiał kiedyś podjąć decyzję i potrzebował rady. Często się mówi, że ilu ludzi na świecie, tylu jest również specjalistów i opinii....

Idę albo nie idę – kilka słów o motywowaniu pracowników

Menadżerowie, dyrektorzy i przewodniczący nie mają łatwej pracy z perspektywy długofalowego zarządzania organizacjami. Poza potrzebą posiadania szerokiej wiedzy analitycznej, kompetencji przywódczych i umiejętności...