poprzedni artykułnastępny artykuł

Chłonąć Polskę każdym zmysłem

Na podróżowanie można patrzeć z perspektywy wypraw za granicę – w góry, nad morze albo chociaż do innego miasta. Pracujemy, zarabiamy, udajemy się do biura podróży i rezerwujemy wycieczkę. 

Osoby lubujące się w organizacji zaplanują wyjazd samodzielnie. Niezależnie od obranej ścieżki zazwyczaj trafiamy w miejsca cywilizowane. W czasie podróży z punktu A do B mijamy to co było na Ziemi długo, długo przed nami. Mijamy naturę. Cóż może być ciekawego w naturze? – takie pytanie mógłby zadać zwolennik swoich czterech ścian, domator z przymusu, człowiek, który na myśl o wyprawie na łono natury przeżywa stres. Czy przyroda jest niebezpieczna, czy może mamy o niej mylne przekonanie? Może i jedno, i drugie, ale na pewno przyroda oferuje wiele pozytywnych wrażeń podczas aktywnego wypoczynku na jej łonie. Załóżmy plecak, zawiążmy buty i ruszajmy. Polska ma wiele cudów do pokazania, co więcej są na wyciągnięcie ręki. Trzeba tylko zdjąć białe rękawiczki. 

Dotknąć

Jako dziecko wiele razy słyszeliśmy frazę “nie rusz!” albo “nie dotykaj”.  Popularną zbitką słów jest też “[…], bo się pobrudzisz” na końcu zdania. Rodzice robili to z troski, o to żebyśmy nie zrobili sobie krzywdy, albo czegoś nie zniszczyli. Niestety nawyk niedotykania i niebrudzenia pozostaje i przeszkadza nam to w drodze do pełnego czerpania z bogactwa natury. Brudne dziecko to podobno szczęśliwe dziecko. Może warto zaryzykować i pozwolić sobie, jak dziecku, trochę się pobrudzić?
Podczas spaceru po lesie warto zdjąć buty, skarpety z resztą też. Przechadzając się pierwszy raz boso żwirówką, leśnym nieutwardzonym duktem, spacerując po mchu dajemy sobie dostęp do wrażeń, które do tej pory były nieznane. Wyraźnie czujemy nierówności drogi, piasek delikatnie obsypuje palce stóp, mech zapada się pod naszym ciężarem i otula stopy w sobie tylko znany sposób. Brzmi jak opis drogi z baśni? Może baśń nas otacza, ale nie znając języka, w którym została napisana, nie potrafimy jej czytać?

Idąc można czymś zająć dłonie. Warto poświęcić chwilę, żeby wybadać fakturę kory drzewa. Szorstki i surowy w swym opakowaniu dąb kontrastuje z gładką korą młodej brzozy, chropowata kora sosny jest miękka na tyle, że można zrobić wgłębienie palcem. Wyczuć pod palcami żyłki na spodniej stronie liścia lub przeczesać dłonią szczyty kwitnących traw. Może nie brzmi to jak ekscytująca przejażdżka kolejką górską, ale na pewno jest to dobry dodatek dla tych, którzy podczas wypoczynku szukają ukojenia skołatanych nerwów. 

Poczuć zapach

W celach zdrowotnych niekiedy używa się olejków eterycznych sosny, żeby poprawić funkcjonowanie układu oddechowego. Zamiast wydawać pieniądze na substytut natury można wybrać się na przejażdżkę rowerową do pobliskiego boru sosnowego. Tak się złożyło, że sosna występuje pospolicie w wielu obszarach leśnych, a więc i powietrze w takim lesie jest wzbogacone o lecznicze właściwości tego drzewa. Powietrze w lesie jest inne. Nie jest lepkie i duszne jak te w mieście, jest bardziej wilgotne i chłodne, szczególnie w upalne dni. Nawet będąc w mieście warto zwrócić uwagę jakie zapachy unoszą się w powietrzu. Poza zapachem spalonego paliwa okresowo można poczuć kwitnące rośliny, bezpośrednio po deszczu powietrze też ma inny zapach, inny od tego którego wyznacznikiem są tumany kurzu, pyłków i spalin.

Nocne przygody

Dla odważniejszych osób otwiera się więcej możliwości. Nocna kąpiel w jeziorze z przyjaciółmi pozostaje w pamięci na długo i nie raz się wraca do tej rozrywki. Po upalnym dniu zdarza się, że woda jest cieplejsza niż powietrze nad brzegiem. Nad powierzchnią wody unosi się delikatna mgiełka – jezioro paruje. Po wejściu do wody czuć, że niżej położone warstwy są chłodniejsze i trzeba zanurkować, aby dostać się do orzeźwiająco zimnej wody przy dnie. Innego razu przy bezwietrznej i bezchmurnej pogodzie pojawi się szansa obserwowania nocnego nieba wszędzie wokół siebie. Siedząc na pomoście ma się wrażenie zawieszenia w kosmosie – zewsząd otaczają się gwiazdy i ciemność.

Poza niecodziennymi doświadczeniami nad jeziorem można wybrać się na nocny spacer po lesie, najlepiej z wyłączoną latarką. Przystając na chwilę, pozwalając ucichnąć dźwiękom kroków, wsłuchując się w otoczenie dotkniemy łagodnej melodii lasu. Ptaki zaczną śpiewać dopiero o świcie zwiastując nowy dzień, ale póki co jesteśmy tylko my i szelest koron drzew. Szczególnym doświadczeniem jest taki samotny spacer, jest to okazja do spotkania siebie, a jest to spotkanie na które nie zawsze jesteśmy gotowi. Dzikich zwierząt nie należy się nadto obawiać, one zdecydowanie skuteczniej unikają nas niż my ich.

Pod namiotem czy na hamaku?

Nocowanie w lesie można zrealizować na kilka sposobów. Biwakowanie pod namiotem jest doskonałym wyborem na pierwszy raz na łonie natury. Najlepiej jest nie nastawiać sobie budzika, no chyba, że chcemy obejrzeć wschód słońca to wówczas może się przydać. Wstające słońce  i rozśpiewane ptactwo będą nas naturalnie rozbudzały,  przez co wstawanie stanie się dużo przyjemniejsze niż w mieście – promienie słońca  które rozgrzewając wnętrze namiotu, skutecznie nas z niego wypędzą. Opcją dla pragnących bliższego kontaktu z naturą w czasie snu jest hamak – moja ulubiona opcja. Wyposażeni w egzemplarz i wbudowaną bądź dodatkową moskitierę możemy spędzić noc otuleni dźwiękami otoczenia i całą noc mieć dostęp do świeżego powietrza, czego nie doświadczą zwolennicy namiotów. Idąc krok dalej, mamy też możliwość rozłożenia się na ziemi i zorganizowania sobie nocleg z tego co znajdziemy w lesie. Jest to jednak opcja, która wymaga już wiedzy jak funkcjonować w lesie, żeby przysłużyć się sobie, nie szkodząc  tym samym środowisku. Na pierwszy raz najlepiej wybrać namiot.

Zanocuj w lesie
Nocowanie na dziko w lesie jest uregulowane prawnie – można legalnie spędzać czas na łonie natury. Obowiązują jednak zasady, do których należy się stosować w trosce o przyrodę i nasze bezpieczeństwo. Lasy Państwowe udostępniły w każdym nadleśnictwie teren objęty programem Zanocuj w lesie. Dzięki temu w takim obszarze możemy rozbić obozowisko i cieszyć się benefitami obcowania z przyrodą. Warto sprawdzić czy taki obszar nie znajduje się w pobliżu twojego miejsca zamieszkania. Jeżeli tak, może warto go odwiedzić. Być może jest to miejsce, do którego będzie się chętnie wracać w poszukiwaniu ciszy i spokoju, którego nie oferuje żadna oferta all inclusive.

Artykuły z tej samej kategorii

W cyfrowej niewoli

Jak często zatrzymujesz się na pierwszych linkach w wyszukiwarce Google? Jak często sprawdzasz przeczytaną informację na kilku innych stronach...

Jak rozpocząć swój własny „scarf season”? Rady od wiecznie początkującej dziewiarki.

Chcesz zacząć przygodę z robótkami ręcznymi? Marzysz o ręcznie robionym szaliku ale druty czy szydełko budzą w Tobie wątpliwości?...

Jak wpływa na nas muzyka

Czy zastanawiałeś się kiedyś, dlaczego muzyka towarzyszy nam w różnych chwilach? Jak dźwięki, które słyszymy wpływają na nasze życie?...