poprzedni artykułnastępny artykuł

Big Data – rewolucja w relacjach Bank-Klient

Sam rynek ich analizy wycenia się na blisko 17 mld dolarów USD. Firmy i organizacje gromadzą obecnie gigantyczne ilości danych na temat klientów, rynków i wszelkich zjawisk, które mogą być przydatne w podejmowaniu decyzji. „Big”, bo zbiory danych, które określamy takim terminem liczone są w m.in. terabajtach. Dane pochodzą z wielu źródeł, a ich analiza pozwala wyodrębnić te najbardziej istotne i praktyczne. Aby mówić o danych jako „Big”, muszą one również napływać nieustannie w szybkim tempie. Nie tylko mamy coraz więcej możliwości ich gromadzenia w bazach danych, ale co ważniejsze, możliwa staje się ich integracja. Do tej pory z takimi ilościami informacji gromadzonymi w jednym miejscu mieliśmy do czynienia głównie na giełdach papierów wartościowych w systemach wspomagających podejmowanie decyzji i wykonywanie transakcji. Teraz możliwe jest na przykład zoptymalizowanie wysokości raty kredytu dla posiadacza samochodu na podstawie danych zebranych przez samochód na temat ekonomiki jazdy kierowcy, tempa zużycia i wykonywanych przebiegów, które trafiają wprost do systemu analitycznego banku on-line. Do niedawna wykorzystywanie w praktyce tak dużych ilości danych było stosunkowo trudne. Wymagało obróbki, przetworzenia, analizy, wniosków i dopiero potem – konkretnych działań. Obecnie padły kolejne bariery technologiczne. Możliwe stało się wykorzystywanie gromadzonych olbrzymich ilości informacji wręcz w czasie rzeczywistym. Powstały zaawansowane systemy, które gromadzą dane, analizują je i jednocześnie uruchamiają konkretne procesy automatycznie. Zastosowanie technologii automatyzującej prace z danymi w połączeniu z procesami ma olbrzymie znaczenie w marketingu. Takie systemy należą do nowej, szybko rosnącej kategorii: Marketing Automation. Bank gromadzi informacje na wielką skalę: dane na temat klientów dotyczące nie tylko posiadanych produktów i transakcji na rachunkach, ale również na temat zachowań potencjalnych klientów w placówkach bankowych, stronach internetowych banku, w reakcji na komunikat w e-mailu. Dane te są chronione i podlegają tajemnicy bankowej. Oznacza to, że co prawda banki dysponują niesamowitą wiedzą na temat swoich klientów, to jednak nie mogą wprost z niej korzystać. Ostatecznie, instytucja finansowa musi mieć zgodę klienta na przetwarzanie danych w danym, konkretnie wskazanym celu. Dobrze utworzone algorytmy i procedury komunikacyjne Marketing Automation sprawiają, że kontakt z klientem jest dużo mniej nachalny. Krótko mówiąc, kończy się w bankowości era strzelania do klientów z marketingowej armaty – wielkich kampanii reklamowych adresowanych do rzeszy anonimowych odbiorców. Rozpoczyna się era snajperów – bardzo spersonalizowanych ofert opartych m.in. o zwyczaje zakupowe klienta. Będą przychodzić w bardziej dogodnym czasie i utworzone będą językiem bardziej przystępnym. Za rok, czy dwa nikogo z klientów banków nie powinien już dziwić np. sms z propozycją rabatowych zakupów w sklepie obok którego właśnie przechodzi. Klient oszczędza zatem czas, obsługa ze strony banku jest bardziej dopasowana do jego potrzeb. Jeśli klient pozwala na udostępnienie kawałka swojej prywatności, to oczekuje czegoś w zamian. 

 

Dodatek powstaje we współpracy z Narodowym Bankiem Polskim  w ramach programu edukacji ekonomicznej

 

Dodatek powstaje we współpracy z Narodowym Bankiem Polskim w ramach programu edukacji ekonomicznej

 

 

Artykuły z tej samej kategorii

Niewidzialna ręka rynku – czy nadal działa?

Podejmując dyskusje na tematy gospodarcze lub polityczne, coraz częściej można spotkać się z teorią tzw. niewidzialnej ręki rynku. Jakie faktycznie jest...

Czy Ukraińcy zabiorą pracę Polakom? – rynek pracy w Polsce a wojna w Ukrainie

Czy zabraknie pracy dla Polaków? W ciągu zaledwie trzech tygodni od wybuchu wojny na Ukrainie do naszego kraju przybyło prawie dwa miliony uchodźców. Co dalej?...

Kryzys walutowy w obliczu wojny

Czy grozi nam kryzys walutowy? Gdy wybucha wojna, wszystkie inne sprawy schodzą na dalszy plan. Warto przyjrzeć się temu, jak obecna wojna...