poprzedni artykułnastępny artykuł

Będąc młodym intelektualistą

Oświecenie kojarzy się z: rozumem, prawami, naturą, wolnością, równością, tolerancją, nauką, postępem. Tymczasem G. Himmelfarb wskazuje na brytyjskie oświecenie, będące prekursorem innych, które pierwszeństwo dało cnotom społecznym, a nie rozumowi. Rozum miał pełnić służebną rolę wobec wartości: empatii, dobroci, współczucia.

Wiek oświecenia obejmował krytyką zastane poglądy i instytucje, aspirował do rekonstrukcji państwa, społeczeństwa, gospodarki, prawa, religii, moralności i wychowania. J. Bocheński podsumowuje: „Oświecenie, które było podstawową wiarą inteligentów europejskich XIX wieku, jest dziś uważane przez ludzi kulturalnych za zabobon, jako że: 1. nic nie jest mniej pewne niż rzekomy postęp ludzkości, 2. pewnym jest natomiast, że wiele dziedzin jest dla nauki niedostępnych, 3. sama nauka, zamiast obiecanego postępu, przyniosła często nieszczęścia (bomba nuklearna)”.

Dlaczego wiara w postęp dziejów, ludzkości i świata jest szkodliwa? Bocheński proponuje prześledzić ten tok myślenia o człowieku: „W nauce idzie do coraz większej wiedzy, w technice opanowuje coraz lepiej świat. W moralności staje się coraz lepszy. W polityce wynajduje coraz doskonalsze formy rządów. W sztuce tworzy arcydzieła coraz doskonalsze”. Chwila namysłu pozwala stwierdzić, jak nieprawdziwe są to tezy. A wiara w nie jest nadal mile widziana i przynależy do poprawności politycznej. Tezy te żywią się zapomnieniem i ahistoryzmem, a XX wiek ukazał, że ludzkość w każdej chwili potrafi zrobić wiele kroków wstecz.

Intelektualista stoi samotnie wobec barbarii. Cóż może począć? On osadzony w kulturze pojmuje, rozważa, myśli. Oni podporządkowani uczuciom, dzicy, okrutni, wulgarni, nieznający korzeni cywilizacji, absolutyzujący „ja” i dający sobie wolne prawo do wszystkiego, czego chcą. O kim te słowa? Jest to probierz oświecenia.

Współczesnych Europejczyków tak opisuje M. Cichocki: „Powrócili do stanu nieuświadomionych, choć nowoczesnych barbarzyńców, którzy sami dla siebie chcą być wzorcem i celem”. Mylnie interpretowane idee oświecenia utorowały drogę dla podcinania grecko-rzymskich i chrześcijańskich korzeni Zachodu. Czy projekt zjednoczonej Europy nie utknął w zaułku? Wskazują na to uczeni i intelektualiści – autorzy Deklaracji paryskiej. Z palącą troską piszą: „Europa tkwi w uporczywym uprzedzeniu w stosunku do własnej przeszłości. Jej orędownicy to sieroty z wyboru”. I nieco dalej: „Wierzymy, że historia i kultura Europy są warte podtrzymania”.

Oświecenie oznacza wreszcie to, co my sami odczytamy i zrozumiemy z tej epoki. Bernard z Chartres zobrazował to tak: „jesteśmy karłami, którzy wspięli się na ramiona olbrzymów.” Widzimy więcej dlatego, że dźwigają nas w górę poprzednicy. Słowa te są kolejnym probierzem prawdziwego oświecenia. Chodzi o porządek prawd i wartości, które trzeba utrzymać i obronić.

Podstawą życia społecznego jest przesąd, czyli to, co istnieje przed rozumowym sądem, przed pogłębioną refleksją. Dlaczego od przesądów nie są wolni nawet ludzie wykształceni? A. Zybertowicz wyjaśnia, że jesteśmy skąpcami poznawczymi: „Procesy świadomego namysłu są tak bardzo energochłonne, że nie jesteśmy w stanie wykonywać ich przez dłuższy czas”, a „suwerenność intelektualna to w istocie swoiste święto dla umysłu. Przydarza się okresowo, w odniesieniu tylko do niektórych typów zadań poznawczych. Co więcej, do takiego twórczego świętowania nie wszyscy są zdolni w takim samym stopniu”.

Wiek rozumu obrał zbyt radykalne środki i coś ważnego utracono. Rozumienie świata zostało zawężone i w takiej kondycji weszliśmy w nowoczesność. Co jest do odzyskania? P. Ricoeur wskazuje, że „zapomnieniu uległy hierofanie, popadły w zapomnienie znaki sacrum, sam człowiek stracił poczucie przynależności do sacrum”, a przecież „trzeba rozumieć, by uwierzyć, lecz trzeba wierzyć, żeby zrozumieć”. J. Habermas powiada: „W wierze religijnej spoczywa nietknięte to wszystko, co społeczeństwo utraciło w procesie laicyzacji i modernizacji. Dlatego wiara religijna i współczesne społeczeństwo muszą znów wejść ze sobą w dialog”. Jan Paweł II precyzuje sekwencję, która nas zubożyła: „W logice cogito, ergo sum Bóg mógł pozostać jedynie jako treść ludzkiej świadomości, natomiast nie mógł pozostać jako Ten, który wyjaśnia do końca ludzkie sum”.

Filozofowie wskazują na potrzebę odnalezienia utraconej cząstki rozumienia. Oświeceniowa „idea Boga” dowolnie kształtowana przez ludzką myśl pozostawiła w świecie pustkę. Może ją wypełnić Stwórca, Ten, który obdarowuje istnieniem. Tak powraca niezależny od człowieka i jego myśli „Bóg Objawienia”. Ktoś, kto szuka prawdy, wie, że jest ukryta. Wielką tajemnicę odkrywa się pokorą poznawczą. Choć teraz jeszcze Prawda jest pod zasłoną, niech to pragnienie serca kiedyś się spełni.

Artykuły z tej samej kategorii

Będąc młodym intelektualistą

Romantyzm w Polsce przyniósł przebudzenie samoświadomości narodu, a jej najlepszym manifestem są słowa: „Jeszcze Polska nie zginęła”.

Będąc młodym intelektualistą

Romanticus – niezwykły; tak określa się epokę, w której górowały ideały i ich realizacja: wolność, równość, solidarność narodów, niepodległość, młodość, ofiarność, poświęcenie, bezkompromisowość....

Ciągi cyferek

W pamiętnym „Paragrafie 22” Josepha Hallera ludzi znikano. W „Roku 1984” Georga Orwella ewaporowano. A jak nazywa się takie...