poprzedni artykułnastępny artykuł

Bajkowe święta. O filmie Trzy orzeszki dla Kopciuszka

Niezależnie od tego, czy lubicie klimat świąt Bożego Narodzenia czy wręcz przeciwnie – nie znosicie wszechobecnego kiczu, z pewnością będziecie oczarowani filmem „Trzy orzeszki dla Kopciuszka” z 1973 roku w reżyserii Václava Vorlíčka.

Grudzień to wyjątkowo kolorowy miesiąc, mimo że na dworze zwykle panuje plucha. W związku ze zbliżającymi się świętami każdy przeżywa ten czas na swój sposób. Niejednokrotnie łączymy momenty radosnej zadumy i modlitwy ze zwariowanymi poszukiwaniami prezentów w zgiełku galerii handlowych. Odwiedzamy przepiękne bożonarodzeniowe jarmarki, polujemy na czekoladowych mikołajów lub lepimy uszka do barszczu. Aż wreszcie w chwili spokoju (po wcześniejszej bitwie pod supermarketem) siadamy zmęczeni przed telewizorem i całą rodziną oglądamy świąteczne filmy.

No, może nie całą, bo należy od razu zaznaczyć, że repertuar grudniowy co roku jest taki sam, komedie romantyczne nie każdemu odpowiadają, a na myśl o seansie filmu „Kevin sam w domu” niektórzy dostają skoku ciśnienia. O ile część z nas (w tym ja) kochają świąteczny kicz i przesyt, o tyle inni mogą za nim nie przepadać (delikatnie mówiąc). Mam jednak propozycję filmu familijnego i dla takich gagatków. W te święta obejrzyjcie wspólnie produkcję czechosłowacką i NRD-owską pt. „Trzy orzeszki dla Kopciuszka”, a gwarantuję wam, że wywołacie uśmiech nawet u najzjadliwszego Grincha w waszej rodzinie i wśród znajomych.

Magiczna gałązka

Film „Trzy orzeszki dla Kopciuszka” powstał na motywach bajki Boženy Němcovej. Opowiada losy znanego nam wszystkim Kopciuszka, lecz w trochę odmiennej wersji od tej spopularyzowanej przez braci Grimm. Opowieść o sierocie źle traktowanej przez macochę i swoje siostry w naszej kulturze funkcjonuje pod wieloma postaciami. W przypadku czeskiej bajki, a tym samym wspomnianego filmu, Kopciuszek pochodzi ze szlacheckiego rodu, lecz po śmierci ojca przybrana matka oraz siostra degradują dziewczynę do roli zwykłej służącej. Los wyraźnie jej nie sprzyja. Służba, choć bardzo lubi Kopciuszka, nie może nic zrobić, by jej pomóc. Pewnego razu, gdy macocha z córką szykuje się na królewski bal, sługa wysłany po sprawunki obiecuje przywieźć Kopciuszkowi to, co pacnie go po drodze w nos. Traf chciał, że było to puste gniazdo, w którego środku znajdowała się gałązka leszczyny z trzema magicznymi orzeszkami. Każdy z nich mieścił przepiękny strój, o jakim Kopciuszek do tej pory mógł tylko skrycie marzyć.

Zadziorna księżniczka i zabawny książę

Czeską produkcję na tle innych filmowych adaptacji bajki o Kopciuszku wyróżnia nie tylko oryginalny sposób zdobycia sukni na bal, lecz także ciekawa kreacja osobowości głównych bohaterów. Książę bowiem nie jest wyłącznie przystojnym mężczyzną bez charakteru, a Kopciuszek to nie delikatna niewiasta w opałach. Film nie proponuje nam także karykaturalnej wersji tych postaci. Wręcz przeciwnie, mają one głębię, której obecnie brakuje niejednym produkcjom. Kopciuszek jest bowiem przedstawiony jako wrażliwa dziewczyna, nadzwyczajnie rozumiejąca swoich zwierzęcych przyjaciół, lecz przy tym odważna, lubiąca płatać psikusy. Uwielbia jeździć konno, a strzelcem jest lepszym od samego księcia. Ten z kolei jako młody jeszcze chłopak galopuje po okolicznych lasach z kamratami, uciekając od natrętnego nauczyciela, spiera się z ojcem niczym typowy nastolatek, a żeniaczka z całą pewnością mu jeszcze nie w głowie. Łączy go z Kopciuszkiem zamiłowanie do polowań i dowcipu oraz wrażliwość na znaki wysyłane przez przyrodę. Bohaterowie przed samym balem również mają okazję dowiedzieć się czegoś o swoich temperamentach, dzięki czemu jako widzowie jesteśmy bardziej zaangażowani w ich relację mimo oczywistego zakończenia.

Zimowy nastrój

Wspaniale poprowadzonej historii towarzyszą czarodziejskie widoki. Wszystko skąpane jest w skrzącej się bieli, mróz trzaska pod butami aktorów, a dzwonki i piszczałki rozlegają się gdzieś w tle. Ścieżka dźwiękowa dodaje uroku i bajkowości. Mimo że sam film nie dotyczy świąt Bożego Narodzenia, to zimowy nastrój idealnie wpisuje się w ten klimat. „Trzy orzeszki dla Kopciuszka” to prawdziwa uczta dla zmysłów.

Humor, piękno i baśniowość – tymi słowami można opisać ten niezwykły film. Zapewniam, że po jego obejrzeniu będziecie do niego wracać każdego roku. Zachęcam do seansu i niech zimowa magia wypełni wasze serca.

Artykuły z tej samej kategorii

Miłosne wielokąty literackie

Pełne pasji historie miłosne w literaturze. Od wzajemnych pragnień, poprzez subtelne trójkąty miłosne, aż po miłość fatalną – literatura...

Zakupy w PRL – spotkanie z Wojciechem Przylipiakiem

Wizyty w Peweksie były prawdziwym świętem. Długie kolejki po podstawowe produkty nikogo nie szokowały. Podczas otwarcia nowego domu towarowego...

Fantastyka na salonach. O „Agli. Alef” Radka Raka.

Nowa literacka perła! - ,,Agla.Alef.'' Fantastyczna podróż z Sofją Kluk, pełna tajemnic i nieoczekiwanych zwrotów akcji! Niezwykła książka Radka...