poprzedni artykułnastępny artykuł

Bajki… dla dorosłych

Patrzymy na bajki naszego dzieciństwa z perspektywy dorosłych ludzi. Na co nie zwracaliśmy kiedyś uwagi? Jakie tajemnice skrywali przed nami ulubieni bohaterowie? O czym wtedy nie wiedzieliśmy?

Kto z nas nie zna bajki o najsłynniejszym misiu świata, który pomimo tego, że miał bardzo mały rozumek, był nieodłącznym towarzyszem dziecięcych smutków i radości?

Co byście powiedzieli jednak na to, gdyby tę postać – razem z całą zgrają jego przyjaciół – zaprosić do poradni psychologiczno-pedagogicznej, aby zweryfikować, czy przypadkiem pierwszym bohaterem zmagającym się nadpobudliwością psychoruchową wcale nie był nasz kolega z przedszkola, ale… radośnie hopsający Tygrys?

Dziecięca (nie)poprawność

Najmłodsi odbierają świat w zupełnie inny sposób niż osoby dorosłe. W zależności od wieku mierzą się z rozmaitymi trudnościami, nabywają nowe sprawności i uczą się reguł społecznych, które są im niezbędne do prawidłowego funkcjonowania.

To właśnie dlatego nie widzą niczego niepokojącego w bajkach, które dorosłym mogą się wydawać kontrowersyjne lub poruszające problematykę nieadekwatną do wieku malucha. Nie mówimy tutaj oczywiście o przepełnionych agresją, tematyką seksualną lub tematami, których całej złożoności nie jest w stanie zrozumieć pociecha, ale o odwiecznych klasykach, w których znaleziono drugie dno.

Warto jednak pamiętać o tym, że dziecięca interpretacja znacznie odbiega od tego, co my, jako osoby dorosłe, dostrzegamy między wierszami. W związku z tym zamiast przygotowywania międzynarodowego zakazu transmitowania „Teletubisiów” można zadać sobie pytanie, czy tego typu teksty kultury nie stanowią świetnej okazji do rozmowy na tematy, które traktujemy jako swoiste tabu.

Czy Kubuś Puchatek powinien się leczyć?

Pamiętacie Dźwiga z Boba Budowniczego? Pomimo tego, że radość była uczuciem, którego rzadko doświadczał, miał jednak (wątpliwą) nadzieję na to, że wszystko będzie dobrze.

Zupełnie inaczej wygląda to w przypadku Kłapouchego. Wykazujący się oznakami depresji niebieski osiołek, który ciągle gubi swój ogon, pokazuje nam, że ludzie postrzegający rzeczywistość w ciemnych barwach są wśród nas. Nie zawsze wynika to ze zwykłego malkontenctwa – może to być poważnym symptomem chorobowym. I tak jak ponury samotnik mógł liczyć na swoich przyjaciół, tak i w realnym świecie otoczenie osoby z depresją wsparciem i zrozumieniem jest niezwykle istotne, o czym warto rozmawiać także z najmłodszymi.

Wierny przyjaciel Kłapouchego, do szaleństwa zakochany w miodku, nie zauważa niestety, że również zmaga się z poważnym problemem. Jego uzależnienie od słodkiego produktu prowadzi do sytuacji niebezpiecznych, czego jednak na dłuższą metę ten stara się nie zauważać. Utknięcie w króliczej norze to tylko jedna z sytuacji, która pokazuje nam, że kontrolę nad Kubusiem Puchatkiem już od jakiegoś czasu przejęła substancja o złotym kolorze. Zaburzenia odżywiania skutkują także problemami z samooceną, problemami z koncentracją.

Na szczęście Kubuś ma obok siebie Prosiaczka, który wprawdzie różni się od niego na każdym kroku i walczy z własnymi problemami (dzisiaj zapewne zasygnalizowalibyśmy mu wizytę u specjalisty w związku z podejrzeniem zaburzeń lękowych i napadami paniki), ale jednak jest dowodem na to, że można pięknie się przyjaźnić pomimo gigantycznych różnic.

Do tego wystarczy wspomnieć o zmagającym się z pracoholizmem Króliku oraz nadopiekuńczej Kangurzycy i szalenie inteligentnej, ale nieumiejącej czytać i pisać Sowie, a będziemy mieli niemalże całościowy obraz życia w Stumilowym Lesie, do którego tak chętnie wędrowaliśmy za młodu.

Tajemnice Czerwonego Kapturka

Historia dziewczynki, która samotnie wędruje przez las do chorej babci, doczekała się różnych adaptacji. To właśnie dzięki nim można zapoznać się nie tylko z klasyczną wersją bajki pokazującą, co się dzieje z dziećmi, które nie słuchają swoich rodziców, ale także z narracją, według której samotne dziewczęta są szczególnie narażone na zakusy niebezpiecznych mężczyzn, których uosobieniem ma być wilk.

W tej wyraźnie ukierunkowanej symbolice zastanawia tylko jedno – dlaczego niewinna i właściwie bezbronna niewiasta nie siedzi grzecznie w domu, tylko przywdziewa czerwone wdzianko i wyrusza na spotkanie z przygodą? Entuzjaści ryzykownego stylu życia upatrują w tym kolorze znacznie więcej, aniżeli tylko przypadkowo dobraną barwę. Czerwień jest symbolem siły, władzy, kojarzonym również z seksualnością człowieka i jego samoświadomością. Według nich młoda kobietka doskonale wiedziała, co ją może spotkać, co więcej – to ona sprawuje kontrolę nad całą sytuacją.

W jednej z bardziej sfeminizowanych wersji, której autorem jest James Grover Thurber, z niepozornego koszyczka dziewczynka wyjmuje pistolet i śmiało głosi, że „Nie jest łatwo ogłupić dzisiejsze młode dziewczyny, jak bywało w przeszłości”.

Kolejne wersje w pewien sposób obrazują przemiany zachodzące w społeczeństwie – zarówno w kontekście ról pełnionych przez kobiety, jak i przez mężczyzn, którzy nie mają na stałe przypisanych zachowań o charakterze biernym lub inicjacyjnym. Być może więc Czerwony Kapturek znacznie bardziej przypomina odważną uwodzicielkę niż potrzebującą pomocy dziewczynkę?

Królewna Śnieżka w krzywym zwierciadle

Przez wieki przeglądanie się w lustrze uważano za domenę kobiet. Czynność ta szczególnie interesowała zarówno te, które dopiero poznawały swoją urodę i odkrywały to, co się z nią wiąże, jak i te, które obawiały się, że ich młodzieńczy wdzięk właśnie przemija.

Nie inaczej wygląda to u Królewny Śnieżki, gdzie nie tylko pojawia się motyw wszechwiedzącego, wpływającego na samoocenę i dokonującego oceny człowieka lustra, ale także rywalizacji toczącej się pomiędzy dobrą i piękną Śnieżką a złą i umiarkowanie urodziwą królową. Jeśli jednak przyjrzymy się tym postaciom bliżej, uda nam się dostrzec cechy, które w dzieciństwie pozostawały przez nas nieodkryte.

No bo czy Śnieżka to faktycznie taki ideał, skoro jest nieodpowiedzialna, pozbawiona własnego zdania i nie umie funkcjonować bez niczyjej opieki? I czyż tak wiele różni ją od królowej, skoro obie mają skłonności narcystyczne, które królewna przejawia, ulegając urokowi pięknych przedmiotów i lśniącego jabłka, niemalże doprowadzającego ją do śmierci? Sama miłość pozostaje daleka nawet od tego, co mamy okazję oglądać w komediach romantycznych – książę o lekko nekrofilskich skłonnościach najbardziej fascynuje się dziewczyną, gdy ta leży w trumnie i nie ma nic do powiedzenia.

Trudno w tej sytuacji wyobrazić sobie sławne „i żyli długo i szczęśliwie” po przeczytaniu ostatniej strony. Dokładając do tego mówiące zwierciadło, mamy wrażenie, że od oceny innych ludzi i wiecznego bycia poddawanym krytyce nie da się uciec żadnej kobiecie – nawet jeśli istnieje tylko na kartach książki.

W poszukiwaniu szczęścia

Próżno szukać sprawczej damy, której istnienie nie jest uzależnione od nieprzyjemnej macochy lub wyidealizowanego księcia, także pomiędzy stronami opowieści o Kopciuszku. Jej historia przypomina nieco wygranie losu na loterii, co szczególnie chętnie wykorzystują kolejni pisarze, reżyserzy oraz autorzy kampanii reklamowych, wiedząc, że niestety idea szybkiego awansu społecznego trafia do ludzkich serc znacznie skuteczniej niż wizja wytężonej pracy prowadzącej do życiowej zmiany.

W przypadku tej historii najważniejszym celem staje się znalezienie męża, który stanowi antidotum na rodzinne niesnaski i niską samoocenę. Sam wybór podyktowany jest jednak niczym innym, jak… rozmiarem buta, co współczesnym kobietom wydaje się równie romantyczne, co irracjonalne.

Warto wspomnieć jeszcze o tykającym zegarze, który nie pozwala ani na chwilę zapomnieć zarówno o dobiegającym dla Kopciuszka końcu balu, jak i o przemijającej urodzie, o którą tak usilnie rywalizują przyszywane siostry dziewczyny.

Pomiędzy rzeczywistością i fikcją

Nieprzypadkowo bajki określane są skarbnicą mądrości, z której czerpać mogą zarówno dzieci, jak i dorośli. Przypomnijcie sobie, po jakie utwory Wy najchętniej sięgaliście w dzieciństwie. Może dzisiaj, z perspektywy lat, postrzegacie je zupełnie inaczej i zamiast naśmiewać się z kubusiowej przygody, zastanawiacie się, dlaczego tak uparcie nic nie chce zrobić ze swoim problemem?

Artykuły z tej samej kategorii

Recenzje: „Na pełny etat”, „Paryż, 13. Dzielnica”

W tym miesiącu Mateusz Kuczmierowski ma dla Was dwie gorące filmowe nowości. Może dzięki nim pokochacie lub zakochacie się na nowo w Paryżu?...

Recenzje: płyta „Gemini Rights” i film „Elvis”

W tym miesiącu mamy coś dla melomanów i kinomaniaków. Zobacz recenzję „Gemini Rights”, płyty, którą wyprodukował Steve Lacy, oraz przekonaj się, jakie...

Tajemnicze kobiety ze słynnych obrazów

Z pewnością większość z nas zna takie słynne obrazy jak Mona Lisa, Dziewczyna z perłą czy Dama z gronostajem. Ale czy tak naprawdę zdajemy sobie sprawę z tego,...